Zima jako idolatria współczesnego wygodnictwa

Podziel się tym:

Portal Więź.pl w artykule z 21 stycznia 2026 roku przedstawia zimę jako porę roku dającą wytchnienie od „presji produktywności”, zachęcając czytelników do „odpuszczania” i „wyrozumiałości” wobec siebie. Autorka Magdalena Fijołek entuzjastycznie opisuje śnieżne szaleństwa dzieci oraz osobiste doświadczenia zimowego relaksu, całkowicie pomijając nadprzyrodzony wymiar rzeczywistości. W tekście nie znajdziemy ani jednego odniesienia do cyklu liturgicznego, duchowego znaczenia zimy w tradycji katolickiej czy obowiązku uświęcania czasu.


Naturalistyczne sprowadzenie zimy do terapeutycznego narzędzia

Artykuł operuje wyłącznie kategoriami psychologicznymi i świecką symboliką, traktując zimę jako „wymuszoną drzemkę” przed „dalszymi kilometrami maratonu” życia. Autorka twierdzi, że „zima przychodzi z wytchnieniem i szepcze do ucha: «Odpuść. Nie musisz»”, co stanowi ewidentną parodię prawdziwego odpoczynku w Panu („Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was ochłodzę” – Mt 11,28 Wlg). To redukcja porządku nadprzyrodzonego do naturalistycznej autohipnozy, gdzie Bóg zostaje zastąpiony przez personifikację pory roku.

„Zima jest jak leżakowanie w przedszkolu – wymuszona drzemka i regeneracja przed dalszymi kilometrami maratonu”

Teza ta ignoruje katolicką naukę o temperantia (umiarkowaniu), gdzie prawdziwy odpoczynek polega na harmonijnym zjednoczeniu duszy z Bogiem, nie zaś na biernym poddawaniu się biologicznym cyklom. Jak nauczał św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologica (II-II, q. 168), odpoczynek cielesny służy jedynie jako środek do podjęcia intensywniejszej działalności duchowej.

Relatywizacja moralna podszyta wygodnictwem

Promowanie „wyrozumiałości” jako głównej zimowej cnoty stanowi niebezpieczne przesunięcie akcentów moralnych. Autorka pisze: „czasami tam, gdzie się da, naprawdę warto odpuścić”, nie precyzując jednak żadnych obiektywnych kryteriów tego „odpuszczania”. W katolickim rozumieniu prawdziwa wyrozumiałość (epikeia) polega na stosowaniu prawa z roztropnością, nigdy zaś na relaksacji zasad moralnych (Św. Alfons Liguori, Theologia Moralis).

Tekst całkowicie pomija ascezę związaną z zimą w tradycji Kościoła – umartwienia ciała podczas Adwentu i Wielkiego Postu, obowiązek pomocy ubogim w mrozy czy praktykę ofiarowania niewygód w intencji dusz czyśćcowych. Zamiast tego otrzymujemy apoteozę „leniwego snucia się po domu w puchatym swetrze” – obraz duchowego letargu potępionego już w Apokalipsie (3,16: „Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wyrzucę cię z ust moich”).

Pomniejszenie roli łaski na rzecz naturalizmu

Najcięższym zarzutem wobec tekstu jest całkowite przemilczenie teologicznego znaczenia zimy w cyklu liturgicznym. Żadnej wzmianki o:

  • Okresie Narodzenia Pańskiego trwającym do 2 lutego
  • Objawieniu Pańskim i misyjnym charakterze zimy
  • Święcie Ofiarowania Maryi Panny (2 lutego) z procesją z gromnicami
  • Pokutnym charakterze Suchech Dni

Artykuł sprowadza doświadczenie zimy do psychologicznej „regeneracji”, podczas gdy Tradycja katolicka widzi w niej czas szczególnej walki duchowej. Jak pisał dominikanin o. Jacek Woroniecki w Katolickiej etyce wychowawczej: „Zimowe ciemności są wezwaniem do czujności nad duchem, by nie uległ śnie letargu grzechu”.

Fałszywa dialektyka aktywności i bierności

Przeciwstawienie „presyjnej” wiosny i „odprężającej” zimy stanowi sztuczny konstrukt ignorujący katolicką naukę o harmonii cnót. Św. Benedykt w Regule (Rozdział 48) uczył, że prawdziwe ora et labora wymaga równowagi między pracą a modlitwą o każdej porze roku. Tymczasem autorka bezkrytycznie przyjmuje współczesny kult produktywności, jedynie proponując jego czasowe zawieszenie zamiast głębszej krytyki.

Opisując dzieci bawiące się na śniegu, Fijołek pomija kluczowy aspekt wychowawczy: zimowe zabawy w tradycji katolickiej służyły kształtowaniu cnót męstwa, wytrwałości i posłuszeństwa – nie zaś jedynie „oderwaniu od ekranów”. Jak zauważył papież Pius XI w encyklice Divini illius Magistri, nawet rekreacja powinna prowadzić do doskonalenia charakteru w świetle Ewangelii.

Sekularyzacja czasu jako przejaw modernizmu

Najgłębszy problem artykułu tkwi w potraktowaniu czasu jako linearnego ciągu naturalnych zjawisk, zupełnie odciętego od sacrum. To jawny przejaw modernizmu potępionego w dekrecie Lamentabili (1907), gdzie św. Pius X wskazał na błąd oddzielania rzeczy naturalnych od nadprzyrodzonych. Zima w katolickim ujęciu to:

  • Czas oczekiwania na powtórne przyjście Chrystusa w chwale
  • Okres szczególnej modlitwy o nawrócenie grzeszników
  • Wezwanie do pamięci o duszach czyśćcowych cierpiących „zimę” oddalenia od Boga

Proponowane przez portal Więź.pl „zimowanie” to w istocie duchowa hibernacja – niebezpieczna ucieczka od wymagań życia chrześcijańskiego pod płaszczykiem pseudoduchowości. Jak przestrzegał św. Jan od Krzyża w Nocy ciemnej: „Dusza, która szuka wygody w pobożności, rychło wpada w sidła demona”.

Zamiast zachęty do autentycznego odpoczynku w Bogu, otrzymujemy więc kolejną formę idolatrii – tym razem ubraną w biały płaszcz zimy. W czasach, gdy Kościół prawdziwy przechodzi najcięższą zimę w swej historii, takie naturalistyczne propozycje są duchowo zabójcze.


Za artykułem:
Zima, której nikt się nie spodziewał, ale każdy potrzebował
  (wiez.pl)
Data artykułu: 21.01.2026

Więcej polemik ze źródłem: wiez.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.