Portal Gość Niedzielny (20 stycznia 2026) relacjonuje wypowiedź „arcybiskupa” Timothy’ego Broglio, ordynariusza wojskowego USA, który stwierdził, iż amerykańskie wojsko mogłoby „zgodnie z sumieniem odmówić wykonania rozkazów” dotyczących operacji na Grenlandii. Hierarcha uznał, że „nie widzi żadnych okoliczności” uzasadniających taką interwencję, nazywając retorykę administracji „szkodliwą dla wizerunku USA”.
Teologiczna niekompetencja w ocenie działań wojennych
Wypowiedź „abp.” Broglio stanowi klasyczny przykład modernistycznej deformacji katolickiej nauki o wojnie sprawiedliwej. Podczas gdy tradycyjna teologia moralna (Summa Theologica II-II q.40) precyzyjnie określa warunki ius ad bellum i ius in bello, współczesni moderniści redukują tę doktrynę do subiektywnych odczuć „obrazy wizerunku” czy „złego samopoczucia”. Brak jakiegokolwiek odniesienia do klasycznych zasad św. Augustyna czy św. Tomasza z Akwinu w wypowiedzi hierarchy dowodzi zerwania z Magisterium Kościoła.
„żołnierzowi bardzo trudno byłoby samodzielnie nie wykonać takiego rozkazu”
To stwierdzenie obnaża całkowite niezrozumienie katolickiej koncepcji posłuszeństwa. Już Pius XII w przemówieniu do prawników katolickich (13 listopada 1949) podkreślał: „Żaden rozkaz zwierzchnika nie może zmusić nikogo do wykroczenia przeciw prawu naturalnemu lub Bożemu”. Tymczasem „abp.” Broglio przedstawia problem jako dylemat między ślepym posłuszeństwem a indywidualnym sumieniem, pomijając obiektywne kryteria moralne.
Polityczny oportunizm zamiast katolickiego realizmu
Analiza kontekstu geopolitycznego całkowicie pomija fundamentalną zasadę społecznego panowania Chrystusa Króla. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas: „Nie przez co innego szczęśliwe państwo (…) gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw”. Spór o Grenlandię oceniany jest wyłącznie przez pryzmat doraźnych interesów politycznych, bez odniesienia do prawa Bożego jako fundamentu ładu międzynarodowego.
Wypowiedź hierarchy ujawnia także służebną rolę modernistycznego kleru wobec globalistycznych struktur. Potępiając retorykę prezydenta Trumpa jako „szkodliwą dla wizerunku”, „abp.” Broglio faktycznie wspiera międzynarodowy system oparty na relatywizmie moralnym i negacji chrześcijańskich korzeni cywilizacji. W tradycyjnej katolickiej perspektywie suwerenność państwowa zawsze podlegała wyższości prawa Bożego – czego współcześni „hierarchowie” już nie rozumieją.
Duchowa pustka współczesnego pseudo-katolicyzmu
Cała sytuacja demaskuje bankructwo duchowe posoborowej sekty. Brakuje:
- Wezwania do publicznego uznania władzy Chrystusa Króla nad narodami
- Odniesienia do obowiązku ewangelizacji Grenlandii zamiast militaryzacji
- Przypomnienia o odpowiedzialności przed Sądem Ostatecznym
Jak zauważył św. Pius X w encyklice Pascendi dominici gregis: „Moderniści (…) religię sprowadzają do pewnego rodzaju niewyraźnego odczucia, które wyłania się z głębin podświadomości”. Właśnie to obserwujemy w przypadku „abp.” Broglio, który moralność wojny sprowadza do subiektywnych ocen „obrazy wizerunku”, odrzucając obiektywne normy prawa naturalnego.
Niestety, portal Gość Niedzielny bezkrytycznie powiela tę modernistyczną narrację, utrwalając w czytelnikach przekonanie, że Kościół to jedynie rodzaj etycznej agendy ONZ, a nie depozytariusz objawionej prawdy. W ten sposób pseudo-katolickie media stają się tubą globalistycznej rewolucji.
Za artykułem:
Ordynariusz wojskowy USA: wojsko mogłoby odmówić wykonania rozkazów dotyczących Grenlandii (gosc.pl)
Data artykułu: 20.01.2026







