Portal eKAI (22 stycznia 2026) relacjonuje opłatek środowisk sportowych w Krakowie z udziałem „biskupa pomocniczego” Janusza Mastalskiego. W przemówieniu do sportowców hierarcha życzył „przede wszystkim zwycięstwa nad sobą” w kontekście walki z dominacją emocji nad rozsądkiem („emocjokracją”). Wspomniał o miłości Chrystusa do „każdego – nawet kiedy popełniamy błędy” oraz podziękował za wierność Kościołowi przejawiającą się w „niewstydzeniu się krzyża”.
Naturalistyczna redukcja ascezy chrześcijańskiej
„Życzenie zwycięstwa nad sobą” w ustach modernistycznego hierarchy to klasyczny przykład wykradzenia i zniekształcenia katolickiego pojęcia ascezy. Święty Paweł Apostoł naucza: „Umartwiam ciało moje i w jarzmo podbijam” (1 Kor 9,27 Wlg), podczas gdy Mastalski redukuje walkę duchową do psychologicznego panowania nad emocjami.
„W obecnych czasach mamy do czynienia z «emocjokracją» – czasem, w którym emocje biorą górę nad rozsądkiem”
To stwierdzenie pomija kluczowy aspekt nadprzyrodzony: walka duchowa toczy się nie tylko przeciwko nierozumnym namiętnościom, ale przede wszystkim przeciwko „duchowym złościom w okręgach niebieskich” (Ef 6,12 Wlg). Brak jakiejkolwiek wzmianki o łasce uświęcającej, modlitwie, sakramentach czy obowiązku unikania okazji do grzechu demaskuje pelagiańskie przesłanie – sugestię, że człowiek może samodzielnie osiągnąć cnotę poprzez wysiłek woli.
Teologia „kochającego Jezusa” contra dogmat o grzechu
Stwierdzenie, że „Chrystus kocha każdego – nawet kiedy popełniamy błędy” to klasyczny przykład relatywizacji grzechu w duchu posoborowego modernistycznego indyferentyzmu. Św. Alfons Liguori w Teologia moralis przypomina: „Bóg nienawidzi grzechu śmiertelnego bardziej niż wszystkie zła materialne razem wzięte”. Tymczasem Mastalski:
„dla tych, którzy są gdzieś na obrzeżach wiary czy Kościoła, chcę powiedzieć, że warto wracać, mimo iż Kościół jest ciągle poniewierany”
Brakuje tu najważniejszego powodu powrotu: konieczności uniknięcia wiecznego potępienia! Sobór Trydencki w dekrecie o usprawiedliwieniu (sesja VI, rozdz. XVI) naucza nieomylnie: „Jeśli ktoś mówi, że po otrzymaniu łaski usprawiedliwiającej grzech śmiertelny nie powoduje utraty łaski – niech będzie wyklęty”.
Krzyż jako symbol tożsamościowy vs. narzędzie zbawienia
Podziękowanie za „niewstydzenie się krzyża” w kontekście środowisk sportowych odsłania skandaliczne spłycenie teologii krzyża. Dla katolika krzyż to nie symbol „tożsamości grupowej” czy powód do dumy, ale „mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, co giną” (1 Kor 1,18 Wlg) – narzędzie okrutnej śmierci Zbawiciela, bez którego nie ma odkupienia.
Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) podkreślał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi”. Mastalski jednak nie ośmiela się przypomnieć, że prawdziwe „zwycięstwo nad sobą” możliwe jest jedynie przez uczestnictwo w Ofierze Krzyżowej poprzez Mszę Świętą – której w posoborowym rytuale już nie ma.
„Wierność Kościołowi” bez wierności depozytowi wiary
Hieronim ze Strydonu pisał: „Kościół może być prześladowany, ale nie może być pokonany”. Tymczasem stwierdzenie o „ciągle poniewieranym Kościele” sugeruje, jakoby Mistyczne Ciało Chrystusa potrzebowało ludzkiego współczucia. To odwrócenie ról: to nie Kościół jest przedmiotem poniewierki, ale modernistyczna sekta okupująca Watykan, która porzuciła wiarę katolicką.
Gdy hierarcha chwali środowisko sportowe za „największą wierność Kościołowi”, należy zapytać: któremu „Kościołowi”? Czy temu zdefiniowanemu w Lamentabili sane Piusa X, który potępił modernizm jako „zbiór wszystkich herezji”? Czy może temu z „ekumenicznych” zgromadzeń w Asyżu? Brak jasnego rozróżnienia to zdrada wobec nieomylnego Magisterium.
Sport jako substytut życia nadprzyrodzonego
Niepokojące jest stwierdzenie, że sport „rozładowuje różnego rodzaju napięcie”. Ojcowie Pustyni wiedzieli, że acedia (duchowe lenistwo) pokonuje się nie przez fizyczną aktywność, ale przez modlitwę, post i umartwienie. Św. Jan od Krzyża w Nocy ciemnej przestrzega przed szukaniem „pociechy zmysłowej” – nawet w pozornie niewinnych formach.
Mastalski krytykuje rodziców „niedoceniających sportu”, ale milczy o tych, którzy zaniedbują chrzest dzieci, katechizację czy niedzielną Mszę. To typowe dla modernistów przeniesienie akcentu z życia wiecznego na doczesne, potępione już przez Piusa XI w Divini illius Magistri (1929).
Strukturalne kłamstwo „posoborowej duchowości”
Całe wydarzenie – „opłatek” w Sali Okna Papieskiego, bez wspomnienia o Najświętszej Ofierze czy adoracji – symbolizuje bankructwo posoborowej pseudo-duchowości. Gdy w 1958 r. abp Fulton Sheen ostrzegał: „Kościół wejdzie w okres ciemności”, miał na myśli właśnie takie spektakle: religijnego folkloru pozbawionego łaski.
Prawdziwy katolicki duszpasterz sportowców przypomniałby słowa św. Pawła: „Biegnijcie tak, abyście otrzymali nagrodę” (1 Kor 9,24 Wlg) – nie medal olimpijski, ale „wieniec sprawiedliwości, który odda mi Pan, sprawiedliwy Sędzia” (2 Tm 4,8 Wlg). Mastalski proponuje jedynie terapię zajęciową dla niesfornych dusz – kolejny dowód, że posoborowie to religijny placebo dla zbuntowanej ludzkości.
Za artykułem:
22 stycznia 2026 | 20:40Bp Mastalski do sportowców: Życzę zwycięstwa nad sobą (ekai.pl)
Data artykułu: 23.01.2026







