Arktyczne roszczenia USA jako przejaw modernistycznego imperializmu

Podziel się tym:

Portal Gość Niedzielny (13 stycznia 2026) relacjonuje napięcia geopolityczne wokół Grenlandii, gdzie Stany Zjednoczone – zdaniem duńskiej premier Mette Frederiksen – stosują „niedopuszczalną presję”, próbując przejąć kontrolę nad tą duńską autonomiczną wyspą. Szef grenlandzkiego rządu Jens-Frederik Nielsen deklaruje, że „jeśli mamy wybierać między USA a Danię, to wolimy być częścią Królestwa Danii”, jednocześnie podkreślając przywiązanie do struktur NATO i Unii Europejskiej. W tle tych wydarzeń pojawiają się plany zwiększenia militarnej obecności państw europejskich w Arktyce, co ma być odpowiedzią na ekspansjonistyczne zapędy Waszyngtonu, Moskwy i Pekinu.


Imperializm podszyty modernistycznym relatywizmem

Opisywana sytuacja demaskuje fundamentalny kryzys współczesnego ładu międzynarodowego, który – oderwany od katolickich zasad sprawiedliwości – opiera się na prawie silniejszego (lex fortioris), a nie na prawie naturalnym (lex naturalis). Pius XI w encyklice Quas primas nauczał jednoznacznie: „Państwa nie mogą odmawiać publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi, jeśli pragną utrzymać swą powagę i przyczynić się do pomnożenia szczęścia swej ojczyzny”. Tymczasem zarówno amerykańskie roszczenia, jak i duńsko-grenlandzki opór pozostają w sferze czysto świeckich kalkulacji, całkowicie pomijając kwestię moralnego porządku opartego na władzy Chrystusa Króla.

„Jeśli mamy wybierać między USA a Danię, to wolimy być częścią Królestwa Danii”

Wypowiedź grenlandzkiego premiera Jens-Frederika Nielsena ujawnia przywiązanie do naturalistycznej wizji państwa, gdzie liczą się wyłącznie ziemskie sojusze i geopolityczne układy. Brak jakiegokolwiek odniesienia do ponadczasowych wartości chrześcijańskich czy obowiązku podporządkowania polityki Bogu stanowi symptomatyczny przejaw apostazji współczesnych narodów. Jak przypominał św. Pius X w Lamentabili sane, „Kościół jest prawdziwą i doskonałą społecznością, całkowicie wolną, obdarzoną własnymi i wiecznymi prawami nadanymi przez jej Boskiego Założyciela” – żadne świeckie układy nie mogą zastąpić tego boskiego ładu.

Arktyka jako zwierciadło upadku Zachodu

Propozycje zwiększenia militarnej obecności NATO w Arktyce, podszyte rzekomą troską o bezpieczeństwo, stanowią jedynie kolejny przejaw materialistycznej logiki współczesnej polityki. Gdy sekretarz generalny NATO Mark Rutte deklaruje, że „wszyscy zgadzamy się, że jeśli chodzi o Arktykę, musimy współpracować”, pomija fundamentalną kwestię: jaką wartość ma współpraca oparta na odrzuceniu społecznego panowania Chrystusa? Syllabus błędów Piusa IX jednoznacznie potępia takie stanowisko w punkcie 39: „Państwo, będąc źródłem i początkiem wszelkich praw, posiada pewne prawo nieograniczone żadnymi granicami” – co dokładnie widać w postawie USA roszczących sobie prawo do zawłaszczania cudzych terytoriów.

Warto zauważyć, że cała dyskusja toczy się w oderwaniu od rzeczywistych potrzeb mieszkańców Grenlandii, głównie Inuitów, których głos pozostaje marginalizowany. Kościół katolicki zawsze stał na stanowisku obrony praw ludów rdzennych, czego wyrazem były liczne działania misyjne chroniące ich godność przed kolonialnym wyzyskiem. Tymczasem współczesne mocarstwa traktują Arktykę wyłącznie jako pole bitwy o surowce i wpływy strategiczne, całkowicie pomijając duchowy wymiar ludzkiego życia.

Teologia wyzwolenia narodów w obliczu nowego kolonializmu

Komentowany artykuł ujawnia jeszcze jeden istotny brak: całkowite pominięcie historycznej roli Kościoła w kształtowaniu prawdziwie wolnych społeczeństw. To przecież katoliccy misjonarze, od średniowiecza po czasy nowożytne, głosili ewangelię godności każdego człowieka przed Bogiem, kładąc fundamenty pod późniejsze ruchy niepodległościowe. Dziś, gdy „prezydent USA Donald Trump grozi, że porozumienie z Grenlandią zostanie osiągnięte 'jeśli nie po dobroci, to w trudniejszy sposób'”, nie słychać głosu tych, którzy powinni przypominać słowa Chrystusa: „Oddajcie więc Cesarzowi to, co należy do Cesarza, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22,21).

W perspektywie katolickiej nauki społecznej, zarówno amerykański imperializm, jak i grenlandzkie dążenia niepodległościowe pozostają niepełne, o ile nie podporządkują się władzy Chrystusa Króla. Jak pisał Pius XI w Quas primas: „Wówczas to wreszcie będzie można uleczyć tyle ran, wówczas to będzie nadzieja, że prawo dawną powagę odzyska, miły pokój znowu powróci”. Bez tego nadprzyrodzonego fundamentu wszelkie ludzkie zabiegi polityczne skazane są na porażkę lub przekształcenie w nowe formy ucisku.

Opisywana sytuacja stanowi jaskrawy przykład, jak oderwanie polityki od katolickich zasad prowadzi do permanentnego kryzysu międzynarodowego. W obliczu tych wyzwań jedynym prawdziwym rozwiązaniem pozostaje powrót narodów do uznania społecznego panowania Chrystusa Króla – czego domagał się Pius XI, ustanawiając święto Chrystusa Króla właśnie po to, by „zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie”.


Za artykułem:
Najtrudniejsze jeszcze przed nami
  (gosc.pl)
Data artykułu: 13.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.