Portal Opoka.org.pl relacjonuje wydarzenia związane z obchodami 117. rocznicy urodzin Stepana Bandery we Lwowie, Iwano-Frankiwsku i Chmielnickim. Władze miasta zapowiedziały finansowanie odbudowy muzeum Romana Szuchewycza, zniszczonego w wyniku rosyjskiego ataku w 2024 r. Uroczystości obejmowały złożenie kwiatów pod pomnikami, modlitwy za Ukrainę oraz marsze z pochodniami. Autor przywołuje dane think tanku Royal United Services Institute o wzroście poparcia dla Bandery z 22% do 74% wśród Ukraińców, co tłumaczy się wojną z Rosją. Artykuł wspomina o kolaboracji Bandery i Szuchewycza z III Rzeszą oraz zbrodniach UPA na Polakach, przytaczając krytyczne komentarze z Twittera.
Relatywizacja zła w imię politycznej koniunktury
„Stolica Twoja, Boże, na wieki wieków; laska prawości, laska królestwa Twego” (Ps 44,7 Wlg) – wołał Psalmista o wiecznym panowaniu Boga nad narodami. Tymczasem współczesna Ukraina, pozbawiona autentycznego przewodnictwa duchowego wskutek posoborowej apostazji, wybiera sobie nowych patronów – zbrodniarzy i sługusów hitlerowskiego reżimu.
Portal Opoka, opisując marsze ku czci Bandery, popełnia grzech zaniechania charakterystyczny dla hermeneutyki ciągłości – nie wskazuje na absolutnie sprzeczny z katolicyzmem charakter tych praktyk. Pius XI w encyklice Quas primas nauczał nieomylnie: „Państwo, jako będące początkiem i źródłem wszystkich praw, jest obdarzone pewnym prawem nie ograniczonym żadnymi granicami?… Błądziłby bardzo, kto odmawiałby Chrystusowi, jako Człowiekowi, władzy nad jakimikolwiek sprawami doczesnymi”. Tymczasem ukraińskie władze cywilne, podobnie jak ich polscy sojusznicy, uzurpują sobie prawo do kreowania bohaterów narodowych wbrew prawu Bożemu.
Teologiczny wymiar zbrodni wołyńskiej
„Roman Szuchewycz i Stepan Bandera kolaborowali z Niemcami. Szuchewycz w latach 1941-1942 dowodził oddziałami ukraińskimi współdziałającymi z hitlerowcami”
– czytamy w artykule. Lecz czy wystarczy suchy historyczny fakt? Katolicka ocena moralna musi iść dalej:
1. Rzeź wołyńska stanowiła nie tylko zbrodnię przeciw ludzkości, ale grzech przeciw Duchowi Świętemu – świadome i dobrowolne mordowanie niewinnych pod pozorem „walki o wolność”.
2. Kult sprawców tych zbrodni to bałwochwalstwo nacjonalistyczne, potępione już w Syllabusie Piusa IX (błędów 39, 56-60).
3. Współczesna gloryfikacja UPA dowodzi całkowitego zerwania z chrześcijańską koncepcją narodu jako wspólnoty poddanej Chrystusowi Królowi.
„Modlitwę za Ukrainę”
odmawianą pod pomnikami zbrodniarzy należy nazwać po imieniu: świętokradzką próbą zawłaszczenia sacrum dla celów politycznych. Jak przypominał św. Robert Bellarmin: „Jawny heretyk nie może być głową czegoś, czego nie jest członkiem” – analogicznie, słudzy szatana nie mogą być patronami narodów chrześcijańskich.
