Portal Catholic News Agency relacjonuje świadectwo Dory Esparzy, która po przeżyciu komplikacji po zażyciu pigułki aborcyjnej wzywa do „bezpieczniejszych regulacji” aborcji farmakologicznej. Artykuł koncentruje się na domniemanych zagrożeniach medycznych procedury, całkowicie pomijając jej istotę jako zbrodni wołającej o pomstę do nieba.
Ślepa uliczka naturalizmu: redukcja zbrodni do kwestii „bezpieczeństwa”
„Abortion drugs distributed to me in person at a facility almost killed me. How much more dangerous are they when they’re shipped through the mail…”
Kompletny brak odniesienia do moralnego zła samego w sobie (malum in se) aborcji farmakologicznej demaskuje naturalistyczne przesłanie całego tekstu. Kanon 2350 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku jasno określa: „Pobudzający do przerwania ciąży, jak również matka dopuszczająca się tego, podlegają ekskomunice zastrzeżonej Stolicy Apostolskiej”. Tymczasem artykuł traktuje morderstwo nienarodzonych jako zwykły problem zdrowia publicznego.
Teologiczny bankructwo „pro-life” w wydaniu Trumpa
Administracja Donalda Trumpa – rzekomo „najbardziej pro-life w historii” – jawi się w tekście jako bezsilny obserwator farmakologicznej hekatomby. Tymczasem już Pius XI w encyklice Casti connubii (1930) podkreślał: „Należy więc stanowczo potępić zbrodnicze praktyki zabijania w łonie matek dzieci poczętych”. Jak zauważa cytowana Marjorie Dannenfelser: „Abortion rates are going up in pro-life states” – co dowodzi całkowitej nieskuteczności strategii polegającej na negocjacjach z kulturą śmierci.
Medykalizacja zła: fałszywa troskliwość kliniczna
„The emotional harms of this experience can’t be quantified”
Dr Ingrid Skop z Charlotte Lozier Institute redukuje tragedię aborcji do kwestii „traumy” i „braku świadomej zgody”, całkowicie pomijając jej charakter obiektywnego grzechu śmiertelnego. Św. Alfons Liguori w Theologia Moralis precyzuje: „Aborcja w każdym stadium ciąży jest grzechem przeciwko Piątemu Przykazaniu”. Tymczasem tekst koncentruje się wyłącznie na fizycznych i emocjonalnych konsekwencjach, ignorując całkowicie stan łaski uświęcającej i wieczne potępienie.
Fałszywa alternatywa: między „niebezpieczną” a „bezpieczną” aborcją
Cały wywód operuje błędną dychotomią, sugerując że problemem jest jedynie sposób dokonywania zbrodni, nie zaś sama zbrodnia. Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (II-II, q. 64, a. 7) jednoznacznie stwierdza: „Grzech zabójstwa jest tym cięższy, im niewinniejsza jest ofiara”. Tymczasem artykuł całkowicie pomija fakt, że każde dziecko poczęte – niezależnie od „metody” zamordowania – jest imago Dei, obdarzone nieśmiertelną duszą.
Milczenie o jedynym rozwiązaniu: powrocie do królestwa Chrystusa Króla
Najcięższym zarzutem wobec tekstu jest całkowity brak odniesienia do jedynego skutecznego lekarstwa na plagę aborcji: publicznego uznania królewskiej władzy Chrystusa nad narodami. Jak nauczał Pius XI w encyklice Quas primas (1925): „Narody […] będą cieszyć się wówczas […] prawdziwym pokojem” tylko wtedy, gdy „uznają panowanie Zbawiciela naszego”. Tymczasem proponowane „regulacje bezpieczeństwa” to jedynie kosmetyczna poprawa funkcjonowania machiny śmierci.
Za artykułem:
‘I saw my baby:’ After traumatic chemical abortion, woman calls for safety regulations (catholicnewsagency.com)
Data artykułu: 23.01.2026







