Portal Gość Niedzielny relacjonuje aresztowanie Muwanga Kivumbiego, posła i wiceprzewodniczącego partii National Unity Platform w Ugandzie, oskarżonego przez reżimowe siły bezpieczeństwa o udział w „aktach przemocy” podczas niedawnych wyborów prezydenckich. W narracji dominuje pozornie neutralny ton, który jednak skutecznie zaciemnia istotę problemu: systemowego pogwałcenia prawa naturalnego i zasad sprawiedliwości społecznej przez reżim Yoweriego Museveniego, sprawującego władzę od 1986 roku.
Polityczny naturalizm i milczenie o prawie Bożym
Opisując krwawe stłumienie protestów, w którym siły reżimowe zastrzeliły siedem osób, autorzy posiłkują się wyłącznie świecką retoryką praw człowieka, całkowicie pomijając katolicką naukę społeczną. Nie znajdziemy tu odniesienia do encykliki Quas Primas Piusa XI, która jednoznacznie stwierdza: „Królestwo naszego Odkupiciela obejmuje wszystkich ludzi – tak jednostki, jak i rodziny i państwa, gdyż ludzie w społeczeństwa zjednoczeni nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki”. Brak jakiegokolwiek wezwania do poddania ugandyjskiej władzy pod panowanie Chrystusa Króla demaskuje sekularystyczne przesiąknięcie nawet tzw. mediów katolickich.
W niedzielnym wystąpieniu prezydent Yoweri Museveni oskarżył jednak opozycję o próbę podżegania do przemocy podczas głosowania, twierdząc, że zabici wcześniej zaatakowali policję maczetami.
Przyjęcie bez krytycznej analizy wersji wydarzeń przedstawianej przez autorytarny reżim stanowi klasyczny przykład moralnego relatywizmu. Kościół naucza przecież, że władza cywilna nie jest suwerenem, lecz sługą sprawiedliwości (Rz 13,4 Wlg). Jak przypomina Syllabus błędów Piusa IX, błąd 39: „Państwo jako źródło wszystkich praw posiada władzę nieograniczoną”. Tymczasem tekst nie wspomina, że według świadków ofiary zostały zamordowane podczas szturmu na dom opozycjonisty – co stanowiłoby jawne pogwałcenie prawa naturalnego do życia i własności.
Demokratystyczne złudzenia i brak diagnozy źródła zła
Artykuł bezkrytycznie powtarza narrację o „względnym pokoju i stabilności” za rządów Museveniego, pomijając fakt, że pokój bez sprawiedliwości jest fikcją. Pius XII w przemówieniu z 24 grudnia 1944 roku ostrzegał: „Demokracja oderwana od prawa moralnego łatwo przemienia się w jawny lub zakamuflowany despotyzm”. Uganda od 1962 roku nie doświadczyła pokojowego przekazania władzy – co dowodzi, że problemem nie są pojedyncze wybory, lecz systemowa negacja porządku nadprzyrodzonego w życiu publicznym.
Relacja zamyka się w ciasnych ramach politycznego realizmu, całkowicie ignorując duchowy wymiar konfliktu. Nie znajdziemy tu ani wezwania do modlitwy, ani wskazania na konieczność ewangelizacji struktur władzy. Tymczasem już św. Pius X w liście Notre charge apostolique potępiał „fałszywy ideał sprawiedliwości ziemskiej bez Chrystusa”. Krwawe stłumienie protestów to nie tylko „zamieszki wyborcze”, ale jawny przejaw wojny szatana przeciwko porządkowi ustanowionemu przez Boga.
Podsumowując, komentowany tekst stanowi przykład zeświecczonej narracji, która redukuje dramat narodu do poziomu technicznego sporu o procedury wyborcze. Bez odwołania do niezmiennych zasad katolickiej nauki społecznej i bez wskazania na konieczność poddania Ugandy pod panowanie Chrystusa Króla – podobne relacje służą jedynie utrwaleniu modernistycznej iluzji, jakoby człowiek mógł samodzielnie zapewnić sobie sprawiedliwość i pokój.
Za artykułem:
Uganda. Aresztowano jednego z liderów opozycji (gosc.pl)
Data artykułu: 22.01.2026








