Portal eKAI (21 stycznia 2026) relacjonuje wystąpienie „biskupa” Waldemara Musioła podczas Mszy w Sanktuarium św. Rity w Głębinowie. Modernistyczny hierarcha, występując w kontekście Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, sformułował szereg tez stanowiących jawną negację katolickiej doktryny o grzechu, łasce i eklezjologii.
Teologiczne bankructwo „diagnozy” pychy
„Biskup” Musioł określa pychę jako „rozdęty egoizm, który przesadnie podkreśla swą ważność”, całkowicie pomijając jej nadprzyrodzony wymiar jako grzechu pierworodnego dziedziczonego przez wszystkich ludzi. Tymczasem Sobór Trydencki dogmatycznie orzekł: „Jeśli ktoś twierdzi, że pierwszy człowiek Adam, gdy zgrzeszył, nie utracił świętości i sprawiedliwości, w której został ustanowiony, lub że skalał się tylko grzechem osobistym, nie zaś całego rodzaju ludzkiego – niech będzie wyklęty” (sesja V, kan. 1-2). Redukcja pychy do psychologicznego „egoizmu” to jawne odrzucenie dogmatu o grzechu pierworodnym.
„Pycha kroczy przed upadkiem” (Prz 16,18 Wlg) – brzmi biblijna paremia, lecz „biskup” Musioł przemilcza, iż prawdziwym antidotum na pychę nie są ogólnikowe „wiara i miłość”, lecz łaska uświęcająca dostępna wyłącznie przez sakramenty Kościoła katolickiego.
Ekumeniczna zdrada w służbie „strukturalnej pysze”
Szczytem teologicznego skandalu są rozważania o rzekomej „strukturalnej pysze” w kontekście ekumenizmu. „Biskup” pyta retorycznie: „czy nie nosi jej znamion przekonanie, że jedyną drogą do jedności jest publiczna pokuta innych denominacji chrześcijańskich?”. Tym samym otwarcie neguje niezmienną doktrynę wyrażoną w encyklice Mortalium animos Piusa XI: „Jedność chrześcijan może zaistnieć jedynie poprzez powrót odłączonych braci do jedynego Kościoła Chrystusowego”.
W piśmiennictwie modernistów termin „denominacje chrześcijańskie” służy relatywizacji herezji. Św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice przypomina: „Schizmatycy i heretycy nie są członkami Kościoła, nawet jeśli zdają się być wewnątrz niego przez udział w niektórych sakramentach” (ks. III, rozdz. 10).
Naturalistyczne „lekarstwo” zamiast łaski
Jako rzekome antidotum na pychę „biskup” proponuje dwie „drogi”: wiarę i miłość, całkowicie pomijając konieczność sakramentów pokuty i Eucharystii. Katechizm Rzymski jasno naucza: „Nie ma zbawienia dla tych, którzy trwają w grzechu śmiertelnym; by dostąpić łaski uświęcającej, konieczna jest spowiedź sakramentalna” (cz. II, rozdz. V, 54).
Przytoczenie historii Dawida i Goliata (1 Sm 17) bez teologicznego kontekstu stanowi karykaturę egzegezy. Św. Augustyn w Przeciw Faustusowi wyjaśnia: „Dawid zwyciężył Goliasa mocą Krzyża – kamień to symbol Chrystusa, proca zaś znak Jego pokory” (ks. XXII, 70). Tymczasem w głębinowskiej homilii walka przedstawiona jest jako psychologiczny konflikt, nie zaś przedfiguracja odkupieńczej ofiary Chrystusa.
Fałszywy kult „świętej” Rity w służbie apostazji
Aktem szczególnej drwiny z tradycji jest odwołanie do postaci św. Rity, której kult – w kontekście posoborowego synkretyzmu – służy tu legitymizacji ekumenicznej zdrady. Tymczasem prawowity Martyrologium Romanum pod datą 22 maja wspomina: „Święta Rita, wdowa, która w zakonie augustianek odznaczyła się cnotą surowej pokuty i miłości Boga”. Żadne źródło przedsoborowe nie wspomina o rzekomym „charyzmacie towarzyszenia umierającym” jako podstawie kultu.
Współczesne „sanktuaria” typu głębinowskiego to ośrodki propagandy ekumenicznej i neomodernistycznej duchowości. Jak trafnie zauważył arcybiskup Marceli Lefebvre: „Gdy ołtarz przestaje być miejscem bezkrwawej ofiary, staje się sceną dla teatru religijnych nowinek”.
Duchowa trucizna w liturgicznej oprawie
Całość wydarzenia – pod pretekstem obrad Komisji Duszpasterstwa „KEP” – ujawnia głębię kryzysu pseudokościelnych struktur. „Msza”, której przewodniczył „biskup” Szymon Stułkowski, z całą pewnością była posoborowym tworem (Novus Ordo Missae), co dodatkowo podkreśla bluźnierczy charakter całego przedsięwzięcia.
Papież św. Pius X w encyklice Pascendi dominici gregis demaskował takich kaznodziejów: „Moderniści głoszą ewolucję dogmatów, by następnie – pod pozorem postępu – wprowadzić zupełnie nową religię” (cz. II). Głębinowskie wystąpienie „biskupa” Musioła stanowi żywą ilustrację tych słów – to nie wykładnia wiary, lecz manifest teologicznego nihilizmu.
W obliczu tak jawnych przejawów apostazji, wierni katolicy mają jeden obowiązek: uciec się pod płaszcz Niepokalanej Marji i trwać przy niezmiennej Wierze, odrzucając wszelkie formy współpracy z modernistyczną herezją.
Za artykułem:
21 stycznia 2026 | 20:36Bp Musioł: wiara i miłość są narzędziami do walki z pychą (ekai.pl)
Data artykułu: 21.01.2026








