Europejskie czytelnictwo: triumf próżności nad duchem
Portal „Tygodnik Powszechny” w artykule z 12 stycznia 2026 r. entuzjastycznie donosi o „ożywieniu” rynku książki we Włoszech, Niemczech i Polsce, przypisując ten fenomen mediom społecznościowym oraz wzrostowi popularności audiobooków. Pominięto całkowicie wymiar duchowy lektury, redukując kontakt z literaturą do rozrywki i konsumpcji.
Kult ilości: statystyki przeciw duszy
Komunikat o wzroście czytelnictwa o 1,3% w Niemczech i 22% czasu spędzonego na e-bookach w Polsce przedstawia się jako „postęp”, podczas gdy jest to jedynie potwierdzenie tyranii cyfrowej próżności. Jak trafnie wskazywał Pius XI w Quas primas (1925):
„Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […] zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać”
. Współczesne „czytelnictwo” stało się narzędziem tej destrukcji – odciąga od kontemplacji wiecznych prawd na rzecz chaotycznego pochłaniania treści.
Media społecznościowe: nowi kaznodzieje antychrysta
Przyznanie, że 40% włoskiej młodzieży kupuje książki pod wpływem TikToka czy Instagrama, jest przerażającym wyznaniem kulturowego bankructwa. Św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane (1907) potępił błąd:
„Objaśnianie Pisma Świętego […] należy pozostawić dokładniejszym osądom i poprawkom egzegetów” (propozycja 2)
. Dziś rolę egzegetów przejęli influencerzy, a sensus fidei zastąpiono lajkami. Portal celebruje to jako „integrację środowisk czytelniczych”, podczas gdy to jedynie zbiorowa hipnoza pod hasłami tolerancji i samorealizacji.
Poczta Polska jako świątynia synkretyzmu
Opis handlu książkami przez urząd pocztowy – w tym tytułami jak „Chłopki” czy „Służące do wszystkiego” – odsłania materialistyczną degrengoladę. Gdy kameralne księgarnie upadają (jedna na trzy dni!), a ich miejsce zajmuje biurokratyczna machina, wypełnia się proroctwo Piusa IX z Syllabusa błędów (1864):
„Kościół nie ma […] prawa […] przeszkadzania w szerzeniu się błędów” (propozycja 24)
. Co znaczy „sprzedaż niemal miliona egzemplarzy” wobec faktu, że wśród bestsellerów brak „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza à Kempis czy „Dialogów” św. Katarzyny ze Sieny?
Kryzys formy: audiobooki jako parodia lectio divina
Chwalenie się „czytaniem podczas spacerów czy na siłowni” demaskuje utylitaryzację literatury. Średniowieczni mnisi poświęcali godziny na kontemplację jednego zdania z Pisma Świętego, gdy dziś słuchamy powieści przy odkurzaniu. To nie rozwój, lecz profanacja idei lektury – jak ostrzegał św. Hieronim:
„Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa”
. Portal nie wspomina, że wśród „60 najlepszych książek 2025 roku” brak dzieł teologicznych czy ascetycznych.
Zanik metafizyki: „romantasy” zamiast „Summy”
Wychwalanie gatunku „romantasy” jako „powrotu do źródeł europejskiej powieści” to bluźnierstwo przeciw kulturze katolickiej. Gdy portal cytuje socjologa twierdzącego, że „miłość romantyczna to mit”, a jednocześnie promuje literaturę opartą na zmysłowości, wypełnia się definicja modernizmu z encykliki Pascendi św. Piusa X:
„Religia jest wytworem ślepej potrzeby duszy, skłonnej do ubóstwiania tego, czego nie zna”
.
Podsumowanie: czytanie bez Krzyża
Artykuł jest symptomatycznym przejawem kulturowej apostazji. Brak w nim jakiejkolwiek wzmianki o literaturze kształtującej duszę – tylko statystyki, trendy marketingowe i „nowe formy dostępu”. Jak zapisał św. Augustyn w Wyznaniach:
„Niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie”
. Dopóki „ożywienie czytelnictwa” nie będzie oznaczać powrotu do Tomasza z Akwinu, Roberta Bellarmina czy Ludwika Marii Grignion de Montfort, pozostanie jedynie hałaśliwą tandetą na śmietniku upadłej cywilizacji.
Za artykułem:
Europejczycy czytają coraz więcej książek. Pomaga TikTok i Instagram (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 12.01.2026