Duchowe korzenie ukraińskiego nacjonalizmu
Wzrost poparcia dla Bandery z 22% do 74% to nie tylko efekt wojny z Rosją, jak sugeruje portal. To owoc systematycznej destrukcji katolickiej tożsamości Ukrainy, zapoczątkowanej przez:
– Likwidację Kościoła unickiego przez carat (1875)
– Sowietyzację struktur kościelnych
– „Modernistyczną apostazję w łonie Kościoła od początku XX wieku” (Lamentabili sane), której kulminacją stało się posoborowe porzucenie misji ewangelizacyjnej
Gdy w 1946 r. komuniści rozwiązali oficjalnie greckokatolicką metropolię lwowską, żaden z „papieży” posoborowych nie zareagował z należytą mocą. To milczenie otworzyło drogę do zastąpienia wiary chrześcijańskiej religią nacjonalizmu.
Polska zdrada katolickiej misji
Opoka.org.pl, powołując się na krytyczne tweety ukraińskiej badaczki, pomija kluczowy wątek: polskie elity od 1989 r. systematycznie zdradzają obowiązek ewangelizacji wschodnich sąsiadów. Zamiast:
– Wysyłać kapłanów wiernych Tradycji
– Wspierać odrodzenie katolicyzmu bizantyjskiego
– Demaskować banderowski kult jako satanistyczny
Warszawa woli płaszczyć się przed Kijowem w imię „geopolitycznej konieczności”, sprzeniewierzając się nakazowi Chrystusa: „Idąc na cały świat, głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,15).
„Wydarzenia upamiętniające urodziny Bandery odbywają się na Ukrainie od lat”
– konstatuje portal. I cóż z tego? Katolik nie może poprzestać na bezradnym wzruszaniu ramionami. Pius XI w Quas primas wzywał: „Jeżeliby wszystkie stosunki w państwie układały się na podstawie przykazań Bożych i zasad chrześcijańskich (…), ileż przedziwnej mocy i siły będą mogli zaczerpnąć wierni z rozważania tych rzeczy”.
Nie ma zgody na kult śmierci
Odbudowa muzeum Szuchewycza za publiczne pieniądze to nie tylko „problem historyczny”, jak sugeruje Opoka. To:
1. Publiczne wyrzeczenie się Chrystusa Króla na rzecz bałwochwalstwa narodowego
2. Realizacja masońskiego planu „synkretyzmu chrześcijańsko-islamskiego” (Fałszywe objawienia fatimskie) poprzez łączenie modlitwy z kultem zbrodniarzy
3. Dowód na całkowitą impotencję „duchowieństwa” posoborowego, które nie potrafi lub nie chce pełnić roli prorockiej
Kościół katolicki zawsze nauczał, że żadna racja stanu nie usprawiedliwia współpracy ze złem. Jak pisał Pius IX w Syllabusie: „Państwo, jako będące początkiem i źródłem wszystkich praw, jest obdarzone pewnym prawem nie ograniczonym żadnymi granicami? – Błąd” (pkt 39).
Jedyna droga pojednania
Zamiast pustych gestów politycznych i militarystycznej retoryki, jedyną drogą do prawdziwego pojednania polsko-ukraińskiego pozostaje:
– Pełne uznanie zbrodni wołyńskiej za ludobójstwo inspirowane przez szatana
– Publiczna pokuta narodu ukraińskiego
– Przywrócenie Chrystusa Króla na ołtarze rodzin i narodów
– Odrzucenie modernistycznej herezji o „autonomii rzeczy doczesnych” (Lamentabili sane, pkt 57)
Dopóki Ukraina będzie czcić swoich „bohaterów” z nożami i siekierami, zamiast Świętych Męczenników Wołyńskich – dopóty pozostanie niewolnicą tego samego ducha nienawiści, który inspirował bolszewików i nazistów.
Jak wołał św. Pius X w Pascendi: „Modernizm jest syntezą wszystkich herezji”. Kult Bandery i Szuchewycza to jego najjaskrawsze dziś wcielenie.
Za artykułem:
Kult zbrodniarzy na Ukrainie. Marsz z pochodniami i odbudowa muzeum Szuchewycza (opoka.org.pl)
Data artykułu: 02.01.2026







