Portal Opoka relacjonuje sprawę Jimmy’ego Laia, katolickiego wydawcy z Hongkongu skazanego przez komunistyczne władze Chin za rzekomą „zmowę z siłami zagranicznymi”. Lai, wspierający prodemokratyczne ruchy, został uznany za winnego na podstawie drakońskiej ustawy o bezpieczeństwie narodowym. Artykuł przedstawia sytuację jako przykład łamania praw człowieka, pomijając jednak kluczowy kontekst doktrynalny i teologiczny.
Prawdziwe oblicze komunistycznej tyranii
Skazanie Jimmy’ego Laia odsłania prawdziwe oblicze chińskiego reżimu, który od dekad prowadzi systematyczne prześladowania Kościoła katolickiego. Jak Quas Primas Piusa XI naucza: „Królestwo Zbawiciela Naszego obejmuje wszystkich ludzi – jednostki i państwa mają obowiązek uznać panowanie Chrystusa”. Tymczasem władze komunistyczne, w swej satanicznej pysze, odrzucają Boski porządek, zastępując go kultem państwa.
„Nic nie ukazuje bardziej drakońskiego charakteru tej ustawy niż wynik procesu” – powiedział Thomas E. Kellogg, dyrektor wykonawczy Center for Asian Law na Uniwersytecie Georgetown.
Katolicka nauka społeczna zawsze potępiała komunizm jako „zbrodnię przeciw Bogu i ludzkości” (Pius XI, Divini Redemptoris). Chiński reżim, kontynuujący dzieło Mao, udowodnił raz jeszcze, że pozostaje wierny swej antychrześcijańskiej naturze. Prześladowanie Laia to nie izolowany przypadek, lecz element systemowej walki z religią, gdzie „biskupi” są mianowani przez partię, a seminaria poddawane indoktrynacji.
Fałszywa narracja „praw człowieka”
Artykuł Opoki bezkrytycznie powiela świecką narrację o „prawach człowieka”, całkowicie pomijając ich nadprzyrodzoną podstawę. Pius XI w Quas Primas przypomina: „Pokój Chrystusowy może zapanować tylko w Królestwie Chrystusowym”. Współczesne pojęcia wolności, oderwane od prawa Bożego, stają się narzędziem w rękach tyranów. Lai nie jest prześladowany za „działalność prodemokratyczną”, ale za wierność katolickiemu sumieniu w kraju, gdzie religia jest tolerowana tylko jako instrument kontroli społecznej.
Warto przypomnieć, że sam tzw. ruch prodemokratyczny w Hongkongu często promuje antychrześcijańskie postulaty, w tym aborcję i ideologię gender. Katolik nie może bezkrytycznie wspierać takich środowisk, gdyż „nie może służyć dwóm panom” (Mt 6,24). Św. Pius X w Lamentabili sane potępił modernistyczne mieszanie prawdy z błędem, zaś Pius IX w Syllabusie błędów odrzucił błąd, jakoby „dobrą jest nadzieja zbawienia dla tych, którzy nie trwają w prawdziwym Kościele” (pkt 17).
Milczenie o duchowym wymiarze prześladowań
Najbardziej rażące w relacji Opoki jest całkowite przemilczenie religijnego charakteru prześladowań. Jimmy Lai cierpi nie jako „działacz praw człowieka”, ale jako katolik sprzeciwiający się bezbożnemu reżimowi. Chińskie władze od 1949 roku systematycznie niszczą Kościół, prześladują prawowitych biskupów i zastępują ich kolaborantami z tzw. „Stowarzyszenia Patriotycznego”.
Gdzie w tym kontekście głos tzw. „Kościoła posoborowego”, który od dziesięcioleci prowadzi iluzoryczny „dialog” z komunistami? Antypapież Franciszek podpisał w 2018 roku haniebne porozumienie z Pekinem, legitymizujące prześladowania katolików wiernych Rzymowi. Tymczasem prawdziwy Kościół zawsze wiedział, że „nie ma zgody między Chrystusem a Belialem” (2 Kor 6,15).
Zachodnia hipokryzja i zdrada
Wspomnienie w artykule „apelu” Donalda Trumpa to przykład naiwności. Zachód od dziesięcioleci finansuje chiński reżim poprzez transfer technologii i inwestycje. Same Stany Zjednoczone, pod pozorem walki o „prawa człowieka”, sprzedały Pekinowi broń i systemy szpiegowskie używane przeciwko dysydentom.
Prawdziwym rozwiązaniem nie jest świecki aktywizm, lecz uznanie Królestwa Chrystusowego. Jak nauczał Pius XI: „Narody muszą uznać panowanie Chrystusa, inaczej pogrążą się w chaosie”. Niestety, współczesne państwa Zachodu same odrzuciły Chrystusa Króla, wprowadzając aborcję, sodomię i prześladowania katolików.
Milczące duchowieństwo
Największym skandalem jest milczenie modernistycznego „duchowieństwa” w obliczu prześladowań. Gdzie są dziś następcy św. Pawła, gotowi „włożyć miecz do pochwy w obronie wiary”? Zamiast potępiać reżim, watykańscy urzędnicy prowadzą grę dyplomatyczną, zdradzając wiernych. Tymczasem kanon 188.4 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku stanowi, że urząd kościelny staje się wakujący automatycznie w przypadku publicznego odstępstwa od wiary – co dokonało się w przypadku kolaborujących z Pekinem „biskupów”.
W obliczu takiej apostazji jedyną odpowiedzią katolika jest nieugięta wierność Tradycji. Jak głosił św. Robert Bellarmin: „Jawny heretyk automatycznie traci jurysdykcję”. Dlatego prawdziwi katolicy nie mogą uznawać władzy tych, którzy współpracują z komunistycznym reżimem.
Za artykułem:
Kłopotliwy katolik. Trump apelował, ale Chiny skazały Jimmy’ego Laia (opoka.org.pl)
Data artykułu: 16.12.2025








