Portal Gość Niedzielny (21 stycznia 2026) relacjonuje narastające napięcia geopolityczne wokół Grenlandii, gdzie rząd powołał sztab kryzysowy w odpowiedzi na groźby amerykańskiej interwencji zbrojnej. Grenlandczycy, tradycyjnie przygotowani na arktyczne surowości poprzez suszenie ryb i mięsa, teraz stają wobec bezprecedensowego wyzwania – imperialnych roszczeń Stanów Zjednoczonych, wyrażonych przez Donalda Trumpa. Premier Jens-Frederik Jensen przyznał, że „użycie przeciwko Grenlandii siły jest mało prawdopodobne, ale niewykluczone”, co odsłania głębszy kryzys współczesnego ładu międzynarodowego.
Tradycja przetrwania wobec nowych zagrożeń
Rdzenna ludność Grenlandii, Inuici, od wieków stosowała naturalne metody konserwacji żywności poprzez suszenie mięsa ryb i fok. Jak podkreśla taksówkarz Minik: „Suszę dorsza i halibuta”. Ta praktyka, wyrastająca z mądrości przystosowanej do surowego klimatu, stanowi dziś odpowiedź na polityczną niepewność. Urzędniczka Naja wyjaśnia: „Żyjemy w trudnym klimacie na końcu świata, jesteśmy zdani na samoloty i statki, które mogą pewnego dnia do nas nie dotrzeć”. Te słowa odsłaniają fundamentalną prawdę o kondycji ludzkiej – całkowitej zależności od Stwórcy, którą współczesny człowiek próbuje zastąpić złudzeniami technokratycznej samowystarczalności.
„Najbardziej obawiam się wojny. Zawsze byliśmy pokojowo nastawieni do świata, w tym do Amerykanów” – mówi Minik.
Imperialna pycha a prawo narodów
Retoryka Donalda Trumpa, uzasadniająca roszczenia USA do Grenlandii „bezpieczeństwem narodowym” i grożąca przejęciem wyspy przez Rosję lub Chiny, stanowi jawną pogardę dla ius gentium (prawa narodów). Jak słusznie pyta Naja: „Co my, naród niegdyś uciskany przez Duńczyków, zrobiliśmy złego USA?”. To retoryczne pytanie obnaża hipokryzję współczesnych mocarstw, które pod płaszczykiem „demokracji” realizują neokolonialne ambicje, odrzucając chrześcijańską zasadę suum cuique (każdemu co jego).
Sytuacja grenlandzka udowadnia, że odrzucenie społecznego panowania Chrystusa Króla prowadzi do anarchii międzynarodowej. Pius XI w encyklice Quas primas stanowczo nauczał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII. Panowanie Jego mianowicie nie rozciąga się tylko na same narody katolickie, lecz na wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Bez uznania tej prawdy polityka staje się areną walki egoizmów.
Bezsilność świeckich struktur
Bezradność Unii Europejskiej wobec amerykańskich roszczeń wobec Grenlandii (jako części Danii) demaskuje bankructwo międzynarodowych struktur odrzucających fundamenty chrześcijańskie. Już w Syllabusie błędów Pius IX potępił tezę, że „Stolica Apostolska może i powinna pogodzić się z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (punkt 80). Tymczasem współczesny „ład” międzynarodowy, zbudowany na odrzuceniu Boga, okazuje się fikcją, gdy staje wobec imperialnych ambicji mocarstw.
Manifestacja w Nuuk, podczas której Grenlandczycy protestowali przeciw amerykańskim groźbom, pokazuje, że nawet w zsekularyzowanym świecie przetrwało naturalne pragnienie suwerenności. Ole, pracownik przedsiębiorstwa rybnego, relacjonuje: „Kupiłem agregat prądotwórczy i zgromadziłem paliwo”. Ta postawa realizuje zasadę roztropności zawartą w Piśmie Świętym: „Mądry przewiduje zło i kryje się, prostaczkowie idą dalej i cierpią szkodę” (Prz 22,3 Wlg).
Duchowy wymiar konfliktu
Spór o Grenlandię odsłania głębszy problem – globalny kryzys autorytetu wynikający z odrzucenia Chrystusa jako Króla narodów. Św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane potępił modernistyczny błąd głoszący, że „Chrystus nie zamierzał założyć Kościoła jako społeczności trwającej na ziemi przez wieki” (punkt 52). Analogicznie, odrzucenie wiecznego porządku ustanowionego przez Boga prowadzi do wojen i konfliktów, co przepowiedział sam Zbawiciel: „Gdy usłyszycie o wojnach i rozruchach, nie trwóżcie się; albowiem to musi się najpierw stać; lecz nie zaraz przyjdzie koniec” (Łk 21,9 Wlg).
Grenlandzkie przygotowania – gromadzenie żywności, paliwa i gotówki – choć zrozumiałe, powinny katolikom przypominać o potrzebie gromadzenia skarbów w niebie: „Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie psuje i gdzie złodzieje nie wykopują i nie kradną” (Mt 6,20 Wlg). W obliczu niepewności politycznej, wierni winni ufać słowom Psalmisty: „Bóg ucieczką i mocą naszą: pomoc w uciskach najdobitniejszą. Przeto się nie będziem bali, choćby się zachwiała ziemia” (Ps 45,2-3 Wlg).
Kryzys grenlandzki stanowi jaskrawy przykład świata, który odrzuciwszy panowanie Chrystusa Króla, pogrąża się w anarchii i przemocy. Dopóki narody nie uznają swego prawdziwego Władcy, dopóty będą doświadczały skutków własnego buntu, zgodnie z ostrzeżeniem św. Pawła: „Kto nie miłuje Pana naszego Jezusa Chrystusa, niech będzie przeklęty!” (1 Kor 16,22 Wlg).
Za artykułem:
Grenlandczycy obawiają się wojny. Rząd powołuje sztab kryzysowy (gosc.pl)
Data artykułu: 21.01.2026







