Portal eKAI relacjonuje wydarzenie zorganizowane w dniach 10 stycznia 2026 przez struktury posoborowe okupujące archidiecezję białostocką. Pod szyldem „Zjazdu Kolędowego” ponad 200 „duchownych” i „katechetów” uczestniczyło w spektaklu modernistycznej pseudoformacji. Centralnym punktem tego widowiska stały się wykłady promujące herezję synodalności oraz naturalistyczne redukowanie misji Kościoła do psychospołecznego coachingu.
Naturalistyczna parodia formacji
„Formacja nie jest formalnym obowiązkiem, lecz osobistą odpowiedzialnością za rozwój duchowy, intelektualny i ludzki” – stwierdził rzekomy „arcybiskup” Józef Guzdek.
To zdanie demaskuje całkowite zerwanie z katolickim rozumieniem formacji kapłańskiej, która według Świętej Kongregacji ds. Seminariów (Decr. Sacra congregatio, 1931) ma być konformacją do Chrystusa Kapłana, a nie samorealizacją w psychologicznym znaczeniu. Jak trafnie zauważył Pius XI w Ad Catholici Sacerdotii: „Kapłaństwo to nie zawód, lecz ontologiczne upodobnienie do Wiecznego Kapłana”. Tymczasem białostocki zjazd promował dokładnie tę protestancką wizję potępioną przez św. Piusa X w Pascendi Dominici gregis (nr 39).
Fałszywa eklezjologia w działaniu
„Biskup” Henryk Ciereszko oznajmił, że „hasło «Uczniowie-misjonarze» odnosi się do wszystkich ochrzczonych”, co stanowi jawną herezję przeciwko dogmatowi o hierarchicznej strukturze Kościoła zdefiniowanemu na Soborze Trydenckim (Sesja XXIII, kan. 6). W prawdziwym Kościele katolickim misja nauczania i rządzenia należy wyłącznie do prawnie ustanowionych pasterzy, podczas gdy wierni mają słuchać i być posłuszni (Katechizm Rzymski, cz. III, rozdz. 3).
Modernistyczna trucizna w wykładach
Ks. dr Waldemar Graczyk, wykładowca z poznańskiego „seminarium”, posunął się do stwierdzenia, że:
„Dziś potrzeba dojrzałych uczniów Chrystusa zdolnych do świadectwa, dialogu i wspólnego rozeznawania w duchu synodalności”
Toż to czysty modernizm potępiony w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) w punkcie 54: „Dogmaty wiary są tylko interpretacją faktów religijnych przez świadomość chrześcijańską”. Idea „synodalności” to jedynie współczesne wciąż błędu kolegialności potępionego przez Piusa VI w Auctorem fidei (1794).
Kult człowieka zamiast kultu Boga
Całe wydarzenie przesiąknięte było psychologizującym językiem całkowicie obcym katolickiej duchowości. Mówiąc o „osobistej odpowiedzialności za rozwój” czy „wzroście w relacji”, organizatorzy zapomnieli o podstawowej prawdzie: „Beze Mnie nic czynić nie możecie” (J 15, 5 Wlg). Jak zauważył św. Pius X: „Moderniści stawiają człowieka w centrum, podczas gdy Kościół zawsze stawiał Boga” (Pascendi, 14).
Milczenie o istocie kapłaństwa
Żaden z prelegentów nie wspomniał o ex opere operato działaniu sakramentów, o rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii czy o ofiarniczym charakterze Mszy Świętej. To symptomatyczne przemilczenie potwierdza, że białostocki zjazd był jedynie humanitarnym szkoleniem, nie zaś formacją kapłańską. Jak uczył Pius XII w Mediator Dei: „Kapłan jest alter Christus, ofiarujący nieodwoływalną Ofiarę przebłagalną” – prawda całkowicie nieobecna w dyskursie posoborowych urzędników.
Zatrute źródła formacji
Organizatorami wydarzenia byli: Zespół ds. Formacji Duchowieństwa oraz Katedra Teologii Katolickiej Uniwersytetu w Białymstoku – instytucje nie mające żadnej ważności w świetle kanonu 1382 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. Wykładowcy ci przekazują herezję potępioną w Lamentabili (punkty 11, 13, 22), że „metoda i zasady scholastyków nie odpowiadają wymaganiom współczesności” oraz że „nauczanie Kościoła podlega ewolucji”.
Konsekwencje apostazji
Wszystkie omawiane na zjeździe „kryzysy” (spadek powołań, brak zaufania) są bezpośrednim owocem apostazji Vaticanum II. Jak prorokował już św. Pius X: „Modernizm jest zbiornikiem wszystkich herezji”. Wierni, którzy uczestniczą w takich wydarzeniach, nieświadomie stają się wspólnikami niszczenia prawdziwego Kościoła.
Jedyną odpowiedzią katolika na tę farsę może być całkowite odrzucenie struktur posoborowych i powrót do jedynej prawdziwej Ofiary Mszy Świętej w rycie trydenckim, gdzie kapłan jest rzeczywiście alter Christus, a nie animatorem wspólnoty. Jak napomina Pius XI w Quas Primas (1925): „Pokój może zapanować tylko wówczas, gdy jednostki i narody uznają panowanie naszego Zbawiciela” – czego białostocki zjazd jawnie się wyparł.
Za artykułem:
10 stycznia 2026 | 18:00Zjazd Kolędowy duszpasterzy i katechetów archidiecezji białostockiej (ekai.pl)
Data artykułu: 10.01.2026







