Portal VaticanNews informuje o premierze strony avvolti.org, prezentującej wirtualną ekspozycję Całunu Turyńskiego. Inicjatywę, przygotowaną przez archidiecezję Turynu, jako pierwszy „zapoznał się” z nią uzurpator watykański Leon XIV. Relacja wychwala możliwość kontemplacji „śladów Męki Pańskiej” poprzez ekran komputera czy smartfona, podkreślając technologiczną innowacyjność projektu. Kardynał Repole przedstawił przedsięwzięcie jako przygotowane na Jubileusz 2033 roku.
Technologiczne bałwochwalstwo zamiast adoracji
„internauci mogą zatrzymać się nad poszczególnymi śladami Męki Pańskiej je kontemplować”
To zdanie demaskuje duchową pustkę neo-kościoła. Kontemplacja przez ekran to antyteza katolickiego pojęcia modlitewnego skupienia, które wymaga obecności duszy przed mysterium tremendum. Jak uczy św. Tomasz z Akwinu: „Contemplatio est simplex intuitus veritatis” (Summa Th. II-II, q. 180, a. 3) – prosty ogląd prawdy możliwy tylko w łasce uświęcającej, a nie poprzez przeglądarkę internetową.
Całun – nawet gdyby uznać jego autentyczność – jest sacramentale, nie zaś samą rzeczywistością nadprzyrodzoną. Tymczasem awangarda posoborowa, w myśl modernistycznej zasady „evolutio perpetua” (Syllabus błędów, pkt 5), próbuje zastąpić kult świętych znaków ich technologiczną symulacją. Wirtualna „ekspozycja” to nie niewinna pomoc dydaktyczna, lecz element systematycznej destrukcji sacrum, gdzie:
1. Materia zostaje zdematerializowana – przeciwnie do katolickiej teologii znaku, która wiąże łaskę z konkretnym materia et forma
2. Kontemplacja redukowana jest do doznań wzrokowych – gdy tradycja uczy, iż prawdziwa adoracja angażuje duszę, wolę i intelekt
3. Łaska zastępowana jest doświadczeniem użytkownika – co stanowi jawną herezję semi-pełgianizmu potępioną przez Piusa XII (Humani Generis)
Uzurpator jako „papieski kustosz” – profanacja urzędu
Artykuł bezkrytycznie powtarza tytuł „kardynała Repole” jako „papieskiego kustosza relikwii”. Tymczasem według prawa kanonicznego z 1917 r. (kan. 232) tylko prawowity papież może mianować kustoszy świętych relikwii. Ponieważ zaś Leon XIV to antypapież z masońskiej linii Montiniego-Wojtyły-Bergoglio, każda jego „nominacja” jest canonicznie nieważna.
Co więcej, sama idea, by uzurpator „błogosławił” cyfrowe przedsięwzięcia, stanowi karykaturę władzy kluczy danej Piotrowi. Jak przypomina bulla Bonifacego VIII Unam Sanctam: „Porozumiewanie się z takim papieżem, który nie jest osadzony na świętym Piotrowym urzędzie, jest porozumiewaniem się z heretykami”. Wierni katolicy powinni uciekać od tego typu inicjatyw jak od zarazy.
„Avvolti” – preparowanie gruntu dla antychrysta
Nieprzypadkowo projekt lansowany jest w perspektywie „Jubileuszu 2033”. Jak ostrzegał Pius XI w Quas Primas (1925): „Niechaj nie odrzucają panowania Chrystusa ci, którzy usiłują zbudować pokój bez Chrystusa”. Cyfrowy Całun to element szerszej strategii:
- Zastąpienie rzeczywistego Królestwa Chrystusa virtualną globalną wioską
- Przygotowanie ludzkości na przyjęcie technokratycznej parareligii z „ekologicznym chrztem” i „cyfrowymi sakramentami”
- Stworzenie pozorów duchowości dla generacji wychowanej na transhumanizmie
W ten sposób neo-kościół realizuje program masona Teilharda de Chardin, który w „Bożej sferze” pisał: „Ewangelia musi zostać przekazana poprzez nowe media – w przeciwnym razie przestanie być słyszalna”. Tymczasem Kościół naucza, że Ewangelia jest niezmienna, a jej głoszenie wymaga wierności depozytowi, nie zaś technologicznego rebrandingu.
Milczenie o grzechu świętokradztwa
Największym skandalem artykułu jest całkowite pominięcie kwestii ważności kultu. Relikwie pierwszego stopnia (do których zaliczałby się Całun, gdyby był autentyczny) mogą być publicznie czczone tylko w łączności z prawdziwym Kościołem Katolickim. Tymczasem:
– „Kardynał” Repole należy do struktur apostackich
– Całun wystawiany jest w katedrze „św. Jana Chrzciciela” w Turynie, gdzie od dziesięcioleci sprawuje się niegodne pseudo-msze
– Wirtualna ekspozycja udostępniana jest bez żadnych ostrzeżeń doktrynalnych
To zaś oznacza, że „Avvolti” to nie narzędzie ewangelizacji, lecz przyczółek religijnego indifferentyzmu, gdzie katolicy, protestanci i ateiści mają „kontemplować” wspólnie przed ekranami – co potępia już Syllabus błędów (pkt 15-18).
Katolicka alternatywa: adoracja bez kompromisów
Prawdziwi wierni nie potrzebują cyfrowych substytutów. Mają bowiem:
– Najświętszą Ofiarę Ołtarza sprawowaną według rytu św. Piusa V
– Relikwie świętych czczone w atmosferze sacrum, nie zaś technologicznego spektaklu
– Pewność doktrynalną płynącą z niezmiennego Magisterium
Jak pisał św. Jan od Krzyża: „Kto szuka Boga poza wiarą katolicką, szuka Go na próżno”. Wirtualny Całun to kolejne „owoc” soborowej rewolucji, który – jak wszystkie modernistyczne innowacje – wiedzie dusze nie ku zbawieniu, lecz ku duchowej dezorientacji.
Za artykułem:
„Avvolti” – wirtualna ekspozycja Całunu Turyńskiego (vaticannews.va)
Data artykułu: 12.01.2026







