Nikaraguańska dyktatura wobec Kościoła: Pseudo-wolność i hipokryzja reżimu

Podziel się tym:

Portal Catholic News Agency relacjonuje uwolnienie „dozens of people” z nikaraguańskich więzień po naciskach administracji Donalda Trumpa, co zbiegło się z 19. rocznicą nielegitymowego reżimu Daniela Ortegi i Rosario Murillo. Były ambasador Nikaragui przy Organizacji Państw Amerykańskich (OPA), Arturo McFields Yescas, komentując sytuację, stwierdził: „Co by było, gdyby pojawiło się oświadczenie na najwyższym szczeblu? Czego mógłby żądać? Żądania uwolnienia wszystkich więźniów. Istnieją możliwości, które muszą zostać wykorzystane, a uwolnienia wszystkich więźniów należy domagać się już teraz”.


Polityczna gra zamiast obrony prześladowanego Kościoła

„Uwolnienie” kilkudziesięciu osób, w tym pastora ewangelickiego Rudy’ego Palaciosa i kilku opozycjonistów, przedstawiane jest jako „znak dobrej woli” dyktatorskiej pary. Tymczasem systemowe prześladowanie katolików, konfiskata świątyń i fizyczna przemoc wobec duchowieństwa trwa nieprzerwanie od lat. Jak podkreśla tzw. Biuro Spraw Zachodniej Półkuli Departamentu Stanu USA: „Nikaraguańczycy głosowali w 2006 roku na prezydenta, a nie na nielegalną, dożywotnią dynastię. Przepisywanie konstytucji i tłumienie dysydentów nie wymaże aspiracji Nikaraguańczyków do życia wolnego od tyranii”.

„W Nikaragui ponad 60 osób pozostaje niesłusznie przetrzymywanych lub zaginionych, w tym pastorzy, pracownicy religijni, chorzy i starcy. Pokój jest możliwy tylko z wolnością!” – stwierdziła amerykańska ambasada w Managui.

Retoryka „walki o wolność” pomija fundamentalny fakt: pokój możliwy jest jedynie pod panowaniem Chrystusa Króla (Pius XI, Quas primas). Tymczasem zarówno administracja USA, jak i nikaraguańska opozycja promują naturalistyczną wizję społeczeństwa, gdzie prawa człowieka zastępują prawa Boże. McFields mówi wprawdzie o „prześladowaniach religijnych”, ale nie precyzuje, że chodzi głównie o brutalne ataki na katolickie parafie, których liczba sięga setek.

Hipokryzja reżimu: Odrestaurowany mural przy równoczesnym niszczeniu żywego Kościoła

W tym samym czasie „arcybiskup” Managui, „kardynał” Leopoldo Brenes, uczestniczył w prezentacji odrestaurowanego zabytkowego muralu Zmartwychwstałego Chrystusa w parafii św. Dominika. Jak podała „archidiecezja”: „Prace renowacyjne zostały przeprowadzone pod nadzorem odpowiednich władz, ponieważ ta konstrukcja jest częścią dziedzictwa kulturowego narodu”.

Ten groteskowy kontrast – państwowa opieka nad zabytkowym wizerunkiem przy równoległej konfiskacie współczesnych świątyń – demaskuje prawdziwe intencje reżimu. Dyktatura niszczy żywy Kościół, jednocześnie instrumentalizując religijne symbole dla legitymizacji władzy. Jak nauczał Pius IX w Syllabusie błędów: „Kościół nie może skutecznie bronić etyki ewangelicznej, gdyż niezmiennie trwa przy swoich poglądach” (Syllabus, pkt 63).

Teologiczny bankructwo „mediacji” USA

Amerykańska ingerencja w sprawy Nikaragui, choć skutkująca doraźnymi ustępstwami, opiera się na błędnych założeniach. Administracja Trumpa domaga się „uwolnienia więźniów politycznych”, ale milczy w sprawie systemowego łamania praw Kościoła do publicznego kultu i nauczania. Jak przypomina Syllabus: „Kościół jest społeczeństwem doskonałym, wolnym i posiadającym własne, wieczne prawa” (pkt 19), zaś świecka władza nie ma kompetencji, by arbitralnie określać zakres jego wolności.

Nieuzasadnione jest także eksponowanie figury McFieldsa jako „moralnego głosu” opozycji. Jego retoryka o „dyktatorach, którzy mogą paść w każdej chwili” zakłada rewolucyjny schemat walki z prawowitą władzą, co stoi w sprzeczności z katolicką nauką o posłuszeństwie wobec legalnych rządów (Rz 13,1-7). Nawet niesprawiedliwi władcy zachowują prawo do posłuszeństwa, o ile nie każą grzeszyć – jak uczył św. Robert Bellarmin.

Nikaragua jako symptom powszechnej apostazji

Sytuacja w Nikaragui nie jest izolowanym przypadkiem, lecz owocem powszechnego odejścia narodów od społecznego panowania Chrystusa Króla. Gdy w 1925 roku Pius XI ustanawiał święto Chrystusa Króla, przestrzegał: „Ludzie prywatnie i publicznie uznali władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, porządek, uspokojenie, zgoda i pokój” (Quas primas).

Tymczasem zarówno nikaraguański reżim, jak i jego oponenci promują laickie modele państwa, gdzie religia sprowadzona jest do sfery prywatnej. Nawet przywrócenie zabytkowego muralu Chrystusa służy tu jako alibi dla dalszych prześladowań żywego Kościoła – dokładnie tak, jak potępiał to Pius X w dekrecie Lamentabili sane: „Dogmaty wiary należy pojmować według ich funkcji praktycznej, tzn. jako obowiązujące w działaniu, nie zaś jako zasady wierzenia” (pkt 26).

Jedynym rozwiązaniem dla Nikaragui pozostaje więc nie „demokratyzacja” czy „zmiana reżimu”, ale publiczne uznanie królewskiej władzy Chrystusa i podporządkowanie prawodawstwa katolickim zasadom moralnym. Jak ostrzegał Pius IX: „Brak uznania panowania Chrystusa prowadzi do zburzenia pokoju domowego, rozluźnienia więzów rodzinnych i wstrząśnięcia społeczeństwa do głębi” (Syllabus, pkt 39-40).


Za artykułem:
Dictatorship in Nicaragua releases dozens of political prisoners after U.S. pressure
  (catholicnewsagency.com)
Data artykułu: 12.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: catholicnewsagency.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.