Zachodnie obietnice bez Chrystusowego fundamentu
Portal „Tygodnik Powszechny” ubolewa nad rzekomą „naiwnością” amerykańskiej polityki zagranicznej wobec Iranu, zupełnie pomijając fundamentalny problem: zachodnie interwencje od dziesięcioleci pozbawione są katolickiego fundamentu moralnego. W tekście czytamy: „Naiwna wiara amerykańskiego prezydenta, że odwołanie jednej egzekucji oznacza koniec egzekucji uczestników buntu w ogóle, jest przygnębiająca”. Paradoksalnie, prawdziwie przygnębiające jest to, że autor nie dostrzega, iż wszelkie świeckie próby narzucenia „pokoju” bez uznania królewskiej władzy Chrystusa nad narodami są z góry skazane na klęskę.
Naturalizm polityczny jako źródło nieustannych klęsk
Przedstawiona analiza ogranicza się do utylitarnego rozliczania „skuteczności” zachodnich interwencji, całkowicie ignorując ich teologiczną nieważność. Pius XI w encyklice Quas primas nauczał niezbicie: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym […] nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Tymczasem zarówno amerykańskie, jak i europejskie działania od czasów zimnej wojny oparte są na laickiej wizji praw człowieka, która – jak trafnie zauważono w Syllabusie błędów Piusa IX – prowadzi do relatywizmu religijnego (potępienie błędu 15).
Zachodni przywódcy, jeśli już obiecują pomoc, powinni być pewni, że jej udzielą. Obietnice łatwo się składa. Jednak gdzieś na świecie tysiące, może miliony ludzi naprawdę w nie wierzą.
To zdanie demaskuje tragiczną półprawdę. Problem nie leży w „niedotrzymywaniu obietnic”, lecz w samym założeniu, że jakakolwiek pomoc militarna czy dyplomatyczna może przynieść trwały pokój bez uprzedniego nawrócenia narodów. Paweł IV w bulli Cum ex Apostolatus Officio przypominał, że władcy nieuznający prymatu religii katolickiej tracą legitymizację do sprawowania rządów.
Milczenie o prześladowaniach katolików
Artykuł z oburzeniem opisuje represje wobec irańskich protestujących, lecz celowo przemilcza systematyczne prześladowania katolików w tym kraju. Według raportu Pomocy Kościołowi w Potrzebie, w samym 2025 roku aresztowano 47 chrześcijan za „działalność antypaństwową”, czyli praktykowanie wiary. Ta świadoma manipulacja dowodzi przyjęcia religijnego indifferentyzmu, potępionego przez św. Piusa X w dekrecie Lamentabili sane (błąd 22).
Fałszywy dychotomiczny wybór
Autor przedstawia wybór między „naiwną interwencją” a „brutalną neutralnością”, całkowicie ignorując jedyną słuszną drogę wskazaną przez Magisterium: „Nie ma zbawienia w nikim innym” (Dz 4,12). Gdy w 1956 roku Węgrzy powstali przeciwko sowieckiej okupacji, bł. Pius XII wzywał do modlitwy różańcowej za naród węgierski, nie zaś do geopolitycznych gier. Dziś „Tygodnik Powszechny” woląc narzekać na „niedotrzymane obietnice”, nie zauważa, że prawdziwym źródłem cierpień narodów jest odrzucenie społecznego panowania Chrystusa Króla.
Przytaczane przykłady historycznej „zdrady Zachodu” – od Węgier po Irak – jedynie potwierdzają diagnozę Leona XIII: „Gdy usunięto Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze stosunków społecznych, wówczas brakło głównej przyczyny godności i posłuszeństwa” (Quod apostolici muneris). Bez powrotu do Regnum Christi żadne „lepsze strategie” ani „bardziej zdecydowane interwencje” nie przyniosą pokoju.
Za artykułem:
Ameryka nie pomogła Irańczykom. To nie pierwszy raz, gdy Zachód nie dotrzymuje słowa (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 19.01.2026







