„Ekumeniczne” igrzyska w cieniu tragedii: krytyka relacji z Crans-Montana
Portal Vatican News informuje o reakcji struktur posoborowych na tragedię w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana, gdzie w wyniku pożaru zginęło 40 osób. „Bp” Jean-Marie Lovey z „diecezji” Sion chwali się „ekumenicznymi modlitwami” i „wspólnym przeżywaniem emocji”, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar cierpienia i konieczność zadośćuczynienia Bogu za grzechy.
Naturalistyczna redukcja pociechy religijnej
„Szczególna posługa chrześcijaństwa polega właśnie na komunii, wspólnocie, na byciu z tym, kto jest sam, na pocieszaniu tego, kto czuje się samotny. Zapewnienie obecności to sama istota Boga”
– twierdzi „biskup” Lovey. Te słowa stanowią jawne zaprzeczenie katolickiej nauki o Bogu jako Transcendencji. Jak przypomina Sobór Watykański I: „Bóg jest całkowicie prosty i niezmienny, nieskończenie różny od świata” (Dei Filius, DS 3001). Tymczasem modernistyczny hierarcha sprowadza Bóstwo do psychologicznego pocieszyciela, co jest czystym panteizmem.
Heretyckie pomieszanie pojęć w „orędziu nadziei”
Wypowiedź o „światłości zabłyskującej nad ciemnością” celowo pomija królowską godność Chrystusa, o której Pius XI nauczał: „Chrystus Pan korzystając z nadarzającej się sposobności i sam się Królem nazwał, i jawnie potwierdził, że jest Królem, i uroczyście oświadczył, iż daną Mu jest wszystka władza na niebie i na ziemi” (Quas Primas). Zamiast wezwać do publicznego zadośćuczynienia i poddania się pod panowanie Chrystusa Króla, „hierarcha” proponuje bezładne „przeżywanie emocji”.
Ekumeniczna zdrada katolickiego charakteru
Chwalenie się, że modlitwy „od razu nabrały ekumenicznego wymiaru” demaskuje prawdziwy cel posoborowej struktury. Jak stanowił św. Pius X: „Religia musi być jedna jak jeden jest Bóg i jak jeden jest rodzaj ludzki… Katolicy nie mogą w żaden sposób pochwalać sekciarskiej zasady wolności sumienia” (Editae saepe, 1910). Tymczasem w Crans-Montana celebruje się apostazję, dopuszczając protestantów do wspólnych „modlitw” zamiast nawracać ich na jedyną prawdziwą wiarę.
Turystyczny Disneyland zamiast Kościoła
Opis „pięknego Kościoła” pełnego turystów i protestantów ujawnia całkowite odejście od katolickiej eklezjologii. Prawdziwy Kościół – jak uczy św. Robert Bellarmin – to „zgromadzenie ludzi związanych wyznaniem tej samej wiary chrześcijańskiej i uczestnictwem w tych samych sakramentach, pod przewodnictwem prawowitych pasterzy, a zwłaszcza jednego zastępcy Chrystusa na ziemi, Papieża Rzymskiego” (De ecclesia militante). Tymczasem „bp” Lovey zachwyca się multireligijnym bazarem, gdzie katolicyzm jest jedynie folklorystyczną atrakcją.
Zaniedbanie obowiązku głoszenia całej prawdy
W całej relacji brak jakiegokolwiek odniesienia do:
- Konieczności sakramentu pokuty dla pojednania z Bogiem
- Obowiązku zadośćuczynienia za grzechy świata
- Realności wiecznego potępienia
- Maryjnego wezwania do nawrócenia i pokuty
To milczenie jest ciężkim grzechem zaniedbania wobec dusz powierzonych pastorom. Jak ostrzegał św. Grzegorz Wielki: „Pasterz, który boi się mówić prawdę, staje się mordercą przez swoje milczenie” (Regula pastoralis).
Za artykułem:
Kościół niesie wsparcie po tragedii w Crans-Montana (vaticannews.va)
Data artykułu: 03.01.2026







