Klintonowie wobec Epsteina: moralny upadek elit w świetle prawa Bożego
Portal „LifeSiteNews” informuje o odmowie Billa i Hillary Clintonów stawiennictwa przed Komisją Nadzorczą Izby Reprezentantów w sprawie ich relacji z nieżyjącym już seksualnym przestępcą Jeffreyem Epsteinem. Republikański przewodniczący komisji, James Comer, zapowiada głosowanie nad wnioskiem o contempt of Congress, co mogłoby skutkować postawieniem małżeństwa przed wymiarem sprawiedliwości.
„Prezydent i Sekretarz Stanu Clinton już przekazali Komitetowi ograniczone informacje, którymi dysponują na temat Jeffreya Epsteina i Ghislaine Maxwell” – tłumaczą prawnicy Clintonów w piśmie do Comera, dodając, iż wezwanie jest „nieważne i prawnie niewymagalne”, „niezwiązane z ważnym celem ustawodawczym” oraz „bezprecedensowym naruszeniem podziału władz”.
W osobistym liście do republikańskiego kongresmana, małżeństwo oskarża komisję o „karanie wrogów” i „ochronę przyjaciół”, deklarując gotowość do „walki o kraj, jego zasady i ludzi, bez względu na konsekwencje”. Komentarz ten, oderwany od konkretów śledztwa, stanowi klasyczny przykład politycznego sofizmatu, mającego zastąpić rzeczową odpowiedzialność przed prawem.
Paraliż sprawiedliwości w świecie pozbawionym Króla
Sprawa Epsteina i jego wpływowych współpracowników obnaża głębszy problem: kryzys sprawiedliwości w społeczeństwie odrzucającym panowanie Chrystusa Króla. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas:
„Państwa, które usunęły Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego, nie zaznają trwałego pokoju”
. Odmowa Clintonów współpracy z komisją – niezależnie od faktycznej winy – wpisuje się w szerszy wzorzec elitarnej bezkarności, możliwej jedynie w systemie, gdzie „prawa człowieka” zastąpiły Boży porządek.
Szczególnie jaskrawy jest kontrast w traktowaniu osób lekceważących wezwania Kongresu. Podczas gdy republikańscy aktywiści (Steve Bannon, Peter Navarro) stanęli przed sądem, prominentni demokraci (Eric Holder, Merrick Garland) uniknęli konsekwencji. Ta dwutorowość wymiaru sprawiedliwości potwierdza diagnozę Świętego Oficjum z 1907 roku zawartą w dekrecie Lamentabili sane, który potępił relatywizację prawdy na rzecz „postępu” i „ducha czasów”.
Milczenie o moralnym bankructwie
Artykuł „LifeSiteNews”, choć słusznie piętnuje możliwe tuszowanie pedofilskich sieci, pomija fundamentalny wątek: zanik katolickiej etyki seksualnej jako gleby, na której wyrosły zbrodnie Epsteina. Brakuje odniesienia do encykliki Piusa XI Casti connubii o nierozerwalności małżeństwa czy nauczania Leona XIII o grzechu nieczystości. Zamiast tego narracja ogranicza się do powierzchownej krytyki „politycznej hipokryzji”, nie sięgając sedna – kulturowego rozkładu promowanego przez te same kręgi, które dziś unikają odpowiedzialności.
Warto zauważyć, że sam Epstein – żydowski finansista o międzynarodowych powiązaniach – wykorzystywał permissywną rewolucję obyczajową do budowania sieci nadużyć. Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX:
„Moralność nie potrzebuje sankcji Bożej, a ludzkie prawa nie muszą być zgodne z prawem naturalnym” (pkt 56)
– błąd, który otworzył drogę do zepsucia elit.
Kuracja przez powrót do Tronu
Rozwiązanie kryzysu nie leży w kolejnych „śledztwach kongresowych”, które – jak pokazuje historia – często służą rozgrywkom partyjnym. Jedyną drogą jest publiczne uznanie królewskiej władzy Chrystusa nad narodami, czego domagał się Pius XI w Quas primas:
„Gdyby książęta i prawowici przełożeni mieli to przekonanie, że wykonują władzę nie tyle z prawa swego, jak z rozkazu i w zastępstwie Boskiego Króla […] jak święcie i mądrze będą używać swojej władzy!”
Dopóki społeczeństwo hołduje relatywizmowi moralnemu i kultowi „praw człowieka”, dopóty sieci takie jak Epsteina będą odnawiać się pod nowymi postaciami. Upadek Clintona – człowieka z przeszłością seksualnych skandali – to jedynie symptom choroby toczącej cywilizację odrzucającą Regnum Christi.
Za artykułem:
Clintons face possible contempt vote for refusing to testify about Epstein (lifesitenews.com)
Data artykułu: 16.01.2026







