Sekta posoborowa rozważa współpracę z Trumpem w „Radzie Pokoju” dla Gazy
Portal CNA informuje o rzekomym „zaproszeniu” skierowanym przez prezydenta USA Donalda Trumpa do sekty posoborowej okupującej Watykan, dotyczącym udziału w inicjatywie „Rady Pokoju” dla Gazy. Kardynał Pietro Parolin, „sekretarz stanu” antypapieża Leona XIV, potwierdził otrzymanie propozycji, dodając: „Ojciec święty otrzymał [zaproszenie] i zastanawiamy się, co zrobić; badamy to dogłębnie”. Projekt zakłada powołanie międzynarodowego gremium niezależnego od ONZ, mającego rozwiązywać globalne konflikty, z udziałem państw wpłacających składki finansowe.
Naturalistyczne kuriozum zamiast królestwa Chrystusowego
Inicjatywa Trumpa, opisywana jako „Rada Pokoju”, stanowi dokładne przeciwieństwo katolickiej doktryny o powszechnym królowaniu Chrystusa Króla. Pius XI w encyklice Quas primas (1925) podkreślał: „Pokoju trwałego dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Tymczasem proponowane gremium, skupione na „rozwiązywaniu konfliktów” metodami czysto politycznymi i finansowymi, ignoruje fundamentalną prawdę: Nie ma pokoju bez uznania Boskiego autorytetu.
„Uczestniczyć w takich przedsięwzięciach znaczy zdradzić misję Kościoła”
Parolin próbuje maskować apostazję technicznymi wykrętami: „Nie jesteśmy nawet w stanie [wpłacać składek]. Znajdujemy się jednak w innej sytuacji w porównaniu z innymi krajami”</i. Ta "inna sytuacja" to zdrada podstawowego obowiązku Głowy Kościoła – głoszenia konieczności podporządkowania wszystkich narodów Chrystusowi Królowi. Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX (1864), potępiony jest pogląd: „Rzymski pontiff nie może pogodzić się z postępem, liberalizmem i współczesną cywilizacją” (pkt 80).
Relatywizm prawnomiędzynarodowy jako nowa religia
Szczególnie wymowne są deklaracje Parolina o „poszanowaniu prawa międzynarodowego” w kontekście roszczeń Trumpa wobec Grenlandii. Sekta posoborowa konsekwentnie zastępuje prawo Boże świeckimi konstruktami prawnymi, co stanowi jawną herezję potępioną przez św. Piusa X w dekrecie Lamentabili (1907): „Dogmaty, które Kościół podaje jako objawione, nie są prawdami pochodzenia Boskiego, ale są pewną interpretacją faktów religijnych” (pkt 22).
W tym kontekście „ocena” udziału w przedsięwzięciu Trumpa jest jedynie kolejnym etapem synkretycznej apostazji zapoczątkowanej przez Vaticanum II. Jak zauważa dokument Fałszywe objawienia fatimskie: „Przesłanie skupia się na zagrożeniach zewnętrznych (komunizm), pomijając główne niebezpieczeństwo: modernistyczną apostazję w łonie Kościoła od początku XX wieku”.
Syjonistyczno-masońska gra pozorów
Skład proponowanej „Rady Pokoju” – obejmujący Izrael, Egipt, ZEA, Białoruś i Węgry – odsłania prawdziwy charakter inicjatywy jako narzędzia geopolitycznej gry, nie zaś autentycznej troski o pokój. Wśród zaproszonych brakuje jednak głównego animatora konfliktu bliskowschodniego: masońskiego syjonizmu, który od 1948 roku systematycznie prześladuje katolików w Ziemi Świętej.
„Władza naszej Stolicy postanowiła, że biskup (…) który został złożony z urzędu lub ekskomunikowany przez Nestoriusza lub jego zwolenników, po tym jak ten ostatni zaczął głosić herezję, nie będzie uważany za złożonego z urzędu” – Papież Celestyn I (List do duchowieństwa Konstantynopola)
Udział sekty posoborowej w tym przedsięwzięciu stanowiłby ostateczne zerwanie z misją Kościoła. Jak czytamy w Obronie sedewakantyzmu: „Jawny heretyk nie może być Papieżem. Nie można sprzeciwić się, że charakter w nim pozostaje, ponieważ gdyby pozostał Papieżem z powodu charakteru, skoro jest on niezacieralny, nigdy nie mógłby zostać złożony z urzędu” (Kanon 188.4 KPK 1917).
Bankructwo „duchowej” władzy bez sakramentów
Parolin podkreśla: „Napięcia nie są zdrowe i tworzą klimat pogarszający poważną już sytuację międzynarodową”. To typowy przykład naturalistycznej retoryki pozbawionej nadprzyrodzonej perspektywy. Prawdziwy następca św. Piotra odpowiedziałby jak Pius XI: „Państwo Chrystusowe nie jest z tego świata, ale obejmuje wszystkich ludzi” (Quas primas).
Fakt, że sekta posoborowa rozważa współpracę z syjonistami i masonerią (reprezentowaną przez Trumpa), podczas gdy prawdziwi katolicy cierpią prześladowania w Gazie i na Zachodnim Brzegu, stanowi ostateczny dowód jej apostazji. Jak przypomina Lamentabili: „Kościół nie może nawet poprzez definicje dogmatyczne określić właściwego sensu Pisma Świętego” (pkt 4) – co odbiera jej legitymację do reprezentowania Chrystusa.
W obliczu tych wydarzeń, jedyną właściwą postawą pozostaje non possumus oraz modlitwa o upadek modernistycznej hydry i rychłe odnowienie Kościoła przez prawowitego papieża.
Za artykułem:
Vatican weighing Trump invitation to join Gaza ‘Board of Peace’ (catholicnewsagency.com)
Data artykułu: 21.01.2026







