Gdy termometr staje się bożkiem
Portal Opoka relacjonuje: „Najbliższe dwa dni mroźne, nocą na wschodzie temperatura lokalnie wyniesie poniżej minus 20 st. C”. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał stosowne alerty, jakby chciał zastąpić odwieczne prawdy o Bożej Opatrzności rządzącej przyrodą. W całym tekście ani jedno wezwanie do modlitwy, ani śladu świadomości, że Deus est Dominus universae terrae (Ps 46,8 Wlg – „Bóg jest Panem całej ziemi”).
„Temperatura minimalna w nocy w tych częściach kraju osiągnie od minus 18 st. C, do lokalnie około minus 21 st. C”
Czyż nie jest wymowne, że w całym artykule żadne z imion Bożych nie pada ani razu? Tymczasem Pismo Święte jasno naucza: „On śniegowi mówi: Padaj na ziemię! Podobnie i deszczowi ulewnemu – i gwałtownym dżdżom swej potęgi” (Hi 37,6). Współczesna meteorologia, oderwana od korzeni wiary, staje się narzędziem naturalistycznej indoktrynacji, gdzie człowiek wznosi się na wyżyny pychy, wierząc w swoją zdolność przewidywania i kontrolowania tego, co należy wyłącznie do Wszechmocnego.
Zimowa liturgia pogańskiego scjentyzmu
Opisywane w artykule zjawiska przyjmują charakter pseudoliturgicznego spektaklu:
1. „Synoptyk IMGW Michał Kowalczuk” pełni rolę świeckiego kapłana wygłaszającego „proroctwa” o przyszłych temperaturach
2. „Ostrzeżenia I stopnia” zastępują kościelne wezwania do pokuty
3. Prognoza „do godz. 10 w czwartek” staje się dogmatem niepodlegającym dyskusji
Tymczasem Kościół zawsze nauczał, że „Pan daje śnieg jak wełnę, szron jak popiół rozsypuje. Rzuca swój lód jak okruchy; przed Jego zimnem kto się ostoi?” (Ps 147,16-17 Wlg). W analizowanym tekście nie znajdziemy jednak tej teologicznej głębi, tylko puste liczby i techniczne parametry.
Teologia termometru
Portal Opoka bezkrytycznie powtarza modernistyczne frazesy o „niebezpiecznych zjawiskach meteorologicznych”, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar zjawisk przyrodniczych. Czyż zimowe mrozy nie były zawsze w tradycji katolickiej wezwaniem do:
- Pokutnej refleksji nad przemijalnością życia („pamiętaj, żeś proch…” – Rdz 3,19)
- Umartwienia zmysłów zgodnie z duchem ewangelicznego wyrzeczenia
- Modlitwy za dusze cierpiące w czyśćcu, dla których zimno jest metaforą tęsknoty za Bogiem
Tymczasem współczesna narracja redukuje człowieka do biologicznego organizmu, który musi „przetrwać” mrozy, zamiast widzieć w nich mysterium tremendum – znak majestatu Stwórcy.
„Od najbliższego weekendu zachmurzenie zwiększy się i będzie cieplej”
– zapowiada synoptyk z iście mesjanistyczną pewnością siebie. Czyż nie przypomina to fałszywych proroków starających się ujarzmić rzeczywistość stworzoną?
Meteorologiczne przesłanie bez teologii
Cały artykuł stanowi żywą ilustrację słów Piusa XI z encykliki Quas primas: „Ludzie usunęli Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego”. Gdy w mediach temperatura staje się ważniejsza od stanu łaski uświęcającej, gdy prognoza pogody zastępuje rachunek sumienia – wówczas kultura śmierci święci swe zwycięstwa.
Niech więc mroźne dni staną się dla wierzących wezwaniem do powrotu pod panowanie Chrystusa Króla, o którym Pius XI nauczał: „Trzeba rozszerzać wśród ludu jak najbardziej znajomość o królewskiej godności Zbawiciela naszego”. Tylko w Jego Sercu znajdziemy prawdziwe ciepło miłosierdzia, wobec którego nawet minus 20°C jest jedynie bladym cieniem Bożego majestatu.
Za artykułem:
Mroźna zima nie odpuszcza, temperatury nawet poniżej minus 20 st. C (opoka.org.pl)
Data artykułu: 20.01.2026







