Portal Catholic News Agency informuje o najnowszym raporcie Open Doors, według którego w Nigerii doszło do 72% wszystkich zabójstw chrześcijan na świecie w 2025 roku. Wśród 4 849 zamordowanych za wiarę, 3 490 stanowili Nigeryjczycy. Organizacja odnotowuje również wzrost liczby prześladowanych chrześcijan o 8 milionów, osiągając zatrważający poziom 388 milionów osób. Artykuł przytacza wypowiedzi polityków brytyjskich i amerykańskich, w tym specjalnego wysłannika ds. wolności religijnej Davida Smitha oraz reakcję antypapieża Leona XIV, który wezwał do „promowania autentycznej wolności religijnej”. W obliczu tych danych, komentowany tekst ogranicza się do naturalistycznej analizy „wielowarstwowego konfliktu”, całkowicie pomijając nadprzyrodzoną perspektywę jedynego prawdziwego Kościoła.
Religijny synkretyzm w służbie politycznego pragmatyzmu
„Nigeria jest w Afryce Subsaharyjskiej, regionie będącym pułapką śmierci dla chrześcijan” – stwierdza Henrietta Blyth z Open Doors, podczas gdy sama organizacja promuje protestanckie pojęcie „aktywnych chrześcijan”, mieszając w jedno katolików i heretyków. To zdrada wobec zasady extra Ecclesiam nulla salus (poza Kościołem nie ma zbawienia), wyrażonej dogmatycznie przez papieża Bonifacego VIII w bulli Unam Sanctam (1302). Raport przemilcza fakt, że większość zabitych to członkowie sekt protestanckich, których męczeństwo – pozbawione łączności z jedynym Kościołem założonym przez Chrystusa – nie może nosić znamion prawdziwego świadectwa wiary.
Brytyjski wysłannik David Smith nawołuje do bycia „krytycznymi przyjaciółmi” Nigerii, co w praktyce oznacza dyplomatyczne taniec wokół islamskiego dżihadu. Tymczasem Sobór Laterański IV (1215) nauczał nieomylnie: „Nienawidzimy i przeklinamy wszystkich heretyków jako wichrzycieli, bez względu na to, jaką przybierają nazwę” (kanon 3). Współczesna retoryka o „wielowarstwowości konfliktu” to jedynie zasłona dymna dla tchórzliwej odmowy nazwania rzeczy po imieniu: islamskiej nienawiści do Krzyża.
Antypapieskie brednie w miejsce katolickiej doktryny
Szczytem teologicznego absurdum jest przywołanie rzekomego „papieża Leona XIV”, który miał stwierdzić: „Chrześcijanie i muzułmanie zostali zabici” oraz wezwać do „autentycznej wolności religijnej”. Ta bałwochwalcza równość między owcami Chrystusa a wyznawcami Mahometa stanowi jawną zdradę nauczania Grzegorza XVI w encyklice Mirari vos (1832): „Ta szkodliwa wolność, która szerzy się na zgubę Kościoła i państw i o której heretycy tak głośno krzyczą, musi być słusznie uznana za najbardziej rozpustną wolność”.
Prawdziwy Kościół zawsze nauczał, że „Bóg nie może być autorem tego, że ludzie nie czczą Go tak, jak chcą” (św. Tomasz z Akwinu, Summa contra gentiles, I, 82). Tymczasem posoborowi uzurpatorzy, od Jana XXIII począwszy, forsują herezję wolności religijnej, potępioną przez Piusa IX w Syllabusie błędów (1864): „Każdy człowiek jest wolny w przyjęciu i wyznawaniu tej religii, którą uzna za prawdziwą pod przewodnictwem światła rozumu” (punkt 15).
Polityczne gry zamiast nawrócenia narodów
Artykuł z lubością cytuje świeckich polityków – Donalda Trumpa grożącego interwencją „z wystrzelonymi karabinami” czy brytyjskich parlamentarzystów nawołujących do „mówienia prawdy”. To jałowy teatr, gdyż żaden z nich nie wskazuje jedynego prawdziwego rozwiązania: nawrócenia Nigerii na katolicyzm i poddania narodu pod panowanie Chrystusa Króla. Pius XI w encyklice Quas primas (1925) nauczał nieomylnie: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym – nie ma nadziei na trwały pokój pomiędzy narodami, dopóki jednostki i państwa wypierają się i nie chcą uznać panowania Zbawiciela naszego”.
Zamiast tego obserwujemy świecki aktywizm polegający na „zabezpieczaniu pastwisk” czy „rozmowach handlowych”. Tymczasem św. Augustyn w Państwie Bożym (XIX, 17) przypominał: „Jak długo trwa wiara w fałszywych bogów, prześladują się wzajemnie narodami lub wzniecają wojny, mordy, grabieże, podstępy, niesprawiedliwości i wszelkie zbrodnie”. Dopóki Nigeria nie porzuci islamskiego bałwochwalstwa, żadne ludzkie rozwiązania nie powstrzymają przelewu krwi.
Milczenie o prawdziwym Kościele
Najcięższą zbrodnią komentowanego tekstu jest całkowite przemilczenie stanowiska jedynego prawdziwego Kościoła Katolickiego. Ani słowa o Mszy Świętej jako ofierze przebłagalnej, o modlitwie za nawrócenie muzułmanów, o potrzebie heroicznego świadectwa wiary. Zamiast tego – puste frazy o „autentycznej wolności religijnej” i „dialogu”. To duch soborowego Dignitatis humanae, który Pius X w Lamentabili (1907) potępił jako modernizm: „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw” (punkt 25 potępiony).
Prawdziwi katolicy w Nigerii – o ile jeszcze tam pozostali – nie potrzebują „zabezpieczania pastwisk” ani „pomocy humanitarnej”. Potrzebują wiary niezłomnej, kapłanów ofiarujących prawowitą Mszę i biskupów gotowych na męczeństwo za Tradycję. Dopóki pseudokatolicy będą traktować islam jak „religię pokoju”, a nie narzędzie szatana do zwalczania Królestwa Chrystusowego, krew męczenników – katolickich i niekatolickich – będzie płynąć nieustannie.
Za artykułem:
Nigeria accounts for 72% of Christian killings worldwide, new report finds (catholicnewsagency.com)
Data artykułu: 16.01.2026







