Influencerka udowadnia zabójstwo płodu: triumf utilitaryzmu nad prawem Bożym
Portal LifeSiteNews relacjonuje sprawę australijskiej influencerki Danielle Mitchell, która publicznie udokumentowała aborcję na dwudziestym szóstym tygodniu ciąży. Powódem miało być śmiertelne wrodzone wady dziecka – chromoidalną anomalię powodującą wyróst narządów poza ciało. Kobieta opisała procedurę: wkłucie igły do serca płodu pod kontrolą USG, zatrzymanie bicie serca, a następnie wywolony poród martwego dziecka. Na platformie X wybuchła oburzenie, na Instagramie dominowała sympatia i narracja „braku wyboru”. Weteran ruchu pro-life, Frank Pavone, odpowiedział modlitwą o ochronę niewarodzonych. Cytowany artykuł ujawnia, jak współczesna kultura śmierci, ułatwiona przez media społecznościowe, zamienia morderczy akt w terapię i spektakl, a prawdziwe pro-life pozbawione sakramentalnego wymiaru pozostaje bezsilne.

