Portal Opoka relacjonuje wypowiedź byłego prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczącą Grenlandii: „Zrobimy coś z Grenlandią, czy im się to podoba, czy nie, bo jeśli tego nie zrobimy, Rosja albo Chiny przejmą Grenlandię. Jeśli nie zrobimy tego po dobroci, zrobimy to w trudniejszy sposób”. Trump argumentował, że „fakt, że [Duńczycy] wylądowali tam łodzią 500 lat temu nie znaczy, że posiadają tę ziemię”, jednocześnie grożąc militarną interwencją pod pretekstem powstrzymania chińskiej lub rosyjskiej ekspansji.
Prawo narodów do samostanowienia jako odbicie prawa Bożego
„Każdy naród, podobnie jak każdy człowiek, ma obowiązki wobec wspólnoty ludzkiej” – nauczał Pius XII w encyklice Summi Pontificatus (1939), wskazując, że podstawą ładu międzynarodowego musi być poszanowanie przyrodzonych praw narodów wynikających z prawa naturalnego. Groźba „trudniejszej metody” przejęcia terytorium suwerennego państwa stanowi jawne pogwałcenie zasady pax Christi in regno Christi – pokoju Chrystusowego w Królestwie Chrystusowym.
Trumpowska retoryka odwołująca się do „prawa silniejszego” stanowi współczesną replikę herezji gallikańskiej, gdzie interesy państwowe stawiano ponad prawem Bożym. Jak przypominał Leon XIII w Immortale Dei (1885): „Władza państwowa nie może być wykonywana w sposób arbitralny, lecz musi służyć osiągnięciu celu, dla jakiego została ustanowiona przez Boga”. Dążenie do aneksji Grenlandii pod pozorem „obrony przed Chinami” stanowi klasyczny przykład makiawelizmu w polityce międzynarodowej, potępionego przez Magisterium jako sprzecznego z zasadą sprawiedliwości.
Modernistyczna instrumentalizacja religii w służbie imperializmu
Szczególnie jaskrawym przejawem teologicznej schizofrenii współczesnych przywódców jest równoczesne odwoływanie się do retoryki „narodu chrześcijańskiego” i łamanie podstawowych zasad moralnych. Trump, określający się jako „fan Danii”, jednocześnie neguje historyczne prawa Królestwa Danii do Grenlandii w sposób typowy dla rewolucyjnych teorii kontraktualistycznych. Jak zauważył Pius VI w brewe Quod aliquantum (1791), demaskując błędne założenia Deklaracji Praw Człowieka:
„Człowiek nie może w społeczeństwie rozporządzać swoimi prawami według własnego widzimisię, gdyż nie on jest autorem tych praw”
Retoryka „obrony przed Chinami” służy wyłącznie legitymizacji neokolonialnych zapędów, całkowicie pomijając kwestię woli mieszkańców Grenlandii. Wypowiedź Trumpa stanowi żywą ilustrację tezy Piusa XI z Quas Primas (1925): „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw (…), zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać”.
Masoneria międzynarodowa jako źródło konfliktów geopolitycznych
Wypowiedź Trumpa ujawnia patologiczny mechanizm permanentnej rywalizacji mocarstw, gdzie każde działanie uzasadnia się „zagrożeniem” ze strony innego państwa. Ten „duch wzajemnej nieufności i rywalizacji” został potępiony przez Benedykta XV w encyklice Ad Beatissimi (1914) jako przeciwny duchowi Ewangelii. W świetle nauczania Leona XIII z Humanum genus (1884) możemy rozpoznać w tym zjawisku przejaw masońskiej strategii podziałów:
„Celem tajnych stowarzyszeń jest zniszczenie całkowite wszelkiej religii i wszelkiej społeczności cywilnej po całej kuli ziemskiej”
Groźba militarnej interwencji pod pretekstem „powstrzymywania Chin” doskonale wpisuje się w scenariusz konfliktu cywilizacji, gdzie żadne państwo nie może czuć się bezpieczne. Jak przypomina Pius XII w bożonarodzeniowym orędziu z 1944 roku: „Pokój to nie dzieło przypadku, nie wytwór politycznej kombinacji, ale zasadniczo dzieło sprawiedliwości i miłości”.
Teologiczne konsekwencje odrzucenia społecznego panowania Chrystusa
Cała sytuacja stanowi bolesną ilustrację skutków odrzucenia królewskiej władzy Chrystusa nad narodami. Współczesne mocarstwa, kierujące się wyłącznie „pożądliwością oczu, pożądliwością ciała i pychą żywota” (1 J 2,16 Wlg), pogrążają się w błędnym kole przemocy. Jak przestrzegał Pius XI w Quas Primas:
„Nie było bowiem i nie będzie nikogo, kto przez wszystkich byłby tak umiłowany, jak Chrystus Jezus. Lecz, jeżeli głębiej wnikniemy w rzecz samą, przekonamy się, że imię i władza króla we właściwym tego słowa znaczeniu należy się Chrystusowi – Człowiekowi”
Brak odniesienia do prawa Bożego w międzynarodowych relacjach prowadzi nieuchronnie do samouwielbienia władzy politycznej. Trumpowska retoryka stanowi współczesną realizację proroctwa Daniela (7,25 Wlg): „Będzie mówił słowa przeciwko Najwyższemu i wytraci świętych Najwyższego, będzie zamierzał zmienić czasy i Prawo”. Dopóki narody nie uznają społecznego panowania Chrystusa Króla, dopóty wojny i konflikty będą nieuchronną konsekwencją.
Za artykułem:
Trump: pozyskamy Grenlandię po dobroci lub w trudniejszy sposób (opoka.org.pl)
Data artykułu: 10.01.2026







