Leon XIV kontynuuje modernistyczną destrukcję Kościoła
Portal WIĘŹ.pl informuje o działalności uzurpatora Leona XIV, podkreślając jego rzekomo „własną drogę” w prowadzeniu sekty posoborowej. W komentowanym tekście z 13 stycznia 2026 r. autorka Paulina Guzik entuzjastycznie relacjonuje poczynania antypapieża, który kontynuuje rewolucyjny program soborowej apostazji pod pozorem „rozeznania” i „synodalności”.
Leon XIV pokazał twarz lidera, który zbiera zespół, by go poznać, ale też by zespół lepiej poznał jego
– pisze Guzik, nieświadomie demaskując demokratyczną herezję sprzeczną z monarchiczną konstytucją Kościoła ustanowioną przez Chrystusa Króla. Już św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice nauczał, że „Papież jest monarchą, a Kościół monarchią absolutną” (II, 30), podczas gdy współczesne „konsystorze” stanowią jedynie parodię prawowitej władzy.
Teologiczna zgnilizna „Kościoła synodalnego”
Artykuł propaguje trzy główne filary destrukcji:
- Podróże apostolskie jako narzędzie budowy kultu osobowości
- Politykę zgodną z agendą ONZ pod płaszczykiem „obrony życia”
- Instrumentalizację walki z pedofilią do ataku na kapłaństwo
Rzekomo „chrystocentryczny” i „misyjny” charakter nowej sekty zostaje zdemaskowany przez samą „synodalność” – pojęcie całkowicie obce Tradycji. Jak nauczał Pius VI w konstytucji Auctorem fidei (1794): „Zgromadzenia narodowe są zgubne dla kościelnej dyscypliny, niszczą więź z Głową Kościoła” (Denz. 1502). Tymczasem Leon XIV zapowiada coroczne konsystorze, czyniąc z kolegium kardynalskiego quasi-parlament.
Naturalistyczna pseudo-moralność
Guzik chwali antypapieża za
bezkompromisowe bronienie życia i potępienie surogacji
, co stanowi ewidentny przykład naturalistycznej redukcji moralności chrześcijańskiej. Brak jakiegokolwiek odniesienia do konieczności łaski uświęcającej i obowiązku wyznawania jedynej prawdziwej wiary dla zbawienia (por. Mk 16,16) dowodzi, że posoborowcy głoszą jedynie etykę humanitarną, nie zaś nadprzyrodzone prawo Boże.
Leon XIV określił wykorzystanie seksualne w Kościele jako „prawdziwą ranę”
– czytamy, przy czym milczenie o źródłach kryzysu jest znaczące. Pius XI w Divini illius Magistri przestrzegał: „Usunięcie religii z wychowania jest najpewniejszą drogą do moralnego rozkładu” (1929). Tymczasem sekta posoborowa zniszczyła tradycyjne seminaria, wprowadziła nową „mszę” i zanegowała nieomylność Magisterium – co nieuchronnie prowadzi do upadku duchowieństwa.
Fałszywa ciągłość z Tradycją
Autorka próbuje budować iluzję kontynuacji, pisząc że Leon XIV
nie odcina się od Franciszkowego dziedzictwa synodalnego
. To potwierdza jedynie nieprzerwaną linię modernistycznej apostazji od Jana XXIII do obecnego uzurpatora. Jak trafnie diagnozował św. Pius X w encyklice Pascendi: „Moderniści starają się wszelkimi sposobami i siłami, aby Kościół podobnym się stał do społeczeństw świeckich” (1907).
Największym przekleństwem współczesnego modernizmu jest jednak negacja społecznego panowania Chrystusa Króla, o czym Pius XI nauczał w Quas primas: „Narody będą się cieszyć prawdziwym pokojem dopiero wtedy, gdy uznają panowanie naszego Zbawiciela” (1925). Tymczasem „synodalny Kościół” Leona XIV to jedynie antropocentryczna sekta, gdzie „lud Boży” zastąpił Króla Wszechświata.
Duchowa pustka pod płaszczykiem reform
W całym artykule brak jakiejkolwiek wzmianki o:
- Ofierze Mszy Świętej jako źródle łaski
- Konieczności nawrócenia na katolicyzm dla zbawienia
- Grzeszności religijnego indifferentyzmu
- Objawionej prawdzie o Niebie, Czyśćcu i Piekle
To milczenie jest najbardziej wymownym oskarżeniem przeciwko posoborowej sekcie. Jak ostrzegał św. Hilary z Poitiers: „Nie mówić prawdy, gdy powinno się mówić, to zdradzać prawdę” (De Trinitate IV, 8).
W świetle niezmiennego Magisterium działania Leona XIV stanowią jedynie kolejny etap destrukcji rozpoczętej przez Sobór Watykański II. Jedyną odpowiedzią wiernych pozostaje nieprzejednane trwanie przy Tradycji i modlitwa o nawrócenie błądzących, by „wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca” (Flp 2,11).
Za artykułem:
Paulina Guzik: Leon XIV idzie własną drogą. I wie, jakiego Kościoła chce (wiez.pl)
Data artykułu: 13.01.2026







