Portal Episkopat.pl (2 stycznia 2026) informuje o śmierci ks. prof. Bogdana Częsza, byłego konsultora Komisji Nauki Wiary Konferencji „Episkopatu Polski”. Wychwalany przez modernistycznych hierarchów za rzekome zasługi naukowe, zmarły reprezentował wszystko to, co w Kosciele Nowego Adwentu służy systematycznej destrukcji katolickiej doktryny.
Fałszywy blask akademickich tytułów
Przedstawiany jako „wybitnej klasy teolog”, Częsz zdobywał kwalifikacje w instytucjach całkowicie przesiąkniętych duchem soborowej rewolucji. Jego rzymskie studia na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim (1972-1976) odbywały się w okresie, gdy teologiczny modernizm osiągnął apogeum wpływów. Jak trafnie zauważył św. Pius X w Lamentabili sane exitu: „Kościół nie może przyjąć takiego pojęcia krytyki, które czyni rozum jedynym kryterium prawdy” (pkt 12). Tymczasem cała kariera naukowa zmarłego opierała się na założeniu, że depositum fidei podlega ewolucji – co Pius IX jednoznacznie potępił w Syllabusie błędów (pkt 53).
„Kapłan-erudyta, znawca Ojców Kościoła, był człowiekiem zasłużonym dla Kościoła w Polsce” – stwierdził „abp” Stanisław Gądecki.
To kuriozalne stwierdzenie demaskuje duchową ślepotę posoborowej hierarchii. Prawdziwi Ojcowie Kościoła – św. Augustyn, św. Hieronim czy św. Jan Chryzostom – budowali swoje nauczanie na niezmiennym fundamencie dogmatów, podczas gdy Częsz jako „konsultor” współtworzył doktrynalne kompromisy neo-kościoła. Jego rzekomy „patrologiczny autorytet” służył wyłącznie legitymizacji współczesnych herezji przez anachroniczne odwołania do Ojców – dokładnie tę metodę potępił Pius X jako „oszukańcze przywłaszczenie terminologii katolickiej” (Pascendi dominici gregis).
Komisja Nauki Wiary jako narzędzie deformacji
Fakt, że Częsz pełnił funkcję konsultora w posoborowej „Komisji Nauki Wiary”, stanowi żywą ilustrację apostazji strukturalnej. Prawowita Święta Kongregacja Świętego Oficjum, której zadaniem była obrona czystości wiary, została zastąpiona ciałem produkującym teologiczne herezje pod płaszczykiem „dialogu”. Jak przypomina Pius XI w Quas primas: „Królestwo Chrystusa (…) przeciwstawia się jedynie królestwu szatana i mocom ciemności” – tymczasem omawiana komisja od dziesięcioleci prowadzi systematyczną demontaż katolickich prawd wiary.
„Abp” Stanisław Budzik chwali zmarłego za „roztropność” podczas posiedzeń komisji. W języku posoborowej nowomowy oznacza to zgodę na relatywizację dogmatów w imię „ekumenicznego otwarcia” – dokładnie tę praktykę potępia św. Pius X jako „syntezę wszystkich herezji” w encyklice Pascendi.
Naukowa aktywność na usługach modernizmu
Wspomniane 150 publikacji naukowych Częsza – zamiast służyć umacnianiu wiary – stanowiło narzędzie jej systematycznej erozji. Jego rzekome „wykłady o Duchu Świętym”, wspomniane przez „abp” Zielińskiego, z pewnością pomijały kluczową prawdę wyrażoną w Symbolu Quicumque: „Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, nie stworzony, niestworzony, współistotny”. Tymczasem współczesna „teologia” posoborowa coraz częściej podważa Filioque, co Pius IX wprost nazwał „błędem zmierzającym do negacji Bóstwa Chrystusa” (Syllabus, pkt 4).
Jego habilitacja (1988) i profesura (1999) przypadły na okres najintensywniejszej rewolucji w polskim „Kościele”, gdy ośrodki akademickie stały się wylęgarnią neomodernistycznych teorii. W tym kontekście międzynarodowe kongresy wymieniane w nekrologu służyły nie obronie wiary, lecz „globalizacji relatywizmu” pod płaszczykiem naukowego dialogu.
Pogrzebowe misterium w służbie antyliturgii
Ceremonia pogrzebowa w poznańskiej „archikatedrze” stanowiła kolejny akt teatru posoborowego synkretyzmu. Sprawowana według zreformowanego rytuału „msza” pozbawiona była charakteru przebłagalnej ofiary, sprowadzając się do protestanckiej „wieczerzy pamiątkowej”. Jak przypomina Pius XII w Mediator Dei: „Kto by zmieniał ofiarę w zwykłą pamiątkę Ostatniej Wieczerzy, ten sprzeniewierzyłby się jej naturze”.
Fakt, że uroczystościom przewodniczył „abp” Zieliński – nominat bergoglianowej rewolucji – dodatkowo podkreśla głębię kryzysu. Pogrzeb na cmentarzu komunalnym (a nie przykościelnym) symbolizuje ostateczne zerwanie z katolicką tradycją na rzecz „włączania się w świeckie przestrzenie” – co Pius XI nazwał „zdradą królewskiego panowania Chrystusa” (Quas primas).
Requiem dla struktury apostazji
Śmierć Częsza stanowi symboliczny koniec ery pozorów. Jego biografia – od „święceń” w 1968 r. (już pod znakiem soborowej destrukcji) po współpracę z najgorszymi modernistami – pokazuje, jak „Kościół posoborowy” systematycznie niszczył autentyczną katolicką naukę. Jak trafnie zauważa św. Robert Bellarmin: „Papież-jawny heretyk traci urząd automatycznie” (De Romano Pontifice), co w pełni odnosi się do całej struktury okupującej Watykan od 1958 r.
Zamiast modlitwy Requiem aeternam, która w ustach modernistów jest pustym rytuałem, prawdziwi katolicy winni prosić Boga o łaskę nawrócenia dla tych, którzy – jak zmarły – utracili wiarę w imię fałszywego postępu. Jedyną odpowiedzią na tę śmierć powinno być nieugięte trwanie przy niezmiennej doktrynie katolickiej, odrzucającej cały dorobek soborowego przewrotu.
Za artykułem:
Zmarł śp. ks. prof. Bogdan Częsz, patrolog, konsultor Komisji Nauki Wiary KEP (episkopat.pl)
Data artykułu: 02.01.2026







