Miłość bez Krzyża: Teologiczny rozbiór kultu „ludzkiej dobroci” w narracji Jakubika
Portal Tygodnik Powszechny (12 sierpnia 2025) przedstawia rozmowę z aktorem Arkadiuszem Jakubikiem przygotowującym się do roli Jacka Kuronia. Artykuł gloryfikuje postać komunistycznego dysydenta jako „bohatera wolnej Polski”, eksponuje naturalistyczną wizję miłości małżeńskiej oraz promuje rewolucyjną tezę o dobroci ludzkiej natury z pominięciem grzechu pierworodnego. Tekst stanowi katechizm współczesnego bałwochwalstwa człowieczeństwa.
Fałszywa apoteoza komunistycznego rewolucjonisty
„Bohater moich czasów. Obok Edelmana i Bartoszewskiego. Ojcowie wolnej Polski” – tak Jakubik określa Kuronia, pomijając fundamentalny fakt potępienia marksizmu przez Magisterium Kościoła. Już Leon XIII w Quod Apostolici Muneris (1878) nazywał socjalizm „zarazą wkradającą się do wnętrzności społeczeństwa„, zaś Pius XI w Divini Redemptoris (1937) potępił komunizm jako „sprzeczny z naturą ludzką i rozumem„.
Wielokrotne odwołania do „iluminacji” więziennej Kuronia („w pewnym momencie pojął, że marksizm z zasady jest nieprawdziwy”) ukazują typowy modernistyczny relatywizm doktrynalny. Jakubik pomija, że nawet po rzekomym „nawróceniu”, Kuroń pozostał wierny rewolucyjnym metodom, co potwierdza jego współpraca z Michnikiem w tworzeniu KOR – organizacji jawnie dążącej do obalenia legalnej władzy. Bonum ex integra causa, malum ex quocumque defectu (Dobro wynika z całkowitej doskonałości, zło z jakiegokolwiek braku) – żadne „dobre intencje” nie usprawiedliwiają współpracy z systemem z gruntu sprzecznym z prawem Bożym.
Antychrześcijańska antropologia: odrzucenie grzechu pierworodnego
Najcięższym teologicznym przestępstwem artykułu jest jawna negacja katolickiej nauki o upadłej naturze człowieka: „Ja uważam, że człowiek jest dobry […] nie mogę się zgodzić z powszechnym przekonaniem, że stoimy po ciemnej stronie mocy”. Teza ta stanowi bezpośrednie zaprzeczenie dogmatu o grzechu pierworodnym potwierdzonego przez Sobór Trydencki (sesja V): „Jeśliby kto nie wyznawał, że pierwszy człowiek Adam (…) przez swoje przestępstwo ściągnął gniew i oburzenie Boga na siebie, a tym samym śmierć (…), niech będzie wyklęty”.
Nawiązanie do eksperymentu Zimbardo służy tu podważeniu lapsi naturae (natury upadłej), podczas gdy św. Augustyn w Państwie Bożym (ks. XIV) dowodził, że skłonność do zła jest dziedzictwem grzechu pierworodnego. Modernistyczna koncepcja „naturalnej dobroci” prowadzi wprost do odrzucenia potrzeby Odkupienia – jeśli człowiek jest z natury dobry, Krzyż staje się zbędnym teatrem okrucieństwa.
Miłość bez łaski: naturalistyczna karykatura małżeństwa
Wychwalanie związku Jakubików jako modelu („każde ma swoją przestrzeń, która jednocześnie tworzy naszą wspólną”) pomija nadprzyrodzony cel małżeństwa określony przez Piusa XI w Casti Connubii: „prokreacja i wychowanie potomstwa, wzajemna pomoc i lekarstwo na pożądliwość”. Opisy alkowy jako przestrzeni podzielonej między „chaos” i „sterylność” przypominają raczej terapeutyczne współistnienie niż chrześcijańską communio personarum.
Brak jakiegokolwiek odniesienia do sakramentalnego charakteru małżeństwa, łaski uświęcającej czy obowiązku wychowania dzieci w wierze katolickiej świadczy o naturalizmie antropologicznym. Tymczasem św. Paweł w Liście do Efezjan (5:25) stawia małżonkom radykalne wymaganie: „Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie” – standard niemożliwy do osiągnięcia bez łaski sakramentalnej.
