Portal Opoka informuje o badaniach Polskich Badań Czytelnictwa (PBC) wykazujących, że 46% odpowiedzi generowanych przez sztuczną inteligencję w języku polskim zawiera istotne błędy. Według Jean Philip De Tendera z Europejskiej Unii Nadawców problem ma charakter „systemowy, transgraniczny i wielojęzyczny”, zagrażający zaufaniu publicznemu. Renata Krzewska, prezes PBC, ostrzega przed zagrożeniem dla reputacji mediów, których marki są niewłaściwie wykorzystywane przez AI. Uczestnicy webinaru podkreślają niezastępowalność „jakościowego dziennikarstwa” w dobie algorytmów.
Redukcja prawdy do statystycznej dokładności
Przedstawione badania ujawniają fundamentalną sprzeczność współczesnego paradygmatu technokratycznego. Gdy prawda zostaje zredukowana do kwestii procentowej poprawności danych („46 proc. odpowiedzi zawiera błędy”), znika jakiekolwiek odniesienie do veritas ontologica – obiektywnej rzeczywistości zakorzenionej w Bogu. Św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane potępił modernistyczne błędy, że „wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (propozycja 25), co dokładnie ilustruje ta publikacja.
Milczenie o źródłach duchowego zamętu
Artykuł pomija kluczowy kontekst teologiczny: sztuczna inteligencja jest narzędziem systemu zbudowanego na odrzuceniu Królestwa Chrystusowego. Gdy Pius XI w Quas primas nauczał, że „ludzie w społeczeństwach zjednoczeni nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki”, wskazywał na konieczność podporządkowania wszelkich ludzkich wynalazków prawu Bożemu. Tymczasem dyskusja ogranicza się do utylitarnych kwestii „zaufania do mediów”, nie wspominając o katastrofalnych skutkach oddzielenia techniki od moralności objawionej.
„Błędy są na tyle poważne, że mogą zagrażać reputacji cytowanych mediów. Odniesienie do znanej redakcji czy dziennikarza uwiarygadnia odpowiedź AI, która często nie jest rzetelna”
Ta wypowiedź prezes Krzewskiej demaskuje całkowitą duchową ślepotę środowisk podszywających się pod katolicyzm. Problemem nie są „błędy faktograficzne” AI, lecz systemowa apostazja współczesnego świata, który odciął się od Źródła Prawdy. Jak zauważył św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice: „jawny heretyk nie może być głową Kościoła, będąc poza nim” – podobnie systemy technokratyczne, odrzuciwszy światło wiary, skazane są na produkowanie błędu.
Fałszywy kult „jakościowego dziennikarstwa”
Twierdzenia uczestników webinaru o „niezastępowalności jakościowego dziennikarstwa” są przejawem bałwochwalczego kultu człowieka. W świecie, gdzie struktury medialne od dziesięcioleci propagują rewolucję obyczajową, aborcję i religijny synkretyzm, jakakolwiek rozmowa o „wiarygodności” jest groteskowa. „Człowiek – dziennikarz – czyni prasę wiarygodną” – ta bluźniercza teza Romana Imielskiego z Agory stoi w jaskrawej sprzeczności ze słowami Chrystusa: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14,6).
Technokratyczne rozwiązania dla duchowego kryzysu
Proponowane „naprawy” systemów AI polegające na lepszej weryfikacji źródeł to próba gaszenia pożaru benzyną. Gdy Pius IX w Syllabus errorum potępił tezę, że „ludzki rozum bez odniesienia do Boga jest jedynym sędzią prawdy i fałszu” (propozycja 3), precyzyjnie zdiagnozował źródło współczesnego chaosu. Bez powrotu do zasady „Christo Regi per Mariam Reginam” wszelkie technologiczne innowacje będą jedynie przyspieszać proces duchowej degrengolady.
Duchowa pustka współczesnych dyskusji o AI jest wymowniejsza niż wszystkie statystyki błędów. W świecie, który odrzucił nieomylne Magisterium Kościoła na rzecz zmiennych algorytmów, każda „prawda” staje się jedynie tymczasową statystyką. Jedynym antidotum jest powrót do integralnej wiary katolickiej, gdzie prawda objawiona stanowi fundament wszelkiego poznania – także w sferze techniki.
Za artykułem:
Sztuczna inteligencja mówi bzdury. Badania ujawniają skalę błędów AI (opoka.org.pl)
Data artykułu: 16.01.2026







