Portal Catholic News Agency (CNA) relacjonuje reakcje na upadek wenezuelskiego dyktatora Nicolása Maduro, przedstawiając go jako „wiatr nadziei” dla narodów Ameryki Łacińskiej. Arturo McFields, były nikaraguański dyplomata, entuzjastycznie stwierdza: „nadzieja, że żadna dyktatura nie jest wieczna, dziś jest bardziej żywa niż kiedykolwiek”. Tymczasem biskup Silvio Báez, usunięty z Managui przez reżim Ortegi, w swojej homilii wskazuje na epifanię prawdy: „tyrani przemijają, wszyscy, i kończą potępieni przez Boga i historię”.
Naturalizm zamiast teologii wyzwolenia
Choć pozornie chrześcijańska, narracja portalu CNA grzeszy fundamentalnym pominięciem nadprzyrodzonej perspektywy. Cytowany McFields deklaruje wprawdzie, że „najważniejsza dla narodu jest wiara w Boga”, ale jednocześnie redukuje upadek Maduro do czysto politycznego zjawiska. Zabrakło tu odniesienia do encykliki Piusa XI Quas primas, która stanowczo naucza: „Narody nie zaznają trwałego pokoju, dopóki jednostki i państwa nie uznają panowania Zbawiciela naszego” (QPS, 1925).
Wiatry nadziei wieją jedynie tam, gdzie Chrystus jest uznany za Króla – bez tego pozostają jedynie świeckie iluzje.
Prawo międzynarodowe kontra lex Christi
Martha Patricia Molina, nikaraguańska badaczka prześladowań Kościoła, domaga się zmiany prawa międzynarodowego, by umożliwić interwencje przeciw „dyktaturom przestępczym”. Choć jej postulat brzmi szlachetnie, pozostaje uwięziony w naturalistycznej wizji sprawiedliwości. Zapomina, że – jak nauczał św. Augustyn – „państwo pozbawione sprawiedliwości jest tylko wielką bandą rozbójników” (De Civitate Dei, IV,4). Bez odniesienia do Chrystusa-Króla jako źródła prawa, żadne reformy legislacyjne nie przyniosą trwałego ładu.
Biskup Báez słusznie wskazuje, że „tyrani udają odważnych, ale żyją w ciągłym strachu”. Jego kazanie jednak zatrzymuje się na poziomie moralizatorskiego humanizmu. Gdzież wezwanie do publicznego pokuty za grzechy współpracy z reżimami? Gdzie nawiązanie do słów Psalmu 2: „A teraz, królowie, zrozumcie, nauczcie się, sędziowie ziemi! Służcie Panu w bojaźni” (Ps 2,10-11)?
Kult człowieka w miejsce Królestwa Bożego
Artykuł CNA utrwala niebezpieczną iluzję, jakoby zmiana politycznych reżimów sama z siebie niosła wyzwolenie. Tymczasem Pius XI przestrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw (…), zburzone zostały fundamenty pod władzą” (QPS). Bez powrotu do katolickiego porządku społecznego, nowe władze Wenezueli czy Nikaragui szybko powielą błędy poprzedników.
Najjaskrawszą apostazją w tekście jest milczenie o Niepokalanym Sercu Marji jako środku ratunku dla narodów. Podczas gdy modernistyczne media gloryfikują doczesne przemiany, prawdziwi katolicy wiedzą, że – jak przypominało Święte Oficjum w Lamentabili – „prawda zmienia się wraz z człowiekiem” to herezja potępiona (1907). Jedynie niezmienna doktryna katolicka gwarantuje autentyczną odnowę.
Niechaj narody porzucone w ciemnościach współczesnych ideologii zwrócą się ku Światłu – Chrystusowi Królowi, którego berło jest berłem sprawiedliwości (Ps 44,7).
Dopóki analizy polityczne pomijają absolutne pierwszeństwo łaski, dopóty pozostają jedynie świeckimi spekulacjami. Jak nauczał św. Pius X w Pascendi, moderniści „sprowadzają religię do czystego sentymentu” (1907). Czas najwyższy, by katolicy odrzucili tę pułapkę i domagali się publicznego uznania królewskiej władzy Chrystusa nad narodami.
Za artykułem:
After Maduro’s capture, there’s hope for Venezuela, Nicaragua, and Cuba, leader says (catholicnewsagency.com)
Data artykułu: 08.01.2026







