Technokratyczne złudzenia a milczenie o Królestwie Chrystusa
Portal LifeSiteNews (14 sierpnia 2025) relacjonuje inauguracyjny odcinek programu Frankly, w którym dziennikarz Frank Wright analizuje dezintegrację współczesnego świata wskutek uzależnienia od technologii. Wskazuje on na paralelę między smartfonami a azteckimi „czarnymi lustrami”, podkreśla destrukcyjny wpływ sztucznej inteligencji na rodzinę i społeczeństwo, kończąc optymistyczną prognozą rychłego upadku obecnego systemu. Ta pozornie trafna diagnoza okazuje się jednak kolejnym przejawem teologicznego bankructwa sekty posoborowej, redukującej zbawczą misję Kościoła do świeckiego aktywizmu.
Naturalistyczna diagnoza z pominięciem źródła zła
Wright trafnie identyfikuje objawy współczesnego kryzysu:
„(T)he way our system has developed to rule us, you and me, by supplying make-belief through mass media now relies on a polished black mirror…”
Jednakże jego analiza grzęźnie w płytkim naturalizmie, całkowicie pomijając nadprzyrodzoną przyczynę upadku cywilizacji: odrzucenie społecznego panowania Chrystusa Króla. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas Primas: „Nie może być prawdziwej wolności tam, gdzie nie uznaje się panowania Chrystusa”. Milczenie o konieczności poddania narodów pod berło Zbawiciela demaskuje ukryte założenie, że problemy współczesności można rozwiązać technokratycznymi metodami – herezja potępiona już przez św. Piusa X w Pascendi Dominici gregis jako „przenikanie świeckiego ducha do wnętrza Kościoła”.
Redukcja grzechu pierworodnego do „uzależnienia technologicznego”
Opis degeneracji moralnej:
„break down families, break down communities… wanting to kill people who don’t believe in mutilating your genitals to prove a point”
pozostaje jałową obserwacją, skoro nie wskazuje na grzech pierworodny jako źródło chaosu. Św. Augustyn w De Civitate Dei (O Państwie Bożym) wykazywał, że wszelkie społeczne nieporządki płyną z odrzucenia Bożego ładu. Tymczasem Wright proponując „nie rozpaczać” i czekać na samorozpad systemu, powiela błąd modernistów, którzy – jak pisał św. Pius X – „mniemają, że zło samo z siebie zniknie stopniowo”.
Technokratyczny mesjanizm zamiast Królestwa Bożego
Apokaliptyczna wizja:
„this wicked empire… will be completely disintegrated within 3-5 years”
odsłania najgroźniejszy błąd: milczenie o Kościele jako jedynym Arkhejonie łaski. Gdy św. Paweł nauczał o „mocy Bożej ku zbawieniu” (Rz 1,16), neo-kościół oferuje jedynie bierne oczekiwanie na samoistny upadek Babilonu. To jawny przejaw immanentyzmu potępionego w dekrecie Lamentabili, gdzie św. Pius X wskazywał, że „Kościół nie jest prawdziwym Chrystusa depozytariuszem”, jeśli nie głosi konieczności poddania wszelkich narodów pod Jego panowanie.
Kult postępu w antykatolickim przebraniu
Retoryka Wrighta, choć pozornie krytyczna wobec technokracji, samą formą zdradza modernistyczne uwikłanie. Użycie określeń jak „urban bug hives” czy „soy lattes” to typowy dla sekty posoborowej zabieg asekurującej pseudo-krytyki, która – jak zauważał Pius XII w Humani generis – „pod pozorem walki z błędami, sama przemyca herezje przez relatywizację dogmatów”. Brak jakiejkolwiek wzmianki o Najświętszej Ofierze, sakramentach czy obowiązku nawrócenia narodów dowodzi, że cała analiza pozostaje w sferze naturalistycznej antropologii – dokładnie tak, jak pragną tego architekci soborowej rewolucji.
Fałszywy optymizm jako przejaw apostazji
Podsumowanie programu:
„would you celebrate the fact that it’s finally coming to an end?”
demaskuje esencję neo-kościelnego błędu: wiarę w samowyzwalającą się historię bez konieczności Chrystusowego pośrednictwa. Tymczasem Sobór Watykański I w konstytucji Dei Filius uroczyście potępił tych, którzy „ufają w fałszywy postęp ludzkości”. Prawdziwą nadzieję głosił Pius IX w Quanta cura: „Nie ma zbawienia poza Kościołem, i […] ten, kto nie poddaje się posłuszeństwu Papieżowi, nie tylko nie będzie zbawiony, ale musi być uważany za poganina”.
Artykuł LifeSiteNews, choć formalnie krytykujący współczesne aberracje, sam pozostaje więźniem posoborowych schematów. Milczenie o konieczności poddania narodów pod panowanie Chrystusa Króla czyni z niego kolejne narzędzie w rękach modernistycznej hydry. Jak pisał św. Hieronim: „Kto nie zbiera z Kościołem, ten rozprasza”. Każda próba naprawy świata bez odwołania do niezmiennego Magisterium i społecznego panowania Zbawiciela jest tylko „polerowaniem czarnego lustra” nowego pogaństwa.
Za artykułem:
How to remain hopeful in the face of a disintegrating world (lifesitenews.com)
Data artykułu: 14.08.2025