O. Salij o szatanie: modernistyczne rozmycie walki ze złem

Podziel się tym:

Portal Opoka relacjonuje (17 stycznia 2026) felieton o. Jacka Salija OP zatytułowany „Z szatanem nie ma żartów”. Autor powołując się na 1 P 5,8 i 2 Kor 11,14 przestrzega przed działalnością diabła, który „jak lew ryczący krąży” i „przebiera się za anioła światłości”. Salij wspomina apokryficzną opowieść o apostołach proszących Chrystusa o pokazanie szatana oraz fragment „Dzienniczka” Faustyny Kowalskiej z 1934 roku. Artykuł kończy modlitwa: „Panie Jezu, obdarzaj nas tą łaską, abyśmy byli naprawdę cali oddani Tobie!”


Teologiczny minimalizm i zaniedbanie nauki Kościoła

W całym wywodzie uderza całkowite pominięcie Magisterium Kościoła dotyczącego walki duchowej. Brak choćby wzmianki o soborowych kanonach przeciwko spirytyzmowi (Lateran IV, kan. 3), papieskich encyklikach o szatanie (Leon XIII, Humanum genus; Pius XII, Humani generis) czy świętych egzorcystach (św. Jan Vianney, św. Józef Cafasso). Tymczasem Sobór Trydencki wyraźnie naucza: „Diabłom i demonom nie należy oddawać czci, gdyż są wrogami Boga i ludzi” (sesja XXV).

„Pan Jezus każe Bartłomiejowi: «Zbliż się do tej bestii i postaw stopę na jej karku»”

Ta apokryficzna opowieść, choć moralnie pouczająca, zostaje przytoczona bez żadnego ostrzeżenia doktrynalnego. Tymczasem Święte Oficjum w dekrecie z 1917 r. przypomina: „Opowieści apokryficzne nie mogą być stawiane na równi z Pismem Świętym i Tradycją, będąc co najwyżej pobożnymi domysłami” (Lamentabili sane exitu, 16). Co więcej, sam fakt powoływania się na apokryfy w nauczaniu wiary jest typowe dla modernistycznej metody, która zaciera granice między objawieniem a ludzką pobożnością.

Fałszywe autorytety i podejrzane źródła

Szokujące jest bezkrytyczne cytowanie Faustyny Kowalskiej, której pisma figurują na Indeksie Ksiąg Zakazanych (dekret Św. Oficjum z 1959 r.). „Dzienniczek” zawiera tezy potępione wcześniej przez św. Piusa X jako „manifestację ducha kozłowszczyzny” (list Notre charge apostolique). Tymczasem Salij przedstawia wizję Faustyny jako dowód na „niezgłębione Miłosierdzie Boże”, całkowicie ignorując fakt, że kult „Bożego Miłosierdzia” w obecnej formie jest herezją kwietystyczną potępioną przez Piusa XI w Miserentissimus Redemptor.

Zmilczana rola Matki Bożej i sakramentów

Najpoważniejszym błędem artykułu jest całkowite przemilczenie Najświętszej Marji jako Pogromczyni Szatana. Nie ma ani słowa o obietnicy z Protoewangelii (Rdz 3,15), o potędze Różańca (bitwa pod Lepanto) czy o demonicznej panice na dźwięk Imienia Marji (św. Alfons Liguori, Chwała Marji). Tymczasem Pius XII w Ad Caeli Reginam nauczał: „Pod Jej stopami szatan zostanie na wieki zdruzgotany”.

Równie rażące jest nie wspomnienie ani słowem o sakramencie pokuty jako głównej broni przeciwko szatanowi. Św. Karol Boromeusz przypominał: „Włosiennica i posty są dobre, ale żaden egzorcysta nie uwolni cię skutecznie, jeśli najpierw nie oczyścisz duszy w konfesjonale”. Tymczasem Salij redukuje walkę ze złem do ogólnikowego „bycia oddanym Bogu”, co jest typowe dla modernistycznej spiritualité odrzucającej obiektywne środki łaski.

Kryptomodernistyczne fałszywe przeciwwagi

W felietonie znajdujemy typową dla posoborowia sztuczną symetrię potępień:

„Bądźmy ostrożni i nie dajmy się wciągnąć w taką pobożność, która prowadzi do lekceważenia biskupów i wywyższania się ponad sam Kościół”

To zdanie jest perfidią diaboli w czystej postaci! W sytuacji, gdy 95% współczesnych „biskupów” głosi herezje (ekumenizm, wolność religijną, kolegialność), ostrzeżenie przed krytyką pseudo-pasterzy jest faktycznym wsparciem dla szatańskiego zamętu. Św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice stwierdza jednoznacznie: „Heretycki biskup automatycznie traci jurysdykcję, a wierni nie tylko mogą, ale muszą go unikać”.

Podsumowanie: duchowy sabotaż

Tekst o. Salija to klasyczny przykład modernistycznej taktyki „miękkiego okrakania prawdy”. Zamiast wskazać konkretne narzędzia walki (różaniec, szkaplerz, post, egzorcyzmy) – ogólniki. Zamiast autentycznych świętych (ojciec Pio, Gemma Galgani) – apokryfy i wizjonerka na Indeksie. Zamiast Magisterium – emocjonalne anegdoty. To nie jest nauka katolicka, lecz „teologia” odpowiadająca definicji modernizmu z Pascendi: „Połączenie agnostycyzmu z immanentyzmem doświadczalnym, prowadzące do zniszczenia wszelkiej transcendencji” (nr 6).


Za artykułem:
Z szatanem nie ma żartów
  (opoka.org.pl)
Data artykułu: 17.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: opoka.org.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.