Portal Opoka.org.pl w komentarzu z 16 stycznia 2026 roku, pod pozorem rozważań liturgicznych, serwuje modernistyczną interpretację biblijnych powołań, sprzeczną z niezmienną doktryną katolicką. Tekst zatytułowany „Pójdź za mną” to klasyczny przykład posoborowej deformacji pojęć teologicznych, gdzie zamiast jasnego nauczania o łasce i nawróceniu proponuje się relatywistyczną wizję „Bożego wyboru”.
„Bóg patrzy głębiej – nie na pozory, lecz na serce człowieka i na swoje zbawcze zamysły”
To stwierdzenie, pozornie prawomyślne, zawiera niebezpieczną półprawdę. Św. Robert Bellarmin w De Gratia et Libero Arbitrio jednoznacznie naucza: „Bóg patrzy wprawdzie na serce, lecz serce ludzkie bez łaski uświęcającej jest niezdolne do przyjęcia powołania”. Autor całkowicie pomija konieczność stanu łaski jako warunku rozeznania powołania.
Fałszywe rozumienie namaszczenia
W analizie namaszczenia Saula autor popełnia poważny błąd eklezjologiczny:
„Namaszczenie olejem staje się znakiem Bożego wybrania i obdarowania Duchem, który uzdalnia do misji przekraczającej ludzkie możliwości”
Tymczasem Sobór Trydencki w sesji XXIII naucza, że namaszczenie królewskie Starego Przymierza było jedynie figurą sakramentu święceń (Denzinger 1764). Przedstawianie go jako modelu „powszechnego powołania” to protestanckie wypaczenie katolickiej nauki o hierarchicznej strukturze Kościoła.
Relatywizacja grzechu
Szczególnie niebezpieczna jest teza głosząca:
„Jezus powołuje Lewiego – celnika, człowieka pogardzanego i uznawanego za grzesznika… A jednak Jezus patrzy inaczej. Widzi nie tylko grzech i słabość, ale potencjał serca”
To jawna sprzeczność z nauczaniem św. Augustyna: „Bóg nie oczekuje od nas zdolności, ale dostępności” (Sermo 169). Autor sugeruje, jakoby Chrystus akceptował stan grzeszny, podczas gdy prawdziwa nauka Kościoła głosi, że powołanie zawsze wymaga radykalnego zerwania z grzechem, o czym świadczy natychmiastowe porzucenie komory celnej przez Mateusza (Mt 9,9).
Naturalizacja łaski
Cały tekst przesiąknięty jest modernistyczną koncepcją „Boga działającego w codzienności”:
„Czy potrafimy uwierzyć, że Bóg działa także w naszej codzienności, w pozornie błahych wydarzeniach?”
To echo potępionych tez modernistów, o których św. Pius X pisał w Lamentabili sane exitu: „Bóg nie działa poprzez nadzwyczajne interwencje, lecz poprzez immanentne doświadczenie” (propozycja 59). Tymczasem Katechizm Rzymski wyraźnie stwierdza: „Działanie Boże w świecie dokonuje się przede wszystkim przez sakramenty i nadprzyrodzone łaski” (pars II, cap. 1, q. 18).
Pomijanie konieczności nawrócenia
Najcięższym zarzutem wobec tekstu jest całkowite przemilczenie konieczności metanoi – radykalnej przemiany życia. Autor ogranicza odpowiedź na Boże wezwanie do „zaufania i gotowości”, podczas gdy Sobór Trydencki w dekrecie o usprawiedliwieniu naucza: „Nikt nie może być usprawiedliwiony bez łaski uświęcającej, która wymaga odrzucenia wszystkich grzechów śmiertelnych” (sess. VI, cap. XIV).
Znamienne, że w całym tekście ani razu nie pojawia się pojęcie sakramentu pokuty jako koniecznego warunku rozeznania powołania. To milczenie odsłania prawdziwe oblicze neo-kościelnej duchowości – pozbawionej wymagań moralnych i redukującej życie chrześcijańskie do subiektywnych „doświadczeń”.
W obliczu tak rażących deformacji doktrynalnych, jedyną właściwą postawą jest odrzucenie tych posoborowych nowinek i trwanie przy niezmiennej nauce Kościoła, wyrażonej w Mszy Wszechczasów i orzeczeniach przedsoborowych soborów.
Za artykułem:
Pójdź za mną (opoka.org.pl)
Data artykułu: 16.01.2026







