Portal „Tygodnik Powszechny” (20 stycznia 2026) relacjonuje drastyczny spadek liczby sakramentalnych chrztów w Polsce, podając jako przyczyny „kryzys demograficzny”, „zmiany społeczne” oraz rzekome „nadużycia w Kościele katolickim”. Artykuł prezentuje wypowiedzi rodziców świadomie odmawiających chrztu dzieciom, opatrzone komentarzem dominikanina Andrzeja Kuśmierskiego, który relatywizuje obowiązek tego sakramentu.
Naturalistyczne założenia jako fundament apostazji
„Chrzest naszej córki był niemal w 12. rocznicę naszego ślubu. Dla mnie jest ona darem od Boga” – deklaruje jedna z bohaterek, Agnieszka, w sposób ujawniający typowy dla posoborowia synkretyzm fideistyczno-naturalistyczny. Jak bowiem pogodzić deklarowaną wiarę w nadprzyrodzone działanie Boga z jednoczesnym korzystaniem z „pomocy lekarskiej i metod naprotechnologii”, czyli procedur stojących w jawnej sprzeczności z katolicką etyką prokreacyjną?
Kongregacja Świętego Oficjum w instrukcji Lamentabili sane exitu (1907) potępiła jako modernistyczny błąd twierdzenie, że „dogmaty, sakramenty i hierarchia […] są tylko sposobem wyjaśnienia i etapem ewolucji świadomości chrześcijańskiej” (pkt 54). Tymczasem cały artykuł przesiąknięty jest tym właśnie duchem – sakrament chrztu przedstawiany jest jako opcjonalny „wybór duchowy”, a nie conditio sine qua non (warunek konieczny) zbawienia, jak nauczał nieomylnie Sobór Trydencki: „Jeśli ktoś powie, że chrzest jest dobrowolny, to znaczy nie konieczny do zbawienia – niech będzie wyklęty” (Sessio VII, Can. 5).
Teologiczne bankructwo „duszpasterstwa” neokościoła
Dominikanin Andrzej Kuśmierski, nazywany przez portal „ojcem”, popełnia szereg doktrynalnych wykroczeń:
„Ludzie są coraz bardziej spójni w tym, co robią. Czyli jeśli nie chodzą do kościoła, to dziecka nie ochrzczą”
To stwierdzenie demaskuje całkowite zerwanie z katolicką nauką o ex opere operato (ze skuteczności samego czynu) sakramentów. Kapłan prawdziwego Kościoła nigdy nie pochwalałby „spójności” w grzechu, lecz nawoływał do nawrócenia, przypominając słowa Chrystusa: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16,16 Wlg).
Jeszcze bardziej szokująca jest próba relatywizacji obowiązku chrztu przez odwołanie do „rządów Zjednoczonej Prawicy” i „pandemii” jako rzekomych przyczyn kryzysu. Czyż nie jest to jawne potwierdzenie tezy, że struktury posoborowe stały się naczyniem ideologii, a nie depozytariuszem wiary? Pius XI w Quas Primas (1925) stanowczo przypominał: „Nie przez co innego szczęśliwe państwo […] niech więc władcy państw nie odmawiają publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi”.
Chrzest jako akt wiary czy społeczny folklor?
Relacja portalu obnaża całkowite wypaczenie rozumienia sakramentu w posoborowiu:
„Sam podejmie tę decyzję. Jak dorośnie. Odrzucam chrzczenie dzieci niejako na siłę”
Decyzja Moniki świadczy nie tylko o herezji pelagiańskiej (odrzucającej potrzebę łaski do zbawienia), ale przede wszystkim o kompletnym bankructwie katechetycznym neokościoła. Św. Augustyn w traktacie De peccatorum meritis (I, 28) dowodził, że niemowlęta „ponoszą karę za grzech, chociaż same nie popełniły jeszcze żadnego osobistego grzechu”, dlatego chrzest jest dla nich jedyną drogą wyzwolenia z mocy szatana.
