Portal LifeSiteNews relacjonuje sytuację Evy Vlaardingerbroek, holenderskiej komentatorki politycznej i konwertytki katolickiej, której brytyjski rząd anulował elektroniczną autoryzację podróży (ETA) bez prawa odwołania. Oficjalnym uzasadnieniem było stwierdzenie, że jej obecność „nie sprzyja dobru publicznemu” – decyzja podjęta zaledwie trzy dni po jej ostrym proteście przeciwko polityce migracyjnej premiera Keira Starmera.
Demontarz wolności pod pretekstem bezpieczeństwa
Jak czytamy w artykule, bezpośrednim kontekstem represji był tweet z 9 stycznia 2026 roku, w którym Vlaardingerbroek nazwała Starmera „złym” i „podłym” za hipokryzję polegającą na deklarowanej trosce o „bezpieczeństwo kobiet” przy jednoczesnym przyzwoleniu na „trwające gwałty i morderstwa brytyjskich dziewcząt przez bandy imigranckich gwałcicieli”. W swej riposte na X stwierdziła: „Widocznie mój argument, że Wielka Brytania przestała być wolnym krajem, został niepodważalnie udowodniony”.
„Keir Starmer chce ukrócić działalność X pod pretekstem ‘bezpieczeństwa kobiet’, podczas gdy sam pozwala na trwające gwałty i morderstwa brytyjskich dziewcząt przez bandy imigranckich gwałcicieli. Zły, podły człowiek” – tweet Evy Vlaardingerbroek z 9 stycznia 2026.
Przypadek ten nie jest odosobniony. Portal wymienia szereg podobnych incydentów: zatrzymanie irlandzkiego scenarzysty Grahama Linehana we wrześniu 2025 roku za „trzy posty na mediach społecznościowych”, deportację Lauren Southern i Brittany Pettibone w 2018 roku czy zakazy wjazdu dla działaczy takich jak Martin Sellner. Wszystkie te osoby łączy krytyka niekontrolowanej imigracji i związanej z nią przestępczości.
Katolicka nauka społeczna wobec państwowej tyranii
W świetle niezmiennego nauczania Kościoła, sytuacja ta ukazuje tragiczną konsekwencję odrzucenia sociale Regnum Christi – społecznego Królestwa Chrystusa. Encyklika Piusa XI Quas primas stanowczo przypomina: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi — jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII: ‘Panowanie Jego mianowicie nie rozciąga się tylko na same narody katolickie […] lecz panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa’”.
Tymczasem współczesne reżimy, jak brytyjski rząd Starmera, działają wprost przeciwko tej zasadzie, wprowadzając neo-marksistowską dyktaturę relatywizmu. Jak trafnie zauważył Tommy Robinson: „Nieznani najeźdźcy zalewają Wielką Brytanię cały dzień, każdego dnia, umieszczani w hotelach, zanim zaczną gwałcić nasze kobiety i dzieci. Ale jeśli źle mówisz o Keirze Starmerze, natychmiast zostajesz zakazany legalnego wjazdu!”.
Systemowa apostazja jako źródło kryzysu
Sedno problemu tkwi w systemowym odrzuceniu Bożego porządku na rzecz utopijnego humanitaryzmu. Jak nauczał Pius IX w Syllabusie błędów: „Kościół ma być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła” (błąd nr 55) czy „Każdy człowiek jest wolny w przyjęciu i wyznawaniu tej religii, którą uzna za prawdziwą pod przewodnictwem światła rozumu” (błąd nr 15). Te właśnie błędy realizuje dziś brytyjski rząd, sankcjonując jednocześnie inwazję obcych kulturowo elementów i tępienie rodzimych głosów sprzeciwu.
Co szczególnie wymowne, decyzja o banicji Vlaardingerbroek zbiegła się z doniesieniami o niekontrolowanym napływie migrantów z krajów islamskich, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa i moralnego ładu. Jak zauważył Matt Goodwin: „Wielka Brytania nie zbanuje Bractwa Muzułmańskiego, nie zbanuje Strażników Rewolucji Irańskiej, nie powstrzyma egipskich producentów bomb, sympatyków ISIS i irańskich terrorystów przekraczających granicę w małych łodziach… ale zbanuje konserwatywne influencerki!”.
Kult człowieka versus Królestwo Boże
Opisywana sytuacja doskonale ilustruje „zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm, jego błędy i niecne usiłowania”, o których ostrzegał Pius XI w Quas primas. Gdy państwo stawia siebie ponad prawem Bożym, nieuchronnie degeneruje się w kierunku totalitaryzmu. „To jest definicja państwa totalitarnego” – komentuje sama Vlaardingerbroek w rozmowie z Tuckerem Carlsonem. „To definicja dyktatury w tym sensie, że najwyraźniej nie wolno ci krytykować jej ‘najwyższego przywódcy’ bez ograniczania twoich wolności”.
W świetle katolickiej doktryny społecznej, obowiązkiem władz jest przede wszystkim ochrona niewinnych i karanie złoczyńców (Rz 13,3-4 Wlg). Tymczasem obserwujemy odwrotność: prześladowanie tych, którzy demaskują zło (jak Vlaardingerbroek czy Robinson), oraz przyzwolenie dla przestępców importowanych przez „politykę otwartych granic”. To jawny bunt przeciwko lex naturalis i porządkowi ustanowionemu przez Stwórcę.
Wezwanie do oporu i nawrócenia
Przypadek Evy Vlaardingerbroek stanowi kolejny dzwonek alarmowy dla sumień katolików. Jak nauczał św. Pius X w Lamentabili sane, „prawda nie podlega zmianom wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego” (potępiony błąd nr 58). Walka o zachowanie wolności słowa to dziś walka o przetrwanie podstawowych zasad cywilizacji chrześcijańskiej.
W obliczu narastającej tyranii, katolicy winni pamiętać słowa Psalmisty: „Będziesz panował nad nami, Panie, Ty sam, jako jedyny Najwyższy, po wszystkie czasy” (Ps 82,19 Wlg). Tylko powrót do zasad Regnum Christi – społecznego Królestwa Chrystusa – może ocalić Zachód przed ostateczną degrengoladą. Jak ostrzegał Pius XI: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw […] stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”.
Dopóki narody nie uznają publicznie królewskiej godności Chrystusa, dopóty będą pogrążać się w chaosie i niewoli nowego, technokratycznego totalitaryzmu. Przypadek Evy Vlaardingerbroek to kolejny sygnał, że czas najwyższy na duchową i społeczną kontrrewolucję.
Za artykułem:
Catholic activist Eva Vlaardingerbroek banned from UK after calling Keir Starmer ‘evil’ (lifesitenews.com)
Data artykułu: 16.01.2026







