Tragedia w Crans-Montana: Gdzie jest Kościół w czasach próby?
Portal Gość.pl relacjonuje skutki pożaru w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana, gdzie w noc sylwestrową zginęło około 40 osób, a 119 odniosło obrażenia. W centrum kongresowym Le Regent utworzono tzw. „hangar bólu” dla rodzin oczekujących na informacje o zaginionych. Choć tekst wspomina o modlitwie niektórych bliskich oraz obecności rabina, całkowicie pomija fundamentalną rolę, jaką w takich sytuacjach winien pełnić Kościół katolicki.
Duchowa pustka w cieniu tragedii
„W hangarze przebywają m.in. rodziny z Francji, a także rodzice młodych ludzi z Włoch. […] Są tam również zespoły psychologów pomagające zrozpaczonym rodzinom”.
Zamiast relacji o kapłanach sprawujących sakramenty, udzielających pociechy w oparciu o veritates aeternae (prawdy wieczne), czytamy o „zespołach psychologów”. Gdzie są „duchowni” z posoborowych struktur, którzy powinni nieść światło Consolatoris afflictorum (Pocieszyciela strapionych)? Ich nieobecność demaskuje całkowitą redukcję religii do psychologii i świeckiego humanitaryzmu. Jak nauczał Pius XI w Quas primas: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym” – bez odwołania do tego źródła wszelka pomoc staje się płytką imitacją.
Rabin obecny, kapłan nieobecny – symptomatyczna przemiana
W artykule odnotowano obecność rabina Levi Pevznera, który stwierdził: „W obliczu takiego cierpienia nie ma słów, ale ważna jest obecność”. Tymczasem brak jakiejkolwiek wzmianki o katolickim kapłanie jest wymowny. Czyżby struktury okupujące Watykan całkowicie porzuciły swoje obowiązki? W sytuacji, gdy dusze ludzkie drżą przed wiecznością, potrzebują nie tylko „obecności”, ale viaticum (opatrunku na drogę), rozgrzeszenia, modlitwy za konających. To milczenie jest bardziej dobitne niż jakakolwiek deklaracja.
Technokracja zamiast modlitwy
„Tożsamości zabitych nie podano do publicznej wiadomości, bo […] ich identyfikacja w wielu przypadkach może potrwać długo i będzie wymagała badań DNA”.
Dominujący język artykułu odsłania modernistyczne przesunięcie akcentów: techniczne procedury identyfikacyjne wysunięto na pierwszy plan, przesłaniając najważniejszą prawdę – konieczność modlitwy za dusze zmarłych. Gdzie są wezwania do odprawiania Mszy Świętych w intencji ofiar? Gdzie wspólnotowe różańce? W świetle nauki Kościoła (kanon 1239 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r.) cura animarum (troska o dusze) zawsze przewyższała doczesną administrację.
Dramat podwójnej zdrady
Opisywana sytuacja ukazuje podwójną zdradę dokonaną przez posoborowe struktury:
1. Zdrada dusz – nieoferowanie sakramentalnej pociechy w godzinie śmierci i żałoby.
2. Zdrada społeczna – przyzwolenie, by przestrzeń publiczna stała się „hangarem bólu” zamiast atrium Ecclesiae (przedsionkiem Kościoła), gdzie krzyż przewyższa procedury.
Jak podkreślał św. Pius X w Lamentabili sane: „Kościół nie może się ograniczać do roli świeckiej agencji pomocy”. Tymczasem „hangar bólu” w Crans-Montana stał się smutnym pomnikiem tej redukcji.
Za artykułem:
Szwajcaria: W "hangarze bólu" rodziny czekają na informacje o bliskich (gosc.pl)
Data artykułu: 03.01.2026