Kler jako „antychryst”: pominięcie źródła apostazji
Opis konfliktu matki Jakubika z księdzem o cenę grobu („ksiądz zaczął się do niej nieładnie zwracać, a mnie nazywać antychrystem”) służy podtrzymaniu antyklerykalnego stereotypu, jednak pomija istotę problemu. Faktycznym źródłem skandalu jest przyjęcie przez „neo-kościół” zasad kapitalistycznej maksymalizacji zysku, co stanowi złamanie kanonu 40 Soboru Kartagińskiego (419 r.): „Żaden biskup nie śmie brać pieniędzy za pogrzeb ani za miejsce grobu”.
Milczenie o prawdziwej przyczynie – apostazji hierarchii po 1958 roku – jest typową taktyką modernistów. Jak słusznie zauważa św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice: „Gdy pasterze stają się wilkami, pierwszym obowiązkiem trzody jest ucieczka od nich”. Tymczasem Jakubik ogranicza się do powierzchownej krytyki, nie wspominając o obowiązku poszukiwania ważnych sakramentów poza strukturami apostazji.
Rewolucyjny subtekst: marksizm jako „oświecenie”
Przedstawienie więziennej „iluminacji” Kuronia jako intelektualnego przełomu („przez trzy lata pracował nad odwróceniem tego wektora”) stanowi apoteozę rewolucyjnego rozumu. Tymczasem już św. Pius X w Pascendi Dominici Gregis (1907) potępiał modernistów za „przeniesienie zasad ewolucji na dogmaty wiary„. Nawiązanie do Dennetta i teorii „idei-pasożytów” służy tu podważeniu obiektywnego charakteru prawdy – kolejny przejaw filozoficznego relatywizmu potępionego przez Piusa XII w Humani Generis (1950).
Szczególnie obrzydliwa jest próba rehabilitacji Kuronia poprzez sentymentalne listy miłosne, podczas gdy jego działalność polityczna służyła niszczeniu katolickiego porządku społecznego. Jak pisał św. Augustyn: „Quid enim miserius misero non miserante se ipsum?” (Cóż jest nędzniejszego nad nędznika nie mającego litości nad sobą?) – żadne „ludzkie” uczucia nie usprawiedliwiają współudziału w budowie systemu prześladującego Kościół.
Teologia zastępcza: kult człowieka zamiast Chrystusa Króla
Artykuł stanowi modelowy przykład kultu człowieczeństwa potępionego przez Piusa XI w Quas Primas: „Gdy odrzuca się panowanie Chrystusa, niechybnie zaprowadza się tyranię człowieka”. Całkowite pominięcie tematów łaski, zbawienia, Sądu Ostatecznego czy obowiązku podporządkowania państwa prawu Bożemu demaskuje naturalistyczną agendę tekstu.
Wyzierająca z każdego akapitu wiara w „siłę miłości” pozbawioną nadprzyrodzonego fundamentu jest karykaturą chrześcijańskiej agape. Jak uczy św. Tomasz w Summa Theologiae (I-II, q. 109 a. 3): „Bez łaski człowiek nie może miłować Boga ponad wszystko w sposób nadprzyrodzony”. Redukcja miłości do terapeutycznego współżycia („trzeba to polubić, ba! pokochać„) to jawny przejaw modernistycznej herezji immanentyzmu potępionej w dekrecie Lamentabili (1907).
Duchowa pustka jako wyrok
Ostateczna wymowa artykułu jest duchowo druzgocąca: człowiek pozbawiony łaski, sakramentów i nadprzyrodzonego celu egzystencji skazany jest na budowanie „pięterka na cmentarzu” jako substytutu wieczności. Jakubikowski „krąg życia” zamyka się w grobie – co stanowi smutne potwierdzenie słów św. Pawła: „Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania” (1 Kor 15:19).
Wobec tak rażących odstępstw od wiary ojców, jedyną katolicką odpowiedzią pozostaje wezwanie św. Pawła: „Nolite conformari huic saeculo” (Nie bądźcie wzorem tego świata) (Rz 12:2). Dopóki naród polski będzie czcił rewolucjonistów zamiast świętych, a miłość małżeńską zastępować terapią – dopóty będzie tkwił w niewoli duchowego bankructwa opisanego przez proroka Ozeasza: „Bo nie byli wierni Bogu, zrodzili dzieci obce” (Oz 5:7).
Za artykułem:
Arkadiusz Jakubik: jak zbudować dom dobry (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 12.08.2025