Portal LifeSiteNews informuje o skandalicznych praktykach brytyjskiej organizacji BPAS, która – mimo rządowych zapewnień o nielegalności aborcji selektywnej – otwarcie broni zabijania nienarodzonych dziewczynek. Według oficjalnych danych, w latach 2017-2021 dokonano ok. 400 takich zbrodni w społeczności indyjskiej, zaś największy dostawca „usług” aborcyjnych utrzymuje, że „prawo nie zabrania tego expressis verbis”. Wypowiedzi rzeczniczki BPAS przypominają najbardziej radykalne postulaty neomaltuzjanizmu: „Są sytuacje, w których przerwanie ciąży ze względu na płeć może być uzasadnione”.
Zbrodnia wobec prawa naturalnego i Boskiego
„Nie zabijaj” (Wj 20,13) – niezmienne przykazanie Dekalogu pozostaje fundamentem cywilizacji chrześcijańskiej. Jak nauczał Pius XI w encyklice Casti Connubii: „Życie każdego dziecka poczętego jest tak święte, że żadna osoba, nawet rodzic, nie może go naruszyć”. Tymczasem British Pregnancy Advisory Service (BPAS), finansowane głównie z budżetu państwa, wprost zachęca do selektywnego dzieciobójstwa, powołując się na lukę w ustawodawstwie. Ich strona internetowa głosi: „Prawo milczy w tej kwestii. Płeć płodu nie jest wymienionym powodem do aborcji w Ustawie Aborcyjnej, ale też nie jest wyraźnie zakazana”.
„Rządowe stanowisko jest jednoznaczne: aborcja selektywna jest w Anglii i Walii nielegalna i nie będzie tolerowana. Płeć nie jest prawną podstawą do przerwania ciąży” – Department of Health and Social Care.
W świetle Syllabus errorum Piusa IX (1864) takie stanowisko stanowi jawną herezję przeciwko artykułom wiary dotyczącym nienaruszalności życia ludzkiego. Jak przypomina kanon 2350 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r.: „Aborcja, skutecznie dokonana, pociąga za sobą ekskomunikę latae sententiae”. Tymczasem posoborowe „autorytety” medyczne i pseudo-duchowe nie tylko nie potępiają zbrodni, ale – jak Royal College of Obstetricians and Gynaecologists – publicznie zaprzeczają istnieniu problemu.
Milczenie pseudo-hierarchii jako współudział
Zatrważający jest fakt, że brytyjski episkopat nie podniósł żadnego głosu protestu wobec masowego zabijania dziewczynek. Ta bierność doskonale ilustruje słowa Piusa X z encykliki Pascendi: „Moderniści, pozbywszy się Chrystusa, utracili zmysł nadprzyrodzony. Dla nich Kościół to tylko instytucja społeczna, pozbawiona Boskiego mandatu”. Rzeczywiście, gdy w 2014 r. 181 parlamentarzystów poparło projekt ustawy zakazującej aborcji selektywnej, BPAS – zamiast potępić zbrodnię – lobbował przeciwko zmianom. Była dyrektor Ann Furedi otwarcie twierdziła: „Aborcja selektywna nie jest dyskryminacją płciową, bo dotyczy nienarodzonych”.
Statystyki rządowe z 2023 r. wskazują na 400 przypadków zabitych dziewczynek w społeczności indyjskiej, jednak metodologia badań – jak przyznaje sam raport – „prawdopodobnie zaniża rzeczywiste liczby”. Badanie oparto bowiem na analizie wskaźnika płci przy narodzinach, który ujawnia zaburzenia dopiero przy znacznym przekroczeniu normy biologicznej (107 chłopców na 100 dziewczynek). W społecznościach pochodzących z Pakistanu, Bangladeszu czy Chin – gdzie preferencja synów jest głęboko zakorzeniona – dane mogą być niewykrywalne statystycznie.
Technologiczne współudziałnictwo w zbrodni
Kluczową rolę w eskalacji zbrodni odegrały komercyjne testy NIPT, umożliwiające określenie płci już w 7. tygodniu ciąży. W 2018 r. BBC ujawniło, że prywatne kliniki masowo oferują te badania, zachęcając do „korekty płciowej” rodziny. Jak zauważył raport Nuffield Council on Bioethics: „Dopuszczenie NIPT do określania płci może zachęcać do aborcji selektywnych”. Paradoksalnie, w 2018 r. to Partia Pracy – dziś rządząca i milcząca wobec problemu – domagała się ograniczenia tych praktyk.
„Bez cienia wątpliwości aborcje selektywne mają miejsce. Dziewczynki postrzega się jako finansowe obciążenie ze względu na tradycję posagu” – Dame Jasvinder Sanghera, działaczka na rzecz praw kobiet.
Bierność władz przybiera coraz bardziej groteskowe formy. Rządowy obowiązek publikowania corocznych raportów o wskaźnikach płci (zgodnie z ustawą Serious Crime Act 2015) został zawieszony po dojściu do władzy Partii Pracy w 2024 r. Ostatnie dostępne dane pochodzą z października 2023 r. – i to one ujawniły 400 „brakujących” dziewczynek. Jak zauważa Catherine Robinson z Right To Life UK: „BPAS, otrzymujące większość funduszy od rządu, mówi kobietom, że aborcja selektywna nie jest nielegalna. To szokująca sprzeczność”.
Sedewakantystyczne diagnosis
Opisany kryzys to nie tylko upadek moralny państwa, ale nieunikniona konsekwencja apostazji posoborowej. Gdy w 1968 r. neo-kościół porzucił niezmienne nauczanie w Humanae vitae, otworzył furtkę dla wszelkich form antykoncepcji i dzieciobójstwa. Jak przepowiedział św. Pius X: „Religia Boża nie może być łączona z modernizmem bez popadnięcia w destrukcję”. Brak reakcji współczesnych „biskupów” na zbrodnie BPAS potwierdza, że struktury okupujące Watykan dawno utraciły łączność z Magisterium.
Jedynym ratunkiem pozostaje powrót do integralnej doktryny katolickiej, gdzie każde życie – od poczęcia po naturalną śmierć – chronione jest świętym prawem Bożym. Dopóki narody nie uznają publicznego panowania Chrystusa Króla (Pius XI, Quas Primas), takie zbrodnie będą się multiplikować. Jak przypomina kardynał Pie: „Problemów społecznych nie rozwiąże się bez powrotu do Boskiego porządku”. W obliczu 400 zamordowanych dziewczynek i tysięcy innych ofiar aborcji, to wezwanie brzmi szczególnie pilnie.
Za artykułem:
Britain’s largest abortion provider defends illegal sex-selective killing of baby girls (lifesitenews.com)
Data artykułu: 16.01.2026







