Portal Gość.pl relacjonuje deklarację premiera Mołdawii Alexandru Munteanu popierającego ideę zjednoczenia kraju z Rumunią, przy jednoczesnym wskazaniu członkostwa w Unii Europejskiej jako „najważniejszego celu”. Prezydent Maia Sandu wcześniej wyrażała podobne stanowisko, zastrzegając jednak brak społecznego poparcia dla takiego scenariusza.
Naturalistyczna wizja państwa w służbie rewolucyjnych utopii
Przedstawiona przez mołdawskich przywódców koncepcja opiera się na czysto świeckim paradygmacie, całkowicie pomijającym nadprzyrodzony porządek ustanowiony przez Chrystusa Króla. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas: „władcy i rządy mają obowiązek publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać”. Tymczasem zarówno premier Munteanu, jak i prezydent Sandu prezentują wizję polityczną wyrosłą z oświeceniowego błędu o samowystarczalności państwa narodowego.
„Ja, jako Alexandru Munteanu, zagłosowałbym za tym pomysłem” – deklaruje szef mołdawskiego rządu, redukując kwestię tożsamości narodowej do subiektywnego wyboru oderwanego od prawa naturalnego i Bożego.
Historyczny kontekst jako pretekst do dalszej laicyzacji
Wspominanie okresu międzywojennego, gdy Mołdawia stanowiła część Rumunii, służy jedynie kamuflowaniu prawdziwego celu tych działań – budowy europejskiego superpaństwa opartego na zasadach całkowicie sprzecznych z katolickim porządkiem społecznym. Należy przypomnieć, że przedwojenna Rumunia, choć formalnie uznająca prymat religii katolickiej, nigdy nie uznała w pełni społecznego panowania Chrystusa, pozostając w sferze wpływów schizmatyckiego prawosławia.
Papież Pius IX w Syllabusie błędów stanowczo potępił podobne koncepcje w punkcie 39: „Państwo, jako będące źródłem i początkiem wszystkich praw, jest obdarzone pewnym prawem nie ograniczonym żadnymi granicami”. Modernistyczna idea „europejskiej integracji” stanowi współczesną realizację tego potępionego błędu.
Ukryty program antychrystusowej rewolucji
Strategia mołdawskich władców odsłania prawdziwe oblicze tzw. procesów integracyjnych:
- Odrzucenie katolickiej koncepcji narodu jako wspólnoty organicznej wzrastającej wokół zasad Wiary Objawionej
- Przyjęcie protestanckiej zasady cuius regio, eius religio w jej zlaicyzowanej, współczesnej postaci
- Stworzenie laboratoryjnych warunków dla globalistycznej inżynierii społecznej poprzez rozmycie tożsamości narodowych
Jak trafnie zauważył św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane: „Dogmaty, sakramenty i hierarchia są tylko interpretacją faktów religijnych wypracowaną przez ludzki umysł”. Ta modernistyczna zasada przeniesiona na grunt polityczny legła u podstaw mołdawsko-rumuńskich aspiracji.
Milczenie o prawdziwym Królu jako najcięższe oskarżenie
Kompletny brak jakiegokolwiek odniesienia do Boga, prawa naturalnego czy chrześcijańskich fundamentów europejskiej cywilizacji w wypowiedziach mołdawskich przywódców stanowi wymowne świadectwo całkowitej apostazji elit politycznych. W sytuacji, gdy Pius XI nauczał, że „Chrystusowi należy oddać nie tylko prywatne hołdy czci, lecz także prawa publiczne”, deklaracje o „osobistych poglądach” w sprawach dotyczących całych narodów stają się bluźnierczą parodią władzy.
„Myślę, że już robimy w tej sprawie więcej, niż to konieczne” – stwierdza Munteanu o staraniach do UE, ujawniając rewolucyjną gorliwość w niszczeniu resztek chrześcijańskiego dziedzictwa.
W świetle niezmiennego nauczania Kościoła zarówno idea mołdawsko-rumuńskiego zjednoczenia, jak i członkostwo w Unii Europejskiej stanowią przejaw tej samej apostazji, która od 1958 roku opanowała struktury okupujące Watykan. Gdy Chrystus zostaje usunięty z życia publicznego, narody stają się jedynie pionkami w rękach globalistycznych inżynierów społecznych.
Za artykułem:
Mołdawia: Premier poparł ideę połączenia z Rumunią (gosc.pl)
Data artykułu: 16.01.2026