Tymczasem artykuł promuje magiczno-sentymentalną wizję chrztu jako „uroczystości rodzinnej”, gdzie ważniejsze od łaski uświęcającej stają się spotkania przy kawie i ciastku. Czyż nie jest to dokładne wcielenie potępionych przez Piusa XII praktyk, gdy „wiara sprowadzona została do poziomu sentymentalizmu pozbawionego dogmatycznej treści” (Przemówienie do kardynałów, 20 lutego 1946)?
Demaskacja modernistycznej strategii
Przedstawione historie układają się w klasyczny schemat modernizmu potępionego w Syllabusie błędów Piusa IX:
– Błąd 15: „Każdy człowiek jest wolny w przyjęciu i wyznawaniu tej religii, którą uzna za prawdziwą pod kierunkiem światła rozumu”
– Błąd 17: „Należy mieć dobrą nadzieję co do wiecznego zbawienia wszystkich tych, którzy w ogóle nie są w prawdziwym Kościele Chrystusa”
– Błąd 77: „W naszej epoce nie jest już rzeczą pożyteczną, aby religia katolicka była uważana za jedyną religię państwową, z wyłączeniem wszystkich innych kultów”
Cytowany „duchowny” zamiast nawracać błądzących, utwierdza ich w grzechu przez stwierdzenia typu: „Z drugiej strony są ludzie, którzy chrzczą dzieci z powodu myślenia magicznego […] To też nie ma nic wspólnego z wiarą katolicką”. Tymczasem Katechizm Rzymski (II, 2, 32) wyraźnie naucza: „Gdyby dzieci mogły same prosić o ten sakrament, ich najgorętszym pragnieniem byłoby otrzymanie go”.
Dramatyczna konsekwencja apostazji hierarchów
Opisywany kryzys nie jest bynajmniej „zmianą społeczną”, ale bezpośrednim owocem zdrady dokonanej przez strukturę posoborową. Gdy:
– zniesiono obowiązkowy katechizm (1967)
– zastąpiono Mszę Świętą protestantyzującym „wieczerzem pamiątkowym” (1969)
– wprowadzano bluźnierczą „teologię narodu wybranego” (Nostra Aetate)
– tolerowano publiczną apostazję „biskupów” jak Wojtyła, który całował księgę Koranu (1999)
– logicznym finałem musi być masowa apostazja wiernych. Jak bowiem zwykli mawiać Ojcowie: lex orandi, lex credendi, lex vivendi (prawo modlitwy prawem wiary, prawo wiary prawem życia). Gdy znika prawdziwa Ofiara, zanika i wiara; gdy kapłani stają się „animatorami wspólnot”, rodzice przestają być ewangelizatorami domowego Kościoła.
Ostatni bastion nadziei
W przeciwieństwie do zgniłego kompromisu struktur posoborowych, jedyną odpowiedzią na opisany kryzys może być powrót do niezmiennej doktryny zawartej w dekretach Florenckich (1442):
„Święty Kościół Rzymski […] mocno wierzy, wyznaje i głosi, że nikt pozostający poza Kościołem katolickim, nie tylko poganie, ale również żydzi, heretycy czy schizmatycy, nie mogą stać się uczestnikami życia wiecznego, lecz pójdą w ogień wieczny […] chyba że przed końcem życia dołączą do Kościoła”
Dopóki pseudo-duchowni w rodzaju Kuśmierskiego będą utrzymywać wiernych w błogiej nieświadomości co do tych prawd, dopóty Polska – niegdyś przedmurze chrześcijaństwa – będzie staczać się w otchłań neopogańskiego nihilizmu.
[Tutaj treść artykułu zgodnie z powyższą strukturą]
Za artykułem:
Chrzcić dziecko czy pozwolić mu wybrać? Rodzinne historie (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 20.01.2026







