Portal ekai.pl (3 stycznia 2026) przedstawia dane Komisji Episkopatu Polski ds. Misji dotyczące 1617 polskich „misjonarzy” pracujących w 99 krajach. Według statystyk, najwięcej osób zaangażowanych w tę działalność znajduje się w Afryce (646) i Ameryce Łacińskiej (623). Hasłem przewodnim tegorocznego Dnia Modlitwy i Pomocy Misjom ma być „Bądźmy uczniami-misjonarzami”, podczas gdy wierni zachęcani są do finansowego wsparcia tej działalności poprzez składki na tacę. Artykuł pomija całkowicie nadprzyrodzony cel misji katolickich, redukując je do świeckiego aktywizmu społecznego.
Zdrada misyjnego mandatu Chrystusa Króla
Statystyki prezentowane przez struktury posoborowe demaskują fundamentalne odejście od depositum fidei. Kiedy Chrystus nakazał: „Idąc tedy, nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28,19 Wlg), wskazywał na absolutny prymat łaski nadnaturalnej w dziele ewangelizacji. Tymczasem raport tzw. Komisji Episkopatu Polski koncentruje się wyłącznie na geografii i liczebności personelu, całkowicie pomijając:
brak jakichkolwiek danych o nawróceniach pogan, liczbach udzielanych sakramentów czy walce z herezjami i zabobonami
Jest to symptomatyczne dla całej posoborowej deformacji, gdzie działalność charytatywna zastąpiła głoszenie jedynej prawdziwej wiary. Pius XI w encyklice Quas primas stanowczo przypominał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi (…) Nie masz w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni”. Tymczasem współczesne „misje” stały się narzędziem relatywizmu religijnego, gdzie pomoc materialna ma zastąpić konieczność nawrócenia.
Strukturalny modernizm w danych statystycznych
Analiza przedstawionych liczb ujawnia głębsze problemy doktrynalne:
1. Dominacja zakonów posoborowych: Wśród 710 „zakonników” dominują zgromadzenia aktywnie uczestniczące w rewolucji soborowej (werbiści, salezjanie, franciszkanie). Jak trafnie zauważył św. Pius X w Lamentabili sane: „Organiczny ustrój Kościoła podlega zmianie, a społeczność chrześcijańska, podobnie jak społeczność ludzka, podlega ciągłej ewolucji” – to właśnie te zgromadzenia realizują tę modernistyczną herezję w praktyce.
2. Fałszywa eklezjologia: Obecność 25 „biskupów” w strukturach misyjnych to jawna drwina z zasady extra Ecclesiam nulla salus. Żaden z tych hierarchów nie posiada ważnej sukcesji apostolskiej, gdyż święcenia otrzymywali według zreformowanych, nieważnych rytuałów.
3. Naturalizm w działaniu: Komentarz „bpa” Piotrowskiego ujawnia całkowite skupienie na wymiarze doczesnym: „Udręczonym ubóstwem i chorobami społecznościom lokalnym niosą nadzieję i bezinteresowną pomoc”. Brak jakiejkolwiek wzmianki o zbawieniu dusz, walce z grzechem czy potrzebie pokuty potwierdza, że mamy do czynienia z czystym socjalizmem w przebraniu działalności religijnej.
Finansowanie apostazji przez polskich katolików
Najbardziej szokującym aspektem jest wezwanie do finansowego wsparcia tych przedsięwzięć poprzez „składkę na tacę”. Kanon 1372 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. wyraźnie zabrania:
udzielania jakiejkolwiek pomocy materialnej organizacjom zwalczającym Kościół Katolicki
Tymczasem środki przekazywane na Krajowy Fundusz Misyjny służą m.in.:
– Szkoleniu „misjonarzy” w Centrum Formacji Misyjnej, które zamiast przygotowywać do walki z błędami, propaguje dialog międzyreligijny
– Wspieraniu wspólnot protestanckich i sekciarskich pod płaszczykiem ekumenizmu
– Finansowaniu programów narzucających antykoncepcję i edukację seksualną pod pozorem „walki z ubóstwem”
Duchowa pustynia zamiast nawrócenia narodów
Statystyki podają, że w Papui Nowej Gwinei pracuje 62 polskich „misjonarzy”, jednak nie wspominają, że kraj ten w ciągu ostatniej dekady stał się jednym z najszybciej rozwijających się ośrodków zielonoświątkowców. Podobnie w Brazylii – gdzie działa największa grupa 191 osób – liczba katolików spadła poniżej 50% populacji. To namacalny dowód, że:
posoborowe „misje” są nie tylko nieskuteczne, ale wręcz sprzyjają rozprzestrzenianiu się herezji
Jak trafnie zauważył św. Robert Bellarmin: „Kościół jest z natury swojéj tak świetny i tak wspaniały, że jeżeli się otworzy jego podwoje i usunie zawady, sam przez się rozszerzać się będzie”. Tymczasem współczesne pseudo-misje, zamiast otwierać drzwi prawdzie, budują coraz wyższe mury relatywizmu.
Jedyna słuszna droga: powrót do źródeł
Prawdziwi katolicy w Polsce powinni stanowczo odciąć się od finansowania i wspierania tej antyewangelicznej działalności. Zamiast rzucać grosze na tacę „misji”, która szerzy apostazję, obowiązkiem wiernych jest:
1. Modlić się o nawrócenie tych, którzy dobrowolnie lub z ignorancji uczestniczą w tym zgorszeniu
2. Wspierać jedyną autentyczną działalność misyjną – głoszenie Ewangelii przez kapłanów wiernych tradycyjnej Mszy Świętej
3. Odrzucić współpracę ze strukturami posoborowymi, które utraciły mandat do reprezentowania Kościoła Chrystusowego
Jak nauczał Pius XI w Quas primas: „Niechaj więc obowiązkiem i staraniem Waszym będzie, Czcigodni Bracia, aby wierni tak życie urządził i ułożył, iżby ono odpowiadało życiu tych, którzy wiernie i gorliwie słuchają rozkazów Boskiego Króla”. W obliczu tej pseudo-misyjnej farsy, jedynym właściwym działaniem jest powrót do nieomylnego Magisterium i odrzucenie całej posoborowej improwizacji.
Za artykułem:
03 stycznia 2026 | 14:24Na świecie pracuje obecnie 1617 polskich misjonarzy – najnowsze statystyki (ekai.pl)
Data artykułu: 03.01.2026







