Portal „Gość Niedzielny” (19 stycznia 2026) relacjonuje obietnicę Donalda Trumpa dotyczącą rozwiązania sporu o wody Nilu między Egiptem, Sudanem i Etiopią. W liście do prezydenta Egiptu Abd el-Fataha as-Sisiego, były prezydent USA deklaruje: „Mam wielką nadzieję, że ten zrozumiały spór o GERD nie przerodzi się w poważny konflikt zbrojny”, proponując „nową umowę” gwarantującą Egiptowi i Sudanowi wodę, zaś Etiopii – produkcję energii elektrycznej. As-Sisi określił inicjatywę mianem „koła ratunkowego rzuconego narodowi egipskiemu”.
Naturalistyczne złudzenie „sprawiedliwego podziału”
Relacja portalu ujawnia fundamentalną apostazję współczesnej dyplomacji, redukującej problemy społeczne do czysto materialnych kwestii technicznych. Artykuł całkowicie pomija fakt, że jakakolwiek trwała regulacja stosunków międzynarodowych jest niemożliwa bez uznania Social Reign of Christ the King (Społecznego Panowania Chrystusa Króla). Pius XI w encyklice Quas Primas stanowczo nauczał: „Nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Tymczasem Trump – jak wszyscy współcześni politycy – działa w paradygmacie laickiego humanitaryzmu, zakładającego, że sprawiedliwość może istnieć bez podporządkowania się Prawu Bożemu.
Bałwochwalstwo „współpracy międzynarodowej”
W artykule pobrzmiewa typowo modernistyczne przekonanie, że pokój jest jedynie kwestią „dobrych umów” lub „równowagi interesów”. Tymczasem Sobór Watykański I w konstytucji Dei Filius potępił błąd, jakoby „ludzki rozum bez żadnego odniesienia do Boga jest jedynym sędzią prawdy i fałszu”. Propozycja Trumpa wpisuje się w ten właśnie nurt, całkowicie ignorując nadprzyrodzony wymiar ładu społecznego. Co więcej, współpraca z reżimami takimi jak Arabia Saudyjska czy ZEA – jawnie prześladującymi chrześcijan – stanowi zdradę podstawowego obowiązku katolickich władców, którym jest obrona Wiary przed islamskim ekspansjonizmem.
Milczenie o prawdziwym źródle konfliktu
Najcięższym zarzutem wobec materiału jest całkowite przemilczenie religijnych korzeni konfliktu. Egipt jako kraj zdominowany przez islam od wieków prześladuje chrześcijańską mniejszość koptyjską, zaś Etiopia – choć nominalnie chrześcijańska – trwa w schizmie monofizyckiej. Jak zauważył św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice, „heretyckie narody nie mogą rościć sobie prawa do równości z katolickimi”. Brak jakiegokolwiek wezwania do nawrócenia tych narodów na jedyną prawdziwą Wiarę stanowi zdradę misji ewangelizacyjnej Kościoła.
Fałszywa eschatologia „zrównoważonego rozwoju”
Opisywany projekt „wspólnego korzystania z zasobów Nilu” to klasyczny przykład globalistycznej utopii, sprzecznej z katolicką nauką o narodach. Leon XIII w encyklice Immortale Dei przypominał, że „różnorodność narodów jest odbiciem Bożej Mądrości”, zaś próby narzucania sztucznej jedności bez Chrystusa prowadzą do tyranii. Tymczasem GERD – jako megaprojekt inspirowany świecką ideologią postępu – stanowi narzędzie neokolonialnej ekspansji, degradujące lokalne społeczności do roli dostarczycieli surowców.
Antychrześcijańska cisza o prześladowaniach
Artykuł nie wspomina ani słowem o systematycznym wyniszczaniu katolików w regionie. W Sudanie Południowym – również leżącym w basenie Nilu – trwa ludobójstwo chrześcijan dokonywane przez muzułmańskich fundamentalistów. Tymczasem Trump, rozmawiający z sunnickimi dyktaturami, utrwala układ sił wrogi Kościołowi. Jak przestrzegał Pius IX w Syllabus Errorum, „Kościół nie może pogodzić się z liberalizmem” (pkt 80). Każda współpraca z reżimami islamskimi stanowi pośrednie przyzwolenie na prześladowania wyznawców Chrystusa.
„Nil, którego długość wynosi 6650 km, przepływa przez 11 afrykańskich krajów”
Ta sucha informacja geograficzna symbolizuje ślepą uliczkę świeckiej dyplomacji. Żadna z tych 11 nacji nie uznała publicznie Chrystusa Króla za swego Pana, co Pius XI nazwał „główną przyczyną nieszczęść trapiących ludzkość”. Dopóki wody Nilu nie będą służyły chwale prawdziwego Boga – a nie interesom globalnych oligarchii – każdy „pokój” będzie jedynie chwilowym zawieszeniem broni przed kolejną wojną.
Nihil novi sub sole: masoneria w nowym przebraniu
Cała inicjatywa Trumpa nosi znamiona masońskiej strategii „pokoju przez rozwój”, potępionej przez Leona XIII w Humanum Genus. Hasła „współpracy”, „dialogu” i „wzajemnych korzyści” to jedynie kamuflaż dla budowy antychrześcijańskiego Nowego Porządku Świata. Jak trafnie zauważył św. Pius X w dekrecie Lamentabili Sane, „współczesny katolicyzm nie może się pogodzić z prawdziwą wiedzą bez przekształcenia w pewien chrystianizm bezdogmatyczny” (pkt 65). Naiwnością byłoby sądzić, że jakakolwiek inicjatywa polityczna nie oparta na Niepokalanej może przynieść trwałe owoce.
Jedyna droga do pokoju: Christus Vincit!
W miejsce jałowych gier dyplomatycznych, prawdziwy katolik winien głosić jedyną skuteczną receptę: poświęcenie narodów Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi. Jak nauczał Pius XI, „gdy narody pozwolą kierować się Chrystusowi, wówczas dopiero zaznają prawdziwej wolności, uporządkowanej dyscypliny i pokoju”. Nil – który wedle tradycji ochrzcił św. Filip Apostoł etiopskiego dworzanina – musi znów stać się rzeką chrztu, nie zaś przedmiotem pogańskich sporów. Dopóki jednak struktury okupujące Watykan trwają w apostazji, żadna autentyczna ewangelizacja Afryki nie jest możliwa.
Za artykułem:
Trump obiecał, że rozwiąże spór między Egiptem a Etiopią o wody Nilu (gosc.pl)
Data artykułu: 19.01.2026







