Portal Gość Niedzielny relacjonuje policyjne statystyki za rok 2025, wskazując na 21 tys. wypadków drogowych z 1651 ofiarami śmiertelnymi i 24,7 tys. rannych. Podinsp. Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego KGP podkreśla „stałą i systematyczną poprawę bezpieczeństwa”, odwołując się do uznania Komisji Europejskiej dla 35% spadku śmiertelności od 2019 roku. Wzrost liczby wykrytych nietrzeźwych kierowców (95 262) tłumaczony jest zwiększoną liczbą badań alkomatowych (17,9 mln).
Naturalistyczne zawężenie problemu
Analizowany raport pomija fundamentalny wymiar moralny, sprowadzając tragedie drogowe do kwestii statystyk i efektywności policyjnych kontroli. Tymczasem Quas Primas Piusa XI jednoznacznie naucza: „Pokój Chrystusa w Królestwie Chrystusowym” to jedyna podstawa ładu społecznego. Brak odniesienia do grzechu lekkomyślności, nieumiarkowania czy braku miłości bliźniego stanowi symptomatyczną redukcję rzeczywistości do perspektywy materialistycznej.
Trzeba pamiętać o tym, że są to dane wstępne, ale odnotowujemy stałą i systematyczną poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce
Powtarzane jak mantra „poprawa bezpieczeństwa” ukazuje wiarę w omnipotencję państwowych regulacji – co stanowi zaprzeczenie katolickiej nauki o gratia elevans (łasce podnoszącej naturę). Żadna ilość policyjnych kontroli nie zastąpi nawrócenia serc, o którym milczy się w tekście.
Etyczna zapaść w miejsce rachunku sumienia
Artykuł bezkrytycznie powiela tezę, że wzrost wykrywalności nietrzeźwych kierowców (przy jednoczesnym zwiększeniu liczby badań) dowodzi skuteczności systemu. Tymczasem Lamentabili sane potępia „przenoszenie metod przyrodniczych na grunt teologii moralnej” (propozycja 57). Brak wezwania do sakramentalnej pokuty dla sprawców, brak wskazania na obowiązek zadośćuczynienia – oto prawdziwy wymiar kryzysu.
Warto zauważyć, że liczba ciężko rannych (7796 w 2024 r.) przewyższa niemal pięciokrotnie liczbę zabitych. Milczenie o cierpieniu ofiar i ich rodzin oraz o obowiązku moralnym sprawców to kolejny przejaw dehumanizującego biurokratyzmu.
Idolatria unijnych aprobat
Niepokojące jest bezkrytyczne cytowanie ocen Komisji Europejskiej jako najwyższego autorytetu. Pius IX w Syllabus errorum potępia błąd 39: „Państwo jako źródło wszystkich praw posiada władzę nieograniczoną”. Tymczasem artykuł przedkłada świeckie pochwały nad wezwanie do poddania narodów pod panowanie Chrystusa Króla – jedynego źródła trwałego pokoju.
Statystyki śmiertelności na drogach mają wymiar nie tylko społeczny, ale i eschatologiczny. Każda nagła śmierć to wezwanie do memento mori, którego brak w tej jałowej analizie cyfr. Jak przypomina Sobór Trydencki: „Śmierć jest karą za grzech” (DS 1511), a nie jedynie efektem błędów technicznych.
Antropologiczne bankructwo
Redukcja człowieka do elementu statystycznych równań („o 519 wypadków mniej”) stanowi przejaw modernistycznej dewaluacji godności osoby. Św. Tomasz z Akwinu w Summa contra gentiles (III, 113) wskazuje, że każda dusza ludzka ma wartość nieskończenie przewyższającą świat materialny. Tymczasem artykuł traktuje ofiary jak liczby w raporcie rocznym.
Brakuje tu również katolickiej perspektywy solidarności duchowej. W tradycji Kościoła modlitwa za ofiary wypadków i ich oprawców stanowiła oczywisty element życia wspólnotowego. Dziś – zastąpiona została pustym optymizmem policyjnych statystyk.
Podsumowując: prezentowane dane to jedynie symptom głębszej choroby – świata odrzucającego regnum Christi (królestwo Chrystusa) na rzecz utopijnej wiary w postęp technokratyczny. Dopóki drogi nie staną się miejscem praktykowania cnót chrześcijańskich, żadne policyjne kontrole nie zapewnią prawdziwego bezpieczeństwa.
Za artykułem:
Policja: w ubiegłym roku doszło do 21 tys. wypadków drogowych (gosc.pl)
Data artykułu: 03.01.2026







