Proces ks. Olszewskiego: teatr absurdów w posoborowej rzeczywistości
Portal Opoka relacjonuje przygotowania do procesu ks. Michała Olszewskiego i innych osób oskarżonych w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Wątpliwości budzi skład sędziowski, zwłaszcza zaangażowanie sędzi Justyny Koski-Janusz, która wcześniej toczyła spory prawne z Zbigniewem Ziobrą. Obrońcy wskazują na wycofanie się dwóch ławników oraz monstrualną objętość akt (240 tys. stron), przy jednoczesnym braku kluczowych dowodów. Autorzy petycji na CitizenGo alarmują o „ciężkiej próbie zaufania do wymiaru sprawiedliwości”.
Kulisy sądowego spektaklu
Zarzuty postawione kapłanowi wpisują się w logikę prześladowań duchowieństwa wiernego tradycji. Jak czytamy w Syllabusie błędów Piusa IX:
„Kościół nie może skutecznie bronić etyki ewangelicznej, gdy trwa przy poglądach niezgodnych z postępem” (pkt 63).
To właśnie owo modernistyczne „dostosowanie” otworzyło furtkę dla instrumentalizacji prawa przeciwko duchownym. W sprawie Olszewskiego mamy do czynienia z klasycznym przykładem procesu pokazowego, gdzie celem nie jest wymierzenie sprawiedliwości, lecz wyeliminowanie niewygodnego kapłana.
Łańcuch naruszeń prawa
Sprawę kompromitują:
1. Wybór sędzi Koski-Janusz, która wcześniej rozstrzygała sprawy przeciwko Ziobrze
2. Areszt „wydobywczy” jako narzędzie presji psychicznej
3. Celowe przeciążenie aktami utrudniające rzetelną obronę
Kan. 1612 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. stanowi: „Sędzia winien być wolny od uprzedzeń i osobistych interesów w sprawie”. Tymczasem zaangażowanie sędzi ze znanym konfliktem interesów podważa samą istotę wymiaru sprawiedliwości. Jak zauważył kard. Alfredo Ottaviani w Instrukcji o ekumenizmie: „Władza świecka nie ma kompetencji w sprawach duchowych” – tym bardziej w procesie kapłana!
Zatrute źródło „sprawiedliwości”
Fundusz Sprawiedliwości od początku był tworem ideologicznym, sprzecznym z zasadą pomocniczości. Pius XI w Quas primas nauczał:
„Państwa mają obowiązek publicznej czci dla Chrystusa Króla i podporządkowania swojego prawodawstwa Jego władzy”.
Tymczasem świeckie fundusze dystrybuujące środki według kryteriów politycznych to kwintesencja laicyzmu potępionego w pkt 55 Syllabusa.
Milczenie zdrajców w sutannach
Najjaskrawszą zbrodnią posoborowych struktur jest brak reakcji na prześladowania kapłanów. Gdy L’Osservatore Romano donosiło o procesie ks. Olszewskiego, „biskupi” ograniczyli się do zdawkowych komentarzy. Tymczasem Leon XIII w Libertas praestantissimum nakazywał:
„Pasterze winni stać na straży wolności Kościoła i praw wiernych jak lwy gotowe do obrony owczarni”.
Duchowy wymiar prześladowań
W całej sprawie uderza strategia zastraszania kapłanów poprzez długotrwałe procesy. To klasyczna metoda stosowana wobec katolików w krajach komunistycznych, gdzie sądy były narzędziem eliminowania niewygodnych osób. Jan Chryzostom pouczał: „Prześladowania są probierzem wiary – jak złoto w ogniu”. Niestety, w dobie apostazji posoborowych struktur, kapłani pozostawieni są sami sobie.
Sprawa ks. Olszewskiego obnaża całkowite bankructwo tzw. wymiaru sprawiedliwości w neo-kościele. Jak prorokował Pius X w Pascendi dominici gregis: „Moderniści dążą do zniszczenia wszelkiego autorytetu w Kościele”. Proces warszawski jest tego jaskrawym dowodem – teatrem absurdu, gdzie rolę oskarżyciela, sędziego i kata grają ci sami aktorzy.
Za artykułem:
Proces ks. Olszewskiego rusza 21 stycznia. 30 tys. osób podpisało już petycję o uczciwe postępowanie (opoka.org.pl)
Data artykułu: 16.01.2026







