Portal eKAI (3 stycznia 2026) relacjonuje hagiograficzny spektakl ku czci emerytowanego „arcybiskupa” Tadeusza Kondrusiewicza, którego następca Józef Staniewski wychwala jako wzór „wiernej służby Chrystusowi”. W całym tekście brak jednak najmniejszej wzmianki o jego wierności niezmiennej doktrynie katolickiej, zastąpionej pustą retoryką „szacunku” i „miłości wiernych”.
Nieprawowitość sakramentalna i jurysdykcyjna
Sakrament święceń w posoborowym neo-Kościele stał się narzędziem inżynierii społecznej, nie zaś – jak nauczał Sobór Trydencki – „charakterem niezacieranym, którym duchowny upodobniony zostaje do Chrystusa Kapłana” (Sess. XXIII, cap. 4). Kondrusiewicz, „wyświęcony” przez Jana Pawła II – heretyka i antypapieża – nie posiada żadnej ważnej misji kanonicznej. Jak stwierdza Bulla Quo Primum św. Piusa V: „Żaden kapłan (…) nie może być przymuszany do odprawiania Mszy inaczej” niż według rytu zatwierdzonego przez Tradycję. Tymczasem cała jego „posługa” opierała się na sprawowaniu nowicjuszkowej parodii Mszy świętej.
„20 października – konsekracja biskupia w Rzymie z rąk papieża Jana Pawła II”
Herezja trydencka! Sobór Watykański I w konstytucji Pastor Aeternus jasno określa kryteria prawowitości papieża: „Ten więc, kto zostaje wyniesiony na urząd biskupa rzymskiego, z chwilą gdy tylko został prawnie wybrany i przyjął wybór, na mocy samego prawa boskiego otrzymuje pełnię władzy świętej jurysdykcji”. Karol Wojtyła nigdy nie był prawowitym następcą św. Piotra, będąc członkiem masońskiej sekty okupującej Watykan od 1958 roku. W konsekwencji Kondrusiewicz to zwykły uzurpator w mitrze.
Destrukcja katolickiej misji
Wychwalana przez Staniewskiego „posługa na Białorusi i w Rosji” stanowiła w istocie kolaborację z reżimami antychrystusowymi. Prawdziwy pasterz – jak św. Jan Maria Vianney – winien głosić: „Królestwo Boże jest w każdej duszy, która wyrzeka się świata, ciała i szatana”. Tymczasem Kondrusiewicz:
- Legitymizował sowiecką i postsowiecką władzę poprzez dialog z okupantami dusz
- Promował ekumeniczne zgromadzenia w miejscach świętych jak Ostra Brama, depcząc zasadę „Extra Ecclesiam nulla salus”
- Przekształcił sanktuaria w centra „dialogu” z heretykami i schizmatykami
Jakże wymowna jest wzmianka o „wielu odpowiedzialnych funkcjach w organach Stolicy Apostolskiej” – instytucji od 1958 roku kierowanej przez antypapieży wspierających globalny synkretyzm religijny.
Kult człowieka zamiast Chwały Bożej
Cały artykuł stanowi katechizm posoborowego bałwochwalstwa:
„Największą nagrodą – w wymiarze doczesnym – jest szacunek, sympatia i miłość wiernych, wyrażane poprzez (…) oklaski!”
Św. Paweł napomina: „Alboż ja ludziom podobam się? Jeślibym jeszcze ludziom chciał się podobać, nie byłbym sługą Chrystusowym” (Gal 1:10 Wlg). Tymczasem neo-Kościół zamienił Krzyż w narzędzie socjotechniki, gdzie „sukces” mierzy się poklaskiem tłumów, nie zaś liczbą dusz wyprowadzonych z grzechu.
Wspomnienie „choroby i cierpienia” jako rzekomej formy „naśladowania Pana” to jawna parodia katolickiej nauki o zadośćuczynieniu. Cierpienie bez zjednoczenia z Ofiarą Kalwarii – którą neo-kapłani znieważają przez nowy ryt mszy – staje się jedynie teatralnym gestem autoafirmacji.
Wnioski: ikona apostazji
Kondrusiewicz to doskonałe ucieleśnienie zasady „lex orandi, lex credendi” w wydaniu posoborowym:
- Jego „sukcesy” to dzieło zniszczenia prawdziwej pobożności
- „Szacunek wiernych” to owoc zdrady doktryny na rzecz politycznego konformizmu
- „Posługa” stanowiła w istocie kolaborację z wrogami Chrystusa Króla
Niech te fałszywe jubileusze stanowią dla wiernych memento: jedyną odpowiedzią na apostazję posoborowia jest powrót do Niezmiennego Nauczania, Prawdziwej Mszy i autentycznego Życia Sakramentalnego poza strukturami neo-Kościoła. Jak głosi encyklika Quas Primas Piusa XI: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi – (…) najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Amen.
Za artykułem:
BiałoruśKościół w Mińsku świętuje 80. urodziny abp. Kondrusiewicza (ekai.pl)
Data artykułu: 03.01.2026







