Portal „Tygodnik Powszechny” informuje o projekcie Koalicji Obywatelskiej dotyczącym wprowadzenia zakazu korzystania z platform cyfrowych przez dzieci do 15. roku życia. Autorka, Sylwia Czubkowska, przedstawia dyskusję jako walkę o „suwerenność wobec Big Techów”, całkowicie pomijając katolicką perspektywę wychowania młodzieży i duchowe niebezpieczeństwa współczesnych technologii.
Prawo rodzicielskie zawłaszczone przez państwo
Projekt Barbary Nowackiej i Romana Giertycha wpisuje się w długą tradycję państwowego uzurpowania sobie praw należnych rodzicom. Jak nauczał Pius XI w encyklice Divini illius Magistri: „Rodzice mają obowiązek i prawo wychowania potomstwa, nienaruszalne w swej istocie i tym samym nie podlegające żadnej władzy doczesnej” (pkt 27-35). Tymczasem proponowane rozwiązanie przenosi odpowiedzialność na szkoły i „nieprzygotowanych nauczycieli”, co stanowi jawne pogwałcenie prawa naturalnego.
„Jeżeli politycy zechcą pójść po linii najmniejszego oporu i ogłosić coś w rodzaju: «zobowiążemy szkoły do wsparcia rodziców w ograniczeniu dzieciom możliwości prowadzenia kont w serwisach», to… najlepiej niech od razu odpuszczą”
Artykuł pomija fundamentalną zasadę: państwo nie ma kompetencji do kształtowania duszy dziecka – należy to wyłącznie do rodziców i Kościoła. Jak zauważył św. Pius X w Liście o Sillonie, demokratyczne państwo zawsze dąży do przejęcia kontroli nad obywatelem od kolebki, podważając naturalne i nadprzyrodzone hierarchie.
Technologiczny naturalizm zamiast duchowej ochrony
Cała dyskusja sprowadza się do świeckiej utopii „cyfrowego dobrostanu”, podczas gdy prawdziwe zagrożenia pozostają nienazwane:
- Demoralizujący wpływ treści – portal milczy o pornografii, propagandzie LGBT i relatywizmie moralnym szerzonym przez platformy
- Niszczenie życia rodzinnego – brak analizy rozpadu wspólnoty domowej przez technologiczny indywidualizm
- Bałwochwalczy kult techniki – pominięcie katolickiego nauczania o vanitas dóbr doczesnych (Koh 1,2)
Jak trafnie diagnozował o. Réginald Garrigou-Lagrange OP: „Moderniści redukują życie duchowe do psychologicznego komfortu, zapominając, że jedynym prawdziwym dobrem jest uświęcenie duszy” (Perfection chrétienne et contemplation). Właśnie tę redukcję widać w lęku przed „algorytmami”, przy całkowitym braku troski o stan łaski u młodzieży.
Fałszywa dychotomia: państwo vs korporacje
Autorka bezkrytycznie przyjmuje narrację walki „demokratycznego państwa z globalnymi platformami”, podczas gdy obie strony reprezentują tę samą antychrześcijańską wizję człowieka:
| Państwo laickie | Korporacje technologiczne |
|---|---|
| Odrzuca nadprzyrodzony cel człowieka | Promują konsumpcjonizm i hedonizm |
| Narzuca relatywizm moralny | Umożliwiają szerzenie grzechu |
| Walczy o kontrolę nad obywatelem | Eksploatują dane dla zysku |
W katolickiej nauce społecznej ani państwo, ani korporacje nie mają prawa kształtować dusz. Jak nauczał Leon XIII w Rerum novarum: „Władza państwa nie sięga do spraw wewnętrznych, ale ma chronić porządek społeczny oparty na prawie Bożym” (pkt 26).
Zakaz bez nawrócenia – daremna próba
Projekt KO przypomina lekarstwo leczące objawy, nie przyczyny. Bez powrotu do:
- Modlitwy różańcowej w rodzinach
- Katolickiej ascezy i umartwienia
- Formacji sumień według Summy teologicznej
- Publicznego panowania Chrystusa Króla
wszelkie zakazy pozostaną niewypałem. Historia pokazuje, że „gdy dom jest pusty, duchy wracają w siódemkę” (Mt 12,43-45). W Polsce przed 1939 r., gdzie 98% dzieci uczęszczało na katechizację, nie istniał problem „uzależnienia od techniki” – bo życie duchowe wypełniało dusze.
Zamiast kolejnych „regulacji Schrödingera”, potrzebujemy publicznego uznania praw Chrystusa Króla zgodnie z encykliką Quas Primas Piusa XI. Tylko wówczas technika znajdzie właściwe – służebne – miejsce w życiu osób i narodów.
Za artykułem:
Zakaz social mediów dla dzieci. Koalicja Obywatelska zapowiada własny projekt (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 19.01.2026







