Portal Gość Niedzielny relacjonuje uroczystość zapalenia świateł na choince i odsłonięcia szopki na placu Świętego Piotra pod przewodnictwem siostry Raffaelli Petrini, gubernator Państwa Watykańskiego, z udziałem antypapieża Leona XIV. Ceremoniał, wprowadzony w 1982 roku przez modernistycznego uzurpatora Jana Pawła II, stanowi wymowny przykład degeneracji posoborowego spektaklu, gdzie puste gesty zastępują rzeczywistą pobożność, a bałwochwalczy kult stworzenia wypiera adorację Boga-Człowieka.
Naturalistyczna parodia sacrum
Drzewko ze swymi wiecznie zielonymi gałęziami jest znakiem życia i przywołuje nadzieję, która nie zanika nawet w mroźną zimę. Światła, które je zdobią, symbolizują Chrystusa, światłość świata
Te słowa antypapieża demaskują całkowite zerwanie z katolicką eschatologią. W miejsce mysterium fidei oferuje się naturalistyczną alegorię, gdzie Chrystus zostaje zredukowany do metaforycznej „światłości”, a nie Verbum caro factum (Słowo, które stało się Ciałem). Pius XI w encyklice Quas Primas nauczał nieodwołalnie: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi. […] Nie odbiera rzeczy ziemskich Ten, który daje Królestwo niebieskie!”. Tymczasem posoborowcy, pomijając królewską godność Chrystusa, serwują ekologiczny humanitaryzm – 8-tonowy świerk ma być „wykorzystany zgodnie z zasadą troski o środowisko”, podczas gdy jedynym godnym wykorzystaniem drzewa w czasie Bożego Narodzenia jest przyozdobienie go na cześć Pana nad pany.
Schizmatycki rytuał pseudo-kościoła
Uroczystość pod przewodnictwem kobiety-gubernator stanowi jawną profanację porządku ustanowionego przez Chrystusa. Kanon 118 z Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. stanowił wyraźnie: „Do zdobywania władzy kościelnej zdolni są tylko mężczyźni ochrzczeni”. Tymczasem siostra Petrini, występując w roli szafarki sakralnych symboli, realizuje modernistyczną utopię gender, gdzie hierarchia płci zostaje zrównana w imię fałszywie pojętego braterstwa. Jakże daleko temu obrazowi do prawowitych uroczystości z czasów Piusa XII, gdy kardynał wikariusz Rzymu w asyście gwardii szwajcarskiej oddawał hołd Nowonarodzonemu Królowi!
Szopka jako narzędzie ideologicznej manipulacji
każda z 28 tys. wstążek zdobiących szopkę symbolizuje życie ocalone przed aborcją dzięki modlitwie i wsparciu, jakie katolickie organizacje udzieliły matkom w trudnej sytuacji
Ten fragment najbardziej obnaża hipokryzję neo-kościoła. Podczas gdy struktury posoborowe przez dekady milczały wobec masowej apostazji narodów, tolerowały komunistycznych zbrodniarzy i wspierały modernistycznych teologów negujących nieomylność Magisterium, nagle odkrywają „obronę życia” – jako PR-owy płaszczyk dla swej legitymizacji. Św. Pius X w Lamentabili sane potępił taki instrumentalizm: „Dogmaty wiary należy pojmować według ich funkcji praktycznej, tzn. jako obowiązujące w działaniu, nie zaś jako zasady wierzenia” (propozycja 26).
Teologiczna nicość gestów
Cały spektakl na placu Świętego Piotra to bluźniercza parodia prawdziwego kultu. Antypapież Leon XIV głosi: „przeżywamy na nowo to wydarzenie i odkrywamy potrzebę poszukiwania w naszym życiu chwil ciszy i modlitwy, aby odnaleźć siebie”. Oto sedno posoborowego przewrotu: zastąpienie adoratio (uwielbienia Boga) przez autoeksplorację (szukanie siebie). Tymczasem Sobór Trydencki w dekrecie o Najświętszej Ofierze Mszy przypominał: „Ofiara ta jest prawdziwą ofiarą przebłagalną, przez którą Bóg zostaje przebłagany i udziela łaski i daru pokuty”. Gdzie w tym teatrze religijnej pseudo-tradycji jest miejsce dla Krzyża, Ofiary i Odkupienia?
Kontemplujmy prawdziwą Szopkę – tę, przed którą klękali święci: nie jako folklor kampanijski czy alpejski, ale jako praefiguratio (przepowiednię) Kalwarii. Jak pisał Bossuet: „Żłóbek jest już ołtarzem, a Dziecię – Barankiem”. W obliczu apostazji ostatnich dziesięcioleci, jedyną odpowiedzią wiernych pozostaje trwanie przy niezmiennej Ofierze Mszy Świętej i odrzucenie wszelkich kompromisów z antykościołem okupującym Watykan.
Za artykułem:
Zapalono światła na choince na placu Świętego Piotra (gosc.pl)
Data artykułu: 15.12.2025








