Uganda: Bezkrólewie krwi owocem odrzucenia Chrystusa Króla

Podziel się tym:

Portal Gość Niedzielny relacjonuje zamieszki w Ugandzie po wyborach prezydenckich, w których urzędujący od 40 lat Yoweri Museveni pokonał opozycyjnego Roberta Kyagulanyiego (Bobi Wine). Według oficjalnych wyników prezydent uzyskał 61,7% głosów, podczas gdy jego rywal 33,6%. Krwawe starcia między zwolennikami opozycji a siłami bezpieczeństwa pochłonęły co najmniej 12 ofiar śmiertelnych w dystryktach Butambala, Luweero, Kalungu oraz w stolicy Kampali. Do eskalacji przemocy doszło po próbach wtargnięcia demonstrantów do ośrodków wyborczych, podpaleniach i blokadach dróg. Policja zatrzymała 25 osób, zaprzeczając jednocześnie doniesieniom o porwaniu Wine’a przez wojsko.


Demokratyczne bałwochwalstwo zastąpiło Królestwo Chrystusowe

Opisywana „demokratyczna rywalizacja” odsłania duchową pustkę współczesnych systemów politycznych, całkowicie oderwanych od Regnum Christi (Królestwa Chrystusowego). Pius XI w encyklice Quas Primas stanowczo nauczał: „Państwa i narody winny być publicznie poddane panowaniu Chrystusa, gdyż On sam jest Autorem szczęścia i prawdziwego dobra zarówno jednostek, jak i społeczeństw”. Tymczasem w Ugandzie – podobnie jak w innych państwach pogrążonych w modernizmie – „władza ludu” zastąpiła Boski porządek, prowadząc do krwawych porachunków o przywilej rządzenia bez Bożego mandatu.

„Przemoc wybuchła już w dniu głosowania, w czwartek 16 stycznia, wieczorem, gdy część wyborców zaczęła kwestionować rezultaty ogłaszane w lokalach wyborczych”.

Relatywizacja władzy do poziomu vox populi (głosu ludu) stanowi jawne odrzucenie dogmatu o społecznym panowaniu Chrystusa Króla. Jak przypomina św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu, błąd 58: „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego”. Ta modernistyczna zasada legła u podstaw współczesnych „wyborów”, gdzie liczy się nie wierność prawu Bożemu, lecz zmienne namiętności tłumu.

„Prawa człowieka” jako zasłona dymna dla terroru

Artykuł powtarza typową dla neo-kościoła retorykę „praw człowieka”, cytując rzecznika policji: „są to zwodnicze i podżegające oskarżenia, mające na celu przedstawienie służb bezpieczeństwa jako brutalnych i naruszających prawa kandydata politycznego”. Tymczasem już Pius IX w Syllabusie błędów (1864) potępił tezę 15: „Każdy człowiek jest wolny, by przyjąć i wyznawać tę religię, którą uzna za prawdziwą pod przewodnictwem światła rozumu”. W obliczu tej doktrynalnej anarchii, państwowy terror i rewolucyjny chaos stają się nieuniknionymi konsekwencjami.

Przemilczenie przez portal roli katolickich misjonarzy w Ugandzie (gdzie 39% ludności deklaruje katolicyzm) dowodzi zdrady ewangelicznego mandatu. Zamiast wskazywać na Odkupiciela jako jedyne źródło pokoju, redakcja ogranicza się do relacjonowania „starć między siłami bezpieczeństwa a zwolennikami opozycji”. To klasyczny przejaw apostasii silentii (apostazji przez milczenie), potępionej przez św. Piusa X jako „milczące przyzwolenie na zniszczenie Królestwa Bożego”.

Demokracja – inkubator rewolucyjnej zarazy

Opisane wydarzenia demaskują demokrację jako masoński wynalazek prowadzący do nieustannej wojny wszystkich przeciw wszystkim. Leon XIII w encyklice Diuturnum illud nauczał: „Władza nie pochodzi od ludu, ale od Boga, Jedynego Pana i Króla świata”. Tymczasem zarówno Museveni (pozostający u władzy od 1986 r.), jak i jego oponent Wine, czerpią „legitymizację” z tego samego bezbożnego źródła – wyborczego rytuału, który Pius XII określił jako „teatr głosowania kierowanego przez siły ciemności”.

„W piątek 16 stycznia rano chaos ogarnął także dzielnicę Makindye w Kampali. Protestujący zablokowali drogi pniami drzew i gruzem, a następnie podpalili barykady”.

Przemilczenie faktu, że Uganda formalnie uznaje się za „państwo chrześcijańskie” (z 84% chrześcijan), świadczy o celowej dechrystianizacji narracji. Brak jakiegokolwiek odniesienia do obowiązku poddania władz cywilnych pod Ewangelię ujawnia ducha posoborowego modernizmu, który – jak potępił św. Pius X – „redukuje religię do subiektywnego sentymentu, pozbawionego władzy nad życiem publicznym”.

Krwawy finał odrzucenia nieomylnego nauczania

Ugandyjskie zamieszki stanowią dramatyczną ilustrację skutków odrzucenia Syllabusu błędów. Gdy Pius IX potępiał tezę 80: „Papież rzymski może i powinien pogodzić się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją”, przewidział właśnie takie owoce „demokratyzacji” Afryki. „Pokój Chrystusa w Królestwie Chrystusa” – jak głosi hasło Akcji Katolickiej – pozostaje jedynym lekarstwem na rewolucyjną zarazę.

Opisywane wydarzenia potwierdzają nieomylną prawdę: bez publicznego uznania królewskiej władzy Zbawiciela, narody skazane są na niekończące się wojny i anarchię. Jak ostrzegał Pius XI w Quas Primas: „Nie będzie trwałego pokoju, dopóki jednostki i państwa będą się wypierać i odmawiać posłuszeństwa królestwu naszego Zbawiciela”. Krwawe zamieszki w Ugandzie to jedynie przedsmak kary czekającej cywilizację, która odrzuciła swego Prawowitego Króla.


Za artykułem:
Uganda: Co najmniej 12 ofiar śmiertelnych powyborczych zamieszek
  (gosc.pl)
Data artykułu: 17.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.