Portal Tygodnik Powszechny (12 sierpnia 2025) relacjonuje narastającą „epidemię samotności” w społeczeństwach Zachodu, wskazując na paradoks: technologiczne narzędzia obiecujące więzi przynoszą izolację, zaś rynek przekształca ludzką samotność w źródło zysku. Autor Jakub Dymek diagnozuje „antyspołeczne stulecie”, gdzie młodzi – wbrew historycznym wzorcom – doświadczają samotności częściej niż starzy, a wybór odosobnienia staje się normą. Tekst pomija jednak zasadniczy wymiar tego zjawiska: jest ono nieuniknioną konsekwencją apostazji społeczeństw od Regnum Christi (Królestwa Chrystusa).
Naturalistyczna ślepota na nadprzyrodzone przyczyny kryzysu
Artykuł grzeszy redukcjonizmem, sprowadzając problem samotności do psychologii, ekonomii i technologii. Gdy autor pisze, że „algorytmy chętnie wykonają za nas pierwszy krok” w relacjach, przemilcza fakt, iż oderwanie od łaski uświęcającej czyni człowieka niezdolnym do autentycznej komunii. Św. Augustyn przypominał: „Niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie, Panie” (Confessiones). Tymczasem tekst traktuje samotność wyłącznie jako dysfunkcję społeczną, nie zaś jako conséquentia peccati (konsekwencję grzechu) – duchową pustkę wynikającą z odrzucenia Boga.
„Odsetek młodych ludzi, którzy uprawiają seks, chodzą na imprezy czy piją alkohol – spada. Rośnie zaś czas spędzony przed ekranem, liczba prób samobójczych i zgłaszanych problemów na tle psychicznym”.
To zdanie demaskuje modernistyczną herezję: mierzy upadek moralny ilością „seksu” czy „imprez”, nie zaś stanem łaski lub grzechu. Kościół naucza, że „wszystko, co nie jest z wiary, grzechem jest” (Rz 14:23), zaś św. Alfons Liguori ostrzegał, że „największym nieszczęściem współczesności jest utrata poczucia grzechu”. Brak wzmianki o peccatum (grzechu) jako źródle samotności dowodzi, że autor – podobnie jak cytowani przez niego eksperci – funkcjonuje w ramach naturalistycznej sekularyzacji, która wyklucza sacrum z diagnozy ludzkiej kondycji.
Demaskacja ideologicznych przesłanek „epidemii samotności”
Gdy tekst wskazuje, że „osoby identyfikujące się z lewicą” częściej doświadczają samotności, nie wyciąga właściwego wniosku: liberalno-lewicowy projekt cywilizacyjny, odrzucający lex naturalis (prawo naturalne), prowadzi do atomizacji. Papież Pius XI w Quas Primas podkreślał: „Pokój Chrystusa w Królestwie Chrystusa – oto jedyne rozwiązanie (…) zepsucia moralnego”. Tymczasem autor bezkrytycznie powiela tezę o „wyborze” samotności, podczas gdy jest ona necessitas ex defectu gratiae (koniecznością wynikającą z braku łaski) w społeczeństwie odrzucającym Chrystusa Króla.
Szczególnie wymowne jest przemilczenie roli Ecclesia (Kościoła) jako wspólnoty nadprzyrodzonej. Gdzie wzmianka o sakramencie małżeństwa, które św. Paweł nazywał „wielkim sakramentem w Chrystusie i Kościele” (Ef 5:32)? Gdzie nawiązanie do encykliki Casti Connubii Piusa XI, która przestrzega przed „fałszywą wolnością” niszczącą rodzinę? Milczenie na te kwestie dowodzi, że tekst powstał w duchu modernistycznej herezji, redukującej człowieka do wymiaru horyzontalnego.
Technokratyczne zniewolenie jako owoc społeczeństwa bez Boga
Opisywane przez autora zjawisko „rynkowego wykorzystywania samotności” to logiczny finał cywilizacji odrzucającej Ewangelię. Gdy Dymek pisze, że „wokół samotności powstał cały model biznesowy”, powinien dodać, iż jest to diaboliczna parodia komunii świętych. W miejsce communio in Christo (wspólnoty w Chrystusie) – cyfrowe substytuty; w miejsce modlitwy – dopaminowy haj; w miejsce miłosierdzia – chatboty. Św. Pius X w Pascendi Dominici Gregis demaskował modernizm jako „syntezę wszystkich herezji”, która prowadzi do takiego właśnie zniewolenia.
„Zamiast seksu algorytm wygeneruje nam pornografię. A sprawni innowatorzy podsuną serwisy subskrypcyjne z treściami dla dorosłych dającymi iluzję intymności”.
To nie „postęp”, ale materialistyczne zniewolenie, przeciwko któremu już w 1931 r. Pius XI w Quadragesimo Anno ostrzegał: „Władza pieniądza ujarzmiła ludzkość”. Cytowany w artykule „antyspołeczny wiek” to po prostu realizacja planów masońskich, o których Leon XIII w Humanum Genus pisał: „Dążą do zniszczenia wszelkiego ładu religijnego i społecznego (…) by na jego gruzach wznieść swój porządek”.
Duchowa martwota współczesnych struktur jako przyczyna kryzysu
Najcięższym zarzutem wobec tekstu jest całkowite pominięcie odpowiedzialności neo kościoła za duchową dezercję mas. Gdy młodzież masowo odchodzi od wiary – nie dlatego, że „wolą ekrany”, ale dlatego, że „księża” w cudzysłowiu przestali głosić depositum fidei (depozyt wiary). Gdy rodziny się rozpadają – to efekt odrzucenia Arcanum Divinae Sapientiae Leona XIII, który nauczał, że „małżeństwo pochodzi od Boga”. Autor, cytując dane o spadku dzietności, nie wspomina, że jest to realizacja potępionej przez Piusa XI w Casti Connubii kultury antynatalistycznej, promowanej przez ONZ i globalne elity.
Podsumowując: analizowany artykuł to symptom głębszej choroby – świata, który wyparł się swego Króla. Jak pisał św. Jan Vianney: „Grzech uczynił z człowieka istotę samotną”. Dopóki społeczeństwa nie wrócą do publicznego uznania panowania Chrystusa, „epidemia samotności” będzie się pogłębiać – zgodnie z ostrzeżeniem z Psalmu 2: „Serve Domino in timore” (Służcie Panu z bojaźnią).
Za artykułem:
Twoja samotność to ich najlepiej sprzedający się produkt (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 12.08.2025