Portal Opoka.org.pl relacjonuje wypowiedź byłego prezydenta USA Donalda Trumpa sugerującą możliwość odstąpienia od ataku na Iran pod warunkiem zaprzestania egzekucji uczestników protestów antyrządowych. Artykuł powołuje się na doniesienia agencji Reuters o przygotowaniach do uderzenia militarnego, ewakuacjach dyplomatów oraz tajnych negocjacjach z libańskim Hezbollahem. Brakuje jednak fundamentalnej oceny moralnej tej sytuacji w świetle lex naturalis i katolickiej doktryny o wojnie sprawiedliwej.
Naturalistyczna kalkulacja zamiast prawa Bożego
Trump operuje językiem utylitarystycznej transakcji: „Będziemy się przyglądać, jak będzie wyglądał proces. Ale otrzymaliśmy bardzo, bardzo dobre oświadczenie od ludzi, którzy mają świadomość, co się dzieje”. To czysto machiaweliczna kalkulacja, gdzie ludzkie życie staje się kartą przetargową. Tymczasem Pius XII w przemówieniu z 6 listopada 1950 r. stanowczo nauczał: „Gdzie nie ma poszanowania życia, tam nie ma poszanowania niczego”. Zabójstwo niewinnych demonstrantów pozostaje zbrodnią przeciw prawu naturalnemu (malum in se) niezależnie od geopolitycznych układów.
Przemilczane męczeństwo chrześcijan
Artykuł całkowicie pomija główne ofiary irańskiego reżimu – prześladowanych chrześcijan. Według raportu Open Doors, w 2025 r. aresztowano 167 wyznawców Chrystusa pod zarzutem „propagowania syjonistycznego chrześcijaństwa”. Katolicki punkt odniesienia podaje Pius XI w Quas Primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Milczenie o systematycznym niszczeniu Kościoła w Iranie stanowi współudział w jego eksterminacji.
Hipokryzja praw człowieka jako bożka
Retoryka „praw człowieka” użyta przez Trumpa i cytowane rządy stanowi współczesne idolum fori. Jak trafnie zauważył Pius IX w Syllabus Errorum: „Każdy człowiek jest wolny w przyjęciu i wyznawaniu religii, którą uzna za prawdziwą pod wpływem światła rozumu” (potępiony błąd nr 15). Święte Oficjum w dekrecie Lamentabili sane z 1907 r. potępiło tezę, że „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem” (błąd 58). Tymczasem „prawa człowieka” stają się instrumentem legitymizacji interwencji zamiast narzędziem ewangelizacji.
Fałszywy pacyfizm i zdrada misji Kościoła
Rzekomy „antywojenny” ton artykułu maskuje apostazję współczesnych struktur kościelnych. Gdy „Wielka Brytania zamknęła ambasadę w Teheranie”, a „Polska, Włochy i Hiszpania wezwały swoich obywateli do natychmiastowego opuszczenia Iranu”, tak zwany „Leon XIV” ogranicza się do wydmuszki: „Wiara rozświetla najciemniejsze chwile”. Gdzie jest wezwanie do nawrócenia mahometan? Gdzie potępienie islamskiego prawodawstwa? Kościół prawdziwy głosiłby jak św. Pius V przed bitwą pod Lepanto: „Nie w siłach, nie w potędze, ale w imię Pana Zastępów!”
Język jako narzędzie dekonstrukcji rzeczywistości
Słownictwo artykułu demaskuje modernistyczną zgniliznę:
„reżim w Teheranie”
– określenie czysto polityczne zamiast teologicznego „królestwo ciemności”
„antyrządowe demonstracje”
– naturalistyczne sprowadzenie walki do poziomu doczesnego
„prawa obywateli do protestu”
– świecka idolatria pomijająca prawo do głoszenia Ewangelii
Epilog: Memento Mori
W obliczu tych wydarzeń przypomina się proroctwo Izajasza: „Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemności na światłość, a światłość na ciemności!” (Iz 5,20). Prawdziwym rozwiązaniem nie są amerykańskie bomby ani puste deklaracje „Leon XIV”, lecz jedynie publiczne uznanie panowania Chrystusa Króla nad narodami (Ps 2). Dopóki trwa ta apostazja, powtarzać będziemy za Psalmistą: „Powstań, o Boże, osądź ziemię, bo Ty dziedziczysz wszystkie narody” (Ps 82,8).
Za artykułem:
Trump o możliwym ataku na Iran: przyjrzymy się sytuacji, decyzja jeszcze nie zapadła (opoka.org.pl)
Data artykułu: 15.01.2026







