Meteorologiczne proroctwa bez Króla: IMGW ostrzega, posoborowie milczy o Bogu
Portal Opoka informuje o kolejnych ostrzeżeniach meteorologicznych dla Polski. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej alarmuje o „silnym mrozie dla wschodniej Polski”, „marznących opadach w południowej, centralnej i północnej części kraju” oraz „intensywnych opadach śniegu na północnym wschodzie”. W całym tekście – jakże wymownie – ani jednego odniesienia do Wszechmocnego Boga, któremu „wszystkie stworzenia są posłuszne” (Księga Tobiasza 6, 18).
Przyroda bez Pana: objawienie naturalistycznej herezji
Komunikat IMGW perfekcyjnie ilustruje modernistyczną redukcję rzeczywistości do płaskiego materializmu. Zjawiska atmosferyczne przedstawione są jako autonomiczne siły, pozbawione związku z moralnym porządkiem stworzenia. Tymczasem Pismo Święte nie pozostawia wątpliwości: „Czy śniegu nie mam zasypywać jak wełną? Czy nie rozsypuję szronu jak popiół? Czy mróz nie twardnieje pod moją ręką jak odlew?” (Hiob 38, 22-30 Wlg).
„Alerty obowiązują do godz. 15:00 w środę. Trzeba też uważać na śliskie drogi”.
W tej zdawkowej wzmiance o ostrożności kryje się cały program antropocentrycznej rewolucji. Człowiek sam ma sobie radzić z przyrodą, podczas gdy Deus ex machina został usunięty z równania. Brak jakiegokolwiek wezwania do modlitwy, ekspiacji czy refleksji nad przemijalnością życia – to nie przeoczenie, lecz programowy manifest laickiego humanizmu.
Teologia pogody: gdzie jest Król?
Leon XIII w encyklice „Quod apostolici muneris” przypominał: „Bóg, Stwórca i Odkupiciel rodzaju ludzkiego, ma najwyższą władzę nad ludźmi nie tylko jako jednostkami, lecz także jako społecznościami”. Tymczasem analizowany tekst operuje językiem czysto technokratycznym:
„Ostrzeżenie I stopnia przewiduje warunki sprzyjające wystąpieniu niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych mogących powodować straty materialne, zagrożenie zdrowia i życia”.
Gdzie tu miejsce na Bożą sprawiedliwość i miłosierdzie? Gdzie nawiązanie do słów Chrystusa: „Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię” (Mt 10, 29 Wlg)? Milczenie o Opatrzności to cios w samo serce katolickiej doktryny.
Katastrofa bez eschatologii
Najjaskrawszym przejawem apostazji jest całkowite pominięcie nadprzyrodzonego wymiaru zjawisk przyrodniczych. Św. Augustyn w „Państwie Bożym” poucza: „Burze, powodzie i inne klęski są głosem Boga wzywającego do nawrócenia”. Tymczasem portal związany z pseudo-Kościołem ogranicza się do suchych statystyk:
„Wystąpią opady śniegu powodujące przyrost pokrywy śnieżnej o 10 cm do 15 cm”.
To więcej niż niedbalstwo – to zdrada misji prorockiej Kościoła. Gdy Pismo mówi: „Śnieg i lód oddają chwałę Bogu” (Syr 43, 14 Wlg), modernistyczna agencja informacyjna publikuje techniczne bulletiny. Czyż nie na tym polega cała tragedia posoborowia – zamiana Ewangelii na biuletyn?
Duchowa gołoledź
Najgroźniejsza nie jest śliska nawierzchnia dróg, lecz duchowa gołoledź spowodowana marznącymi opadami modernizmu. Gdy portal pisze: „Sanki ciągle się przydadzą”, nie dostrzega, że w rzeczywistości potrzebne są raczej włosiennice i popiół pokutny.
Pius XI w encyklice „Quas Primas” nauczał: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Dopóki IMGW zastępuje kapłanów, a prognoza pogody – Exsurge Domine, dopóty Polska będzie tonąć nie w śniegu, lecz w błocie apostazji.
Za artykułem:
Zima nie odpuszcza. Meteorolodzy wydają ostrzeżenia (opoka.org.pl)
Data artykułu: 14.01.2026







