Portal eKAI (10 stycznia 2026) relacjonuje wystąpienie „bpa” Damiana Bryla skierowane do katechetów diecezji kaliskiej. Podczas Mszy w kaliskim sanktuarium „biskup” stwierdził: „Chcemy, żeby miłość Jezusowa była stylem naszego życia, bo kochać to nie znaczy, że wypełnia się cztery czy nawet pięć uczynków dziennie. To ma być sposób, w jaki żyję na co dzień, 24 godziny na dobę”. Powołując się na słowa Benedykta XVI, podkreślał rzekomą konieczność „autentycznej miłości bliźniego” wynikającej z „intymnego spotkania z Bogiem”. Całość przemówienia stanowi klasyczny przykład posoborowej redukcji katolickiej duchowości do emocjonalnego subiektywizmu.
Teologiczna amputacja nadprzyrodzonego porządku
W całym wystąpieniu „bpa” Bryla uderza całkowite pominięcie łaski uświęcającej jako fundamentu życia moralnego. Miłość w ujęciu katolickim nigdy nie jest zwykłym „stylem życia”, lecz nadprzyrodzoną cnotą teologalną (1 Kor 13,13 Wlg), której źródłem jest wyłącznie Ofiara Kalwarii udzielana przez sakramenty. Pius XI w encyklice Quas primas jednoznacznie nauczał: „Chrystus panować musi w umyśle człowieka, którego obowiązkiem jest z zupełnym poddaniem się woli Bożej przyjąć objawione prawdy i wierzyć silnie i stale w naukę Chrystusa”. Tymczasem modernistyczna retoryka „biskupa” sprowadza relację z Bogiem do psychologicznego doświadczenia, gdzie „gotowość do wyjścia naprzeciw bliźniemu” zastępuje konieczność życia w stanie łaski.
Destrukcyjna dialektyka Benedykta XVI
Cytowanie przez „bpa” Bryla słów Józefa Ratzingera odsłania głęboki kryzys doktrynalny struktury posoborowej. Gdy pseudo-teolog głosi, że „stwierdzenie o miłości Boga staje się kłamstwem, jeżeli człowiek zamyka się na bliźniego”, dokonuje się heretyckie odwrócenie porządku zbawienia. Św. Robert Bellarmin w „De amissione gratiae” wykazał, że miłość Boga jest fundamentem wszelkich cnót, zaś miłość bliźniego – jedynie jej konsekwencją. Twierdzenie, jakoby brak zaangażowania społecznego unieważniał relację z Bogiem, stanowi jawne odrzucenie nauki Soboru Trydenckiego o usprawiedliwieniu (sesja VI, kan. 11).
Naturalistyczna katecheza bez Krzyża
Najbardziej niepokojący jest fragment, w którym „biskup” pyta: „jaki obraz Pana Boga ukazuję moim uczniom?”. W całym przemówieniu brak najmniejszej wzmianki o Bogu Sędzim, o konieczności pokuty, o grzechu pierworodnym czy obowiązku wyznawania jedynej prawdziwej Religii. Tymczasem św. Pius X w dekrecie Lamentabili potępił tezę, jakoby „wiara jako przyzwolenie umysłu opierała się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (punkt 25). Katecheza pozbawiona wykładni grzechu i konieczności Odkupienia przez Krew Chrystusa (Hbr 9,22 Wlg) staje się narzędziem demoralizacji, nie zaś formacji katolickiej.
Kult człowieka zamiast kultu Boga
Przywołana w przemówieniu wizja religijności sprowadza się do „wrażliwości na drugiego człowieka” i „służby bliźniemu”, co stanowi dokładne odwzorowanie modernistycznej herezji potępionej w Syllabusie Piusa IX (punkty 39, 77). Kard. Ottaviani w „Doktrynie katolickiej o państwie” przestrzegał: „Gdy państwo nie uznaje Boga jako swego fundamentu, wówczas człowiek staje się najwyższym prawodawcą, co prowadzi do moralnego i społecznego chaosu”. „Bp” Bryl, zachęcając do kształtowania „obrazu Boga w umysłach dzieci” bez odniesienia do niezmiennych dogmatów, faktycznie propaguje bałwochwalczy kult człowieka – przeciwieństwo prawdziwego nabożeństwa do Serca Jezusowego (Pius XI, Miserentissimus Redemptor).
Epigońska kontynuacja apostazji
Cała sceneria wydarzenia – od pseudo-liturgii w modernistycznym sanktuarium po wspólne „łamanie opłatka” – stanowi parodię katolickiej pobożności. Ważni kapłani przedsoborowi jak abp Marceli Lefebvre ostrzegali, że posoborowa „msza” jest narzędziem niszczenia wiary. Tymczasem „biskup” kaliskiej strukturzy apostazji, błogosławiąc 578 „katechetów” (w większości świeckich i zakonnic bez misji kanonicznej), utrwala stan religijnego zamętu. Jak zauważył św. Pius X w encyklice Pascendi: „Moderniści, chcąc być uważanymi za katolików, pozostając wewnętrznie zaciekłymi wrogami Kościoła, zabiegają gorliwie o to, by uchodzić za najżarliwszych zwolenników religii”.
W obliczu tak rażącego odstępstwa od wiary, katolicy mają obowiązek odrzucić tę pseudo-katechezę i trwać przy niezmiennej doktrynie Kościoła, gdzie „miłość prawdziwa polega na dotrzymywaniu przykazań” (1 J 5,3 Wlg).
Za artykułem:
10 stycznia 2026 | 17:46Bp Bryl do katechetów: miłość Jezusowa ma być stylem naszego życia (ekai.pl)
Data artykułu: 10.01.2026







