Portal Opoka w artykule z 21 stycznia 2026 r. zatytułowanym „U Boga wszystko jest możliwe” prezentuje egzegezę fragmentów 2 Księgi Samuela i Ewangelii św. Marka, która – pod pozorem duchowej refleksji – demaskuje całkowite zerwanie z katolicką hermeneutyką biblijną. Tekst jest symptomatycznym przykładem posoborowej redukcji Objawienia do psychologizujących banałów, gdzie krzyż Chrystusa staje się jedynie metaforą „trudnych relacji”, a królewskie namaszczenie – pretekstem do sentymentalnych uniesień.
Naturalistyczne wypaczenie starotestamentalnej teokracji
„Dawid nie cieszy się z upadku wroga. Widzi w Saulu króla Izraela, a w Jonatanie najlepszego przyjaciela. To wydarzenie i postawa Dawida uczy nas, że prawdziwa wielkość człowieka polega na umiejętności opłakiwania zła”.
W tym ujęciu całkowicie zatarto nadprzyrodzony wymiar królewskiego namaszczenia. Św. Robert Bellarmin w De Romano Pontifice wykazuje, że władza królewska w Izraelu była przedłużeniem teokracji Mojżeszowej – figurą przyszłego panowania Chrystusa Króla (Ps 2,6-8 Wlg). Lament Dawida nie jest „wyrazem serca”, jak bredzi autor, lecz aktem religiosi cultus wobec pomazańca Pańskiego, gdyż „dotknięcie pomazańca Pańskiego jest świętokradztwem” (1 Sm 26,9 Wlg).
Gdy tekst głosi, że „Dawid kocha lud, króla i przyjaciela, mimo ran”, przemilcza kluczowy fakt: to Bóg wydał Saula w ręce Filistynów (1 Krn 10,14 Wlg) za bałwochwalstwo. W analizowanym artykule nie ma śladu biblijnego nauczania o Bożej sprawiedliwości – iustitia Dei – która karze odstępstwa władców. Zamiast tego mamy relatywizację grzechu pod pozorem „ludzkiego doświadczenia”.
Chrystus jako terapeuta a nie Zbawiciel
Szczytem teologicznego barbarzyństwa jest interpretacja fragmentu o rodzinie Jezusa (Mk 3,20-21):
„Jezus nie odpowiada agresją ani zniecierpliwieniem. Pozostaje wierny temu, co zostało Mu powierzone przez Ojca. Jego postawa pokazuje, że wierność powołaniu może prowadzić przez samotność i niezrozumienie”.
Gdzie jest choćby ślad katolickiej wykładni tego epizodu? Św. Jan Chryzostom w Homiliach na Ewangelię Mateusza wyjaśnia jednoznacznie: „Rodzaj według ciała myślał, że Pan majaczy, gdyż nie wierzył w Jego Bóstwo”. Tymczasem autor redukuje konflikt do psychologicznego „paradoksu misji”, gdzie Chrystus staje się bohaterem powieści obyczajowej, a nie Wcielonym Bogiem.
Zarzut „odszedł od zmysłów” (Mk 3,21 Wlg) w tradycji Ojców Kościoła zawsze wiązał się z bluźnierczą próbą podważenia Boskiej natury Chrystusa. Cyryl Aleksandryjski w komentarzu do Ewangelii Jana podkreśla: „Ktokolwiek kwestionuje rozum Chrystusa, podważa Jego zdolność do zbawienia rodzaju ludzkiego”. W analizowanym tekście brak jakiejkolwiek wzmianki o tym dogmatycznym kontekście.
Teologia bez Krzyża i Łaski
Najjaskrawszym przejawem modernistycznej apostazji jest końcowe „zaproszenie do refleksji”:
„Czy potrafimy zachować serce wolne od zgorzknienia? Czy umiemy pozostać wierni dobru, nawet gdy spotyka się ono z krytyką?”
Gdzie jest mysterium crucis? Gdzie nauka o konieczności łaski uświęcającej? Gdzie ostrzeżenie przed piekłem dla zatwardziałych grzeszników? Cały artykuł jest jałową egzegezą „ludzkiego doświadczenia”, gdzie Bóg staje się zakładnikiem psychologizacji wiary. Pius X w encyklice Pascendi demaskuje tę metodę: „Moderniści redukują wiarę do subiektywnego uczucia, wywodząc je z potrzeby serca” (nr 7).
Gdy autor pisze o „drodze wiary” prowadzącej przez „ciche trwanie”, przemilcza fundamentalną prawdę: że bez Krwi Baranka (Ap 12,11 Wlg) i łaski sakramentalnej żadna wierność nie jest możliwa. To nie „ludzkie reakcje” są miarą wiary, lecz objektywne Depositum Fidei przekazane przez Apostołów.
Duchowy bankructwo posoborowej egzegezy
Artykuł portalu Opoka stanowi klasyczny przykład herezji modernistycznej potępionej w dekrecie Lamentabili, gdzie św. Oficjum przypomina: „Interpretacja Pisma Świętego podana przez Kościół jest ostateczna” (pkt 4). Tymczasem mamy do czynienia z czystą arbitralnością – wyborem fragmentów i narzuceniem im znaczeń sprzecznych z Consensus Patrum.
Całość zdradza mentalność potępioną przez Piusa IX w Syllabusie errorum: „Wiara powinna dostosować się do postępów nauki” (pkt 13). W rzeczywistości zaś – jak uczy Sobór Watykański I – „objawienie Boże nie może być poddane osądom ludzkim” (Konst. Dei Filius, rozdz. 3).
Dopóki „egzegeci” związani z posoborową strukturą będą traktowali Pismo Święte jako pretekst do antropocentrycznych dywagacji, dopóty ich słowa pozostaną – w świetle kanonu 1325 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. – publicznym zgorszeniem i odstępstwem od wiary katolickiej.
Za artykułem:
U Boga wszystko jest możliwe (opoka.org.pl)
Data artykułu: 21.01.2026







