Portal Tygodnik Powszechny (12 sierpnia 2025) prezentuje reportaż o polskich emigrantach w Gruzji, gloryfikujący ich ucieczkę od „nadmiernej regulacji” i „fiskalizmu” Polski na rzecz stepowej anarchii i konsumpcyjnego hedonizmu. Artykuł, tonem właściwym dla modernistycznej hagiografii, kreśli obraz ziemskiego raju, gdzie wino płynie strumieniami, a „dolce vita” zastępuje łaskę uświęcającą.
Naturalistyczna Utopia jako Antyteza Królestwa Chrystusowego
Cytowany tekst otwarcie głosi bałwochwalczy kult samorealizacji, gdzie „rytm życia” mierzy się ilością wypitego kachetyjskiego wina, a nie stopniem zjednoczenia z Bogiem. Ksawery Duś i Kinga Goc, prowadzący „Oasis Club Udabno”, zostają przedstawieni jako pionierzy nowego świeckiego monastycyzmu: „organizowali koncerty, festiwale. Płynęło wino, supra trwała w najlepsze, dolce vita”. Milczenie o jakiejkolwiek praktyce religijnej tych samozwańczych misjonarzy „autentyczności” jest wymowne – ich arche to nie Krzyż, lecz stół biesiadny.
Przemysław Stupak, handlujący nieruchomościami w Batumi, wyznaje kredo współczesnych nomadów: „Budzę się codziennie i jestem szczęśliwszy niż w bloku w Warszawie”. To klasyczna superbia diaboli (diabelska pycha), gdzie subiektywne poczucie komfortu zastępuje obiektywny porządek łaski. Jak nauczał Pius XI w Quas Primas: „Pokój Chrystusowy może panować tylko w Królestwie Chrystusowym”, a nie wśród szklanych apartamentowców wznoszonych przez „fliperów i inwestorów”.
Zdrada misji katolickiej na rzecz synkretyzmu kulturowego
Najcięższym grzechem opisywanej kolonizacji jest systemowa apostazja przez milczenie. Magdalena Konik, fotografka „szukająca konfliktu religijnego” w Adżarii, przyznaje: „Nie znalazła. Zamiast tego natknęła się na ludzi, którzy zmieniają wyznanie, żeby iść na studie”. To jawne potwierdzenie teorii indifferentismus religiosus (obojętności religijnej), potępionej przez Grzegorza XVI w Mirari Vos jako „błąd ohydny, od którego rodzi się moralna zgnilizna”.
Martyna Kaczmarzyk-Mamasakhlisi opisuje swoje małżeństwo z Gruzinem jako „walkę o władzę oraz lecące cały czas iskry”, zupełnie pomijając kwestię disparitas cultus (różnicy kultu). Kanon 1060 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. jednoznacznie ostrzegał: „Małżeństwo między katolikiem a acatholico jest zabronione i nieważne ipso iure„. Tymczasem artykuł gloryfikuje ten związek jako „znalezienie wspólnego języka”, choć w rzeczywistości jest to pakt z duchową śmiercią.
Kult człowieka jako substytut Służby Bożej
Tekst roi się od przykładów modernistycznej antropolatrii. Antropolożka Klaudia Kosicińska wskazuje jako atuty Gruzji: „brak pośpiechu i nadmiernej regulacji”, całkowicie ignorując fakt, że Regnum Dei intra vos est (Królestwo Boże jest w was – Łk 17,21). Marcin Zaremba, producent wina, śmieje się: „Gruzja zmienia ludzi. Tutaj wino płynie strumieniami”, podczas gdy św. Paweł wyraźnie ostrzega: „Nie upijajcie się winem, bo to jest [przyczyną] rozwiązłości” (Ef 5,18).
Najbardziej szokujący fragment dotyczy biesiady, gdzie „tamada wzniósł toast za Stalina”. Milczenie Polaka wobec tej bluźnierczej czci dla jednego z najkrwawszych prześladowców Kościoła w historii jest wymownym świadectwem apostasiae silentio (apostazji przez milczenie). Jak przypominał Pius XI w Divini Redemptoris: „Komunizm jest z istoty swojej zły, i nie można dopuszczać do współpracy z nim w jakiejkolwiek dziedzinie”.
Duchowa pustynia w cieniu gór Tuszetii
Opisywany w artykule raj okazuje się w rzeczywistości duchową pustynią. Kiedy Kinga Goc mówi: „Nie chcemy być postrzegani wyłącznie jako biznes. Chcemy też coś z siebie dać”, nie pada ani jedno słowo o dziełach miłosierdzia czy ewangelizacji. Wręcz przeciwnie – ich „dawanie” sprowadza się do materializmu: „zakupy sprzętu AGD, kupili nawet krowę”. To parodia prawdziwej caritas, o której św. Wincenty à Paulo przypominał: „Miłość bliźniego płynie z miłości Boga”.
Cały artykuł jest świadectwem homo incurvatus in se (człowieka zakrzywionego w sobie), który – jak diagnozował św. Augustyn – „odwrócił się od Niewzruszonego Światła ku sobie samemu”. Polscy emigranci, zamiast nieść Krzyż na Kaukaz, układają się z miejscowymi pogańskimi zwyczajami. Ich „inna perspektywa” to w istocie rezygnacja z powołania do świętości na rzecz ziemskiego komfortu.
Jak ostrzegał św. Pius X w Pascendi Dominici Gregis: „Moderniści starają się wszelkimi sposobami dowieść, że Kościół musi się przystosować do cywilizacji nowożytnej”. Artykuł Tygodnika Powszechnego jest tego jaskrawym przykładem – krzykiem pokolenia, które wybrało „własny rytm życia” zamiast Boskiego Tempus acceptable (czasu łaski).
Za artykułem:
W cieniu Kaukazu i winorośli. Dlaczego tylu Polaków decyduje się zamieszkać w Gruzji (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 12.08.2025