Humanitaryzm bez Chrystusa: Krytyka świeckiej wizji pomocy w Tygodniku Powszechnym

Podziel się tym:

Portal Tygodnik Powszechny (20 stycznia 2026) przedstawia artykuł Michała Kuźmińskiego zatytułowany „Bądźmy dumni z WOŚP, ale pamiętajmy też, że milknie Wielka Orkiestra Światowej Pomocy”. Autor opisuje sytuację humanitarną w Syrii, podkreślając zniszczenia wojenne i suszę w regionie Daraa, jednocześnie wyrażając ubolewanie nad zmniejszającym się zaangażowaniem Polaków w pomoc uchodźcom oraz decyzjami administracji Trumpa dotyczącymi cięć w amerykańskiej pomocy zagranicznej.

„Barometr Humanitarny 2025 [pokazuje], rekordowo mało z nas chce dziś pomagać uchodźcom i migrantom. Ponad połowa uważa, że pomoc powinna trafiać przede wszystkim do Polaków”

Naturalistyczne redukcje w myśleniu o pomocy

Analizowany tekst wpisuje się w typowy dla modernistycznej narracji redukcjonizm antropologiczny, gdzie pomoc bliźniemu zostaje oderwana od jej nadprzyrodzonego celu. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas (1925): „pokój domowy [zostanie] wstrząśnięty […] gdy ludzie wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Brak odniesienia do społecznego panowania Chrystusa Króla czyni z opisywanych działań humanitarnych jedynie caritas pozbawioną swej istoty – miłości Boga objawionej w Odkupieniu.

Kuźmiński zachwyca się WOŚP jako „najpiękniejszym dokonaniem Polaków ostatniego 30-lecia”, całkowicie pomijając fakt, że ta świecka inicjatywa zastąpiła w świadomości społecznej tradycyjne formy katolickiej dobroczynności zorganizowanej wokół parafii i zgromadzeń zakonnych. Tymczasem już w 1907 roku Święte Oficjum w dekrecie Lamentabili sane exitu potępiło tezę, jakoby „Kościół nie był zdolny skutecznie obronić etyki ewangelicznej” (punkt 63 Syllabusu błędów).

Polityzacja miłosierdzia i milczenie o prześladowaniach

Autor bezkrytycznie powtarza narrację o „wojnie domowej” w Syrii, całkowicie przemilczając systematyczne prześladowania chrześcijan przez rebeliantów wspieranych przez zachodnie rządy. Jak przypominał Pius IX w Syllabusie błędów (1864), błądzą ci, którzy utrzymują, że „Kościół powinien być oddzielony od Państwa, a Państwo od Kościoła” (punkt 55). Tymczasem opis izraelskiej interwencji w Syrii pozbawiony jest jakiejkolwiek refleksji nad moralnymi zasadami bellum iustum.

Wspomniane w tekście „prawa kobiet” i „prawa mniejszości” to współczesne eufemizmy oznaczające promocję rewolucji obyczajowej sprzecznej z prawem naturalnym. Jak trafnie zauważono w Lamentabili: „dogmaty […] są tylko interpretacją faktów religijnych” (punkt 22) – w tym przypadku faktów stworzonych przez agendy ONZ.

„Stany Zjednoczone […] zamknęły USAID – największą agencję pomocową świata – parę dni temu wycofały się też z przeszło 30 organizacji, w tym ONZ-owskich ciał na rzecz demokracji, praw kobiet czy klimatu”

To zdanie demaskuje prawdziwy cel współczesnego „humanitaryzmu”: nie pomoc potrzebującym, ale globalna inżynieria społeczna. Katolik powinien pamiętać, że już w 1864 roku Syllabus potępiał „niekatolickie religie” jako równoważne z prawdziwą wiarą (punkt 18).

Fałszywa dychotomia: Polacy kontra uchodźcy

Przedstawiona w artykule statystyka wskazująca, że „ponad połowa [Polaków] uważa, że pomoc powinna trafiać przede wszystkim do Polaków” ukazuje kryzys katolickiej nauki społecznej. Zamiast przypomnieć zasadę pomocniczości (Quadragesimo anno, Pius XI) czy obowiązki wspólnoty wobec obcych (Exsul familia, Pius XII), autor wpisuje się w świecki dyskurs „praw człowieka”.

Tymczasem prawdziwie katolicka pomoc łączy materialne wsparcie z ewangelizacją, pamiętając słowa Chrystusa: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4,4). WOŚP i podobne inicjatywy, całkowicie pomijające wymiar duchowy, są jedynie świecką namiastką prawdziwej caritas.

Polityczny wymiar „kryzysu humanitarnego”

Opis sytuacji w Syrii pomija kluczowy fakt: większość tak zwanych „uchodźców” to migranci ekonomiczni z krajów, gdzie islamskie prawo dyskryminuje chrześcijan. Jak nauczał Leon XIII w Rerum novarum (1891), „każdy człowiek ma prawo do tego, co konieczne dla utrzymania życia”, ale nie oznacza to prawa do narzucania obcych kultur katolickim narodom.

Trumpowskie cięcia w pomocy zagranicznej, choć przedstawiane negatywnie, mogą być interpretowane jako zdrowy przejaw realizmu politycznego. Jak przypomina Syllabus: „Kościół nie ma prawa używania siły ani nie posiada żadnej władzy doczesnej” (punkt 24), co stoi w jaskrawej sprzeczności z globalnymi ambicjami ONZ.

Kuźmiński kończy artykuł metaforą „fałszy i pienia koncertu mocarstw”, zupełnie nie rozumiejąc, że prawdziwy ład międzynarodowy może zbudować jedynie Regnum Christi – Królestwo Chrystusa, o którym Pius XI pisał: „pokój domowy zakwitnie i wewnętrzny porządek się ustali, gdy wszyscy chętnie przyjmą panowanie Chrystusa” (Quas primas).

Wobec powyższego, przedstawiona w Tygodniku Powszechnym wizja pomocy humanitarnej okazuje się kolejnym przejawem modernistycznej apostazji, która – jak zauważył św. Pius X w Lamentabili – „przemilcza sprawy nadprzyrodzone” (punkt 23) na rzecz czysto naturalistycznej koncepcji człowieka i społeczeństwa.


Za artykułem:
Bądźmy dumni z WOŚP. Ale pamiętajmy też, że milknie Wielka Orkiestra Światowej Pomocy
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 20.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.